Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Brazylia - Kolumbia. Kolumbia może wygrać "planem B"

Mecz Brazylia - Kolumbia już teraz przyprawia fanów "Canarinhos" o szybsze bicie serca. "Los Cafeteros" mogą zepsuć gospodarzom święto. Tym bardziej że Jose Pekerman ma w odwodzie piłkarzy zdolnych do przesądzenia o wyniku ćwierćfinałowego spotkania. W przeciwieństwie do Luiza Felipe Scolariego. Mecz Brazylia - Kolumbia w piątek o godz. 22. Relacja Zczuba i na Sport.pl.
2 : 1
Informacje
Mistrzostwa Świata 2014 - Ćwierćfinały
Piątek 04.07.2014 godzina 22:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Brazylia
2
Kolumbia
1
W najtrudniejszej mundialowej grze, gdy przy wyrównanym poziomie drużyn o losach meczu decydują detale, kluczowe znaczenie mogą mieć zmiennicy. Kolumbia ma lepszych rezerwowych, z których umiejętnie i odważnie korzysta na tym turnieju Jose Pekerman. "Los Cafeteros" dysponują "planem B" realizowanym przez doskonałych wykonawców. W przeciwieństwie do Luiza Felipe Scolariego, który z racji braku alternatywy (głównie w ofensywie, a mówimy przecież o Brazylii!) zamknął się w obrębie 17 piłkarzy i jednego systemu taktycznego.

W drużynie Kolumbii brazylijskiego turnieju nie posmakowali jedynie Carlos Bacca (świetny sezon w Sevilli, 14 ligowych goli) i trzeci bramkarz Camilo Vargas. Z rezerwowych Pekerman skorzystał całą ławą choćby w trzecim meczu grupowym, gdy "Los Cafateros" mieli już zapewniony awans do dalszych gier. Z Japonią na ławce zasiedli m.in. James Rodriguez, Cristian Zapata, Mario Yepes czy Teo Guttierez. Swoje szanse otrzymali Santiago Arias, Eder Balanta, Fredy Guarin czy też Jackson Martinez. Efekt? Spektakularne zwycięstwo 4:1. Należy jednak zaznaczyć, że duży w tym udział Jamesa Rodrigueza, który wszedł na boisko od początku drugiej połowy. Mecz skończył z 2 asystami i golem.

Wygrać o pół gola

Na przestrzeni czterech mundialowych gier Pekerman dokonał jednej zasadniczej zmiany. Zrezygnował z Victora Ibarbo, który irytował dużą liczbą strat i spowalnianiem gry, na rzecz Martineza. Piłkarz FC Porto jest jednak typowym snajperem, dlatego też Argentyńczyk zdecydował się również na korektę ustawienia. Zamiast preferowanego 4-3-3 na mecz z Urugwajem Kolumbia wyszła w systemie 4-4-2, z Rodriguezem umiejscowionym bliżej lewej strony. Pomocnik AS Monaco miał jednak sporo swobody, często szukając gry w środku boiska. Nieskrępowane harce 22-latka skończyły się dwoma golami.

Piewcom talentu Kolumbijczyków towarzyszy chór niezadowolonych z gry Brazylii. W czwartek Neymar powiedział, że jeśli jego drużyna wygra różnicą wynoszącą nawet pół gola, on będzie zadowolony. To doskonale pokazuje skalę problemów "Canarinhos", którzy zamiast zapierać dech w piersiach, wprawiają kibiców w osłupienie, a niektórych pewnie i w depresję. Brazylia tęskni za radosnym, przyjemnym dla oka futbolem, ale szanse na realizację romantycznych postulatów zostały pogrzebane dawno temu. W 2012 roku, kiedy rolę selekcjonera powierzono technokracie Scolariemu. Być może "Felipao" popełnił błąd podczas wysyłania powołań na mundial. Szybko zamknął listę swoich pupili, ponad sportową jakość wynosząc dobro drużyny i umiejętność wpasowania się w ściśle określony (jedyny) pomysł taktyczny. Gdzie dziś byłaby Brazylia, gdyby na mistrzostwa pojechali Phillipe Coutinho, Diego czy Lucas Moura?

W meczu otwarcia Chorwacja napsuła gospodarzom sporo krwi. Przy stanie 1:1 "Felipao" wpuścił na boisko Hernanesa w miejsce bezproduktywnego Paulinho, aby chwilę później sięgnąć po Bernarda. Żaden z nich nie wpłynął znacząco na grę Brazylii. Scolari liczył, że słynący z mocnego uderzenia z dystansu piłkarz Interu Mediolan rozbije chorwacką defensywę, a 21-latek stworzy przewagę liczebną na skrzydle. Szybko okazało się, że regularnie wykorzystywany przez Scolariego skrzydłowy Szachtara Donieck jest bez formy. W minionym sezonie ligowym rozegrał w podstawowym składzie tylko 8 ligowych meczów.

Apogeum z Chile

Mecząca się w niemal każdym meczu mundialu Brazylia apogeum kłopotów przeżywała w rywalizacji z Chile. O słabych Fredzie i Jo (wszedł w 64. minucie) napisano już wszystko. Ale nie w ataku tego dnia gospodarze mieli najwięcej problemów. Kulała organizacja gry w środku boiska, gdzie z dużą swobodą operowali Alexis Sanchez, Arturo Vidal i Charles Aranguiz. To efekt słabego występu Fernandinho i Oscara, którzy nie nadążali za ruchliwymi piłkarzami Jorge Sampaolego. Scolari prawidłowo zdiagnozował problemy swojej drużyny, wprowadzając do gry Ramiresa i Williana. Piłkarze Chelsea nie odmienili jednak oblicza Brazylii. Ramires miał 27 kontaktów z piłką przy przerażająco niskiej, 58-procentowej skuteczności. Willian futbolówki dotknął raptem 12 razy.

Scolari porusza się w bardzo trudnej materii. Zdaje sobie sprawę z bolączek swojej ekipy, ale ma niewielkie pole manewru. O ile o obsadę bramki i obrony może być spokojny, o tyle już środek drugiej linii spędza "Felipao" sen z powiek. Duet Luiz Gustavo - Paulinho był jednym z kluczowych czynników ubiegłorocznego zwycięstwa w Pucharze Konfederacji, który przecież służył "Felipao" do zbudowania mitu niezwyciężonej drużyny. Piłkarz Tottenhamu Londyn jest w koszmarnej formie, a zastępujący go Fernandinho nie zbawi "Canarinhos". Ponadto Neymarowi nie pomagają apatyczny Fred (1 gol) czy chaotyczny Hulk (bez bramki i asysty).

Obaj mogą być jednak spokojni o miejsce w składzie. Hernanes, Ramires, Bernard, Jo czy Willian prezentują się bardzo blado lub po prostu nie są jakościowymi piłkarzami zdolnymi w pojedynkę przesądzić o losach meczów. Znacznie więcej waży ławka rezerwowych Kolumbii. Po imponującym sezonie w barwach Herthy Berlin Adrian Ramos właśnie przeprowadził się do Borussii Dortmund. Juan Quintero to wielka nadzieja FC Porto, Guarin jest na co dzień podporą Interu Mediolan, a Santiago Arias za chwilę zamieni PSV Eindhoven na któryś z klubów Premier League. Ponadto do gry pali się wspomniany Bacca. Pekerman doskonale zdaje sobie sprawę z atutów swoich zmienników i z pewnością nie zawaha się ich użyć. Brazylię może pogrążyć rezerwowy niedocenianej dotąd Kolumbii.

Więcej o: