Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Dziekanowski: Nie ma czasu na naukę

- Będą zmiany w kadrze. Na Serbię wyjdą najlepsi zawodnicy, którzy zagrają najlepiej, jak potrafią - zapowiada Dariusz Dziekanowski, asystent Leo Beenhakkera
Robert Błoński: Dlaczego Polska przegrała z Finlandią?

Dariusz Dziekanowski: Mieliśmy grać inaczej. Utrzymanie piłki nie miało polegać na podaniach obrońców między sobą bez żadnego ruchu z przodu. Zawodnicy mieli wyjść na boisko z przeświadczeniem, że coś trzeba zdobyć. Wyszli ze strachem, żeby nie przegrać. Tak grać się nie da. Zawodnicy przez te kilka dni treningów we Wronkach sporo zyskali. I szlag mnie trafia, że nic z tego nie pokazali na boisku. Gra miała być szybsza, a w odpowiednim momencie mieliśmy przenieść grę na 30. metr przed bramkę Finów. A jak jedna strona byłaby zamknięta, przerzucić piłkę na drugą. Tyle że to teoria. To, co czuję, to nie jest rozczarowanie, tylko złość. Bo wziąć na siebie odpowiedzialność to nie znaczy wyjść na boisko. To znaczy podjąć ryzyko. Walczyć, grać z przeciwnikiem, próbować pojedynków jeden na jednego. I nie ma tłumaczenia, że kibice gwizdali.

A może plan dobry, tylko wykonawcy słabi?

- Zdajemy sobie sprawę z możliwości piłkarzy. Nie są one najwyższe, na dodatek nie w pełni wykorzystane. Brazylią czy Argentyną nie będziemy, ale stać nas na lepszą grę niż w sobotę. Finowie nie chcieli z nami wygrać, przyjechali po remis. I tak by się pewnie skończyło, gdybyśmy im tych trzech goli nie podarowali.

W meczu Polacy faulowali tylko 15 razy.

- Trzeba być twardym, nieustępliwym, zawziętym. To, że ktoś dostał czerwoną kartkę, nie znaczy, że walczył na całego. Do tego trzeba być mądrym, wykorzystać doświadczenie.

Jakub Błaszczykowski, jeden z najlepszych zawodników ligowych, też zawiódł.

- Przykład Kuby pokazuje, jak wielkie są wymagania w kadrze. Tu już nie ma czasu na naukę. Trzeba wejść w drużynę i pokazać ambicję, charakter, umiejętności. Nam nie chodzi o to, by piłkarz przyjechał i cieszył się z miejsca w 18-osobowej kadrze albo zaliczył występ.

Będą zmiany w składzie na środowy mecz z Serbią?

- Będą. Wyjdą najlepsi zawodnicy, którzy zagrają najlepiej, jak potrafią. Oprócz ukaranego za czerwoną kartkę Arka Głowackiego wszyscy są do dyspozycji. Tomek Frankowski miał skręcony staw skokowy, kilku graczy narzekało na stłuczenia, ale nie są to urazy wykluczające ich ze środowego meczu.

Serbowie są lepsi niż Finowie.

- Człowiek uczy się całe życie. Najlepiej na własnych błędach. My tych popełniliśmy w sobotę bardzo dużo. Wystarczy.