Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Argentyna - Belgia. Hazard blisko Messiego jak nigdy. I daleko

Sześć miesięcy temu Eden Hazard mówił, że chce dołączyć do Messiego i Cristiano Ronaldo na szczycie hierarchii futbolu. Dziś miał pierwszą okazję zmierzyć się z jednym z nich i jedną z bolesnych dla Belgii lekcji będzie ta, że przed nim jeszcze długa droga.
1 : 0
Informacje
Mistrzostwa Świata 2014 - Ćwierćfinały
Sobota 05.07.2014 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Argentyna
1
Belgia
0

Tu zobaczysz najnowsze wyniki, tabele i terminarz mundialu



Dziennikarzom i kibicom łatwo jest czynić takie porównania - mówić o najnowszym ekscytującym talencie w piłce nożnej w kontekście dorównania Lionelowi Messiemu i Cristiano Ronaldo. Eden Hazard poszedł znacznie trudniejszą drogą. Sam wyznaczył sobie cel dołączenia do tych dwóch gwiazd.

To wyzwanie niemal abstrakcyjne, niezależnie od talentu Belga. Przecież mówimy o dwóch hegemonach światowego futbolu. Messi w ciągu jednego roku strzelił więcej goli od Hazarda w jego dotychczasowej karierze. Cristiano Ronaldo i jego średnia ponad jednego gola na mecz z ostatnich dwóch sezonów to na razie wyczyn niewyobrażalny dla skrzydłowego Chelsea.

Inni już próbowali - ostatnio Franck Ribery, który grał fenomenalnie w Bayernie, ale ostatecznie przegrał z tymi rywalami w starciu o Złotą Piłkę. Później gorzko twierdził, że to przez "politykę", raczej nie zjednując sobie tym kibiców. Ale jego wysiłek został doceniony, pewnie złość po części wyrażała skalę trudności, a dalsze losy Francuza (kontuzje, słabszy sezon) pokazały cenę podjęcia się tego wyzwania.

Sezon rozczarowań

Eden Hazard zdaje sobie z tego sprawę, że na razie jest jednym z najlepszych, ale z tych z drugiego rzędu za wspomnianą dwójką. - Wiem jak, ciężko muszę na to pracować - powiedział Belg. Jednak w końcówce sezonu klubowego jego pozycja w Chelsea wydawała się zagrożona. Hazard skrytykował Mourinho, Mourinho odpowiedział tym samym, a PSG się przyglądało tym potyczkom, przynajmniej do momentu deklaracji piłkarza o pozostaniu w Londynie. Strzelił czternaście goli, asystował siedem razy, stworzył 92 szanse i miał aż 132 dryblingi, jednak sezon kończył z poczuciem niedosytu. Bez żadnego trofeum, daleko od największych.

Dlatego mistrzostwa świata miały być dla Hazarda najlepszą sceną porównania się z największymi. Jednak był on jak cała Belgia - raczej stłumiony, rzadko z przestrzenią, która pozwalała mu się rozpędzić przy dryblingach, częściej z przeciwnikami przed i za sobą. Jego rola ograniczyła się do dwóch asyst i kolejnych pytań o odpowiedzialność za grę oraz zespół. Tym razem musiał odpowiadać na nie Marc Wilmots.

- Rozmawiałem z nim przed meczem, jak może podnieść swój poziom, być jeszcze bardziej efektywnym - tłumaczył wczoraj selekcjoner Belgów, tak jak Mourinho wskazując na grę Hazarda w defensywie. - To nad tym głównie pracował w ostatnich miesiącach - zaznaczał selekcjoner.



Apel o defensywę

Ktoś mógłby jednak powiedzieć, że to nie powinno być głównym celem Edena Hazarda, który przecież, aspirując do bycia na równi z Messim i Ronaldo, powinien bardziej wykazywać się pod bramką rywala. Tymczasem to właśnie jest droga Argentyńczyka i Portugalczyka - Guillem Balague w biografii Guardioli pisał o godzinach, które na treningach Barcelony poświęcał piłkarzowi, by był on aktywniejszy w defensywie. - Wie, że grając w ataku, może odpuścić jedną, dwie akcje w obronie, ale już trzeciej nie - opowiadał jeden z jego kolegów. - Tłumaczyłem mu, że musi stawiać efekty zespołowe nad indywidualne osiągnięcia - to z kolei głos Rene Meuelensteena, który z Cristiano Ronaldo indywidualnie pracował w Manchesterze United.

Problem Hazarda polega również na tym, że w stosunku do swoich idoli - czy raczej własnych wyznaczników ideału - już sporo... stracił. Chociaż co roku kolekcjonuje indywidualne nagrody, w wieku 23 lat jest dopiero po drugim sezonie w jednej z trzech najsilniejszych lig na świecie. Tymczasem Cristiano Ronaldo i Leo Messi w Anglii czy Hiszpanii strzelali i błyszczeli, jeszcze będąc nastolatkami. Szybciej udowodnili swoją jakość na szczycie, szybciej się na nim zadomowili, szybciej zostali uznani za piłkarzy dojrzałych.

Skończyć z młodością

Na koniec sezonu 23-letni Belg otrzymał nagrodę dla najlepszego młodego piłkarza Premier League. Gdy ostatnio mówił o nim Wilmots, to również odnosił się do jego wieku. - Dla mnie prawdziwym sukcesem będzie moment, w którym ludzie nie będą mówili o mnie, że jestem młody - twierdził jeszcze w styczniu Hazard. Czy był gotów na odpowiedzialność? Po porażce z PSG narzekał, że zbyt dużo akcji Chelsea zależy wyłącznie od niego.

Wreszcie z Argentyną dostał szansę, by błysnąć bezpośrednio na tle jednego z nich. Zawiódł, nie wziął odpowiedzialności, nie był skuteczny, nie miał nawet jednej próby strzałów. W jednym sensie spełnił oczekiwania swoich szkoleniowców - rzadko zdarza się, że Eden Hazard ma w meczu więcej przechwytów (dziś 6) niż dryblingów (2). Skryty i zbyt zaangażowany w odbiór, w zasadzie bezproduktywny w przodzie. Można zastanawiać się, czy w ogóle było warto wymagać tego od Hazarda, czy nie lepiej było uczynić go postacią centralną reprezentacji Belgii, zamiast Marouana Fellainiego?

Dziś Eden Hazard po raz pierwszy w swojej karierze był tak blisko Lionela Messiego. I jak widzieliśmy do momentu bolesnej dla Belga zmiany (gdy drużyna goniła wynik, a Wilmots wpuścił na boisko piłkarza mniej ofensywnego), jeszcze daleko do tego, by potwierdził swoje aspiracje.

EMBED: Sprawdź, którym jesteś piłkarzem [PSYCHOTEST]


Więcej o: