16 lutego Legia prowadziła ze Sportingiem 1:0 i 2:1, między bramkami miała świetne okazje na strzelenie kolejnych, ale dwukrotnie przewagę traciła przez błędy w obronie.
- Żal całego meczu - mówi przed rewanżem kapitan Legii
Ivica Vrdoljak. - Powinniśmy osiągnąć lepszy wynik. Michał Żyro i Danijel Ljuboja byli sam na sam z bramkarzem, ale akcje nie skończyły się golami. Zasłużyliśmy na zwycięstwo, co dałoby przewagę przed rewanżem.
- Nie udało się, ale już raz w Lidze Europejskiej lecieliśmy na ważny mecz po remisie u siebie 2:2 i w Moskwie pokonaliśmy Spartaka 3:2. Rosjanie to zespół przynajmniej na tym samym poziomie, jeśli nie lepszy, co Sporting. Z Lizbony mam nadzieję wracać w podobnie wesołym nastroju jak z Moskwy - dodaje Chorwat.
Legia zagra w Lizbonie bez swojego najlepszego strzelca w
LE Miroslava Radovicia, który został w
Warszawie oraz bez nowego piłkarza Nacho Novo, który nie został zgłoszony do rozgrywek. Sporting jest osłabiony brakiem dwóch kluczowych piłkarzy - obrońcy Oguchi Onyewu i pomocnika Fito Rinaudo, którzy doznali kontuzji w ostatnim meczu ligowym.
- Jeżeli w czwartek warszawiacy zagrają tak jak przed tygodniem, to mogą sprawić kolejną sensację - mówi Andrzej Juskowiak, były napastnik m.in. Sportingu.
Czy Waszym zdaniem Legia wyeliminuje Sporting?