- Nie mamy wpływu na to, co się stało. Z jednej strony to dobrze, że wreszcie wiemy, na czym stoimy. Z drugiej to nie do pomyślenia, że tak długo nie wiedzieliśmy, czy gramy mecz. I to jaki. Superpuchar Polski z Wisłą, który powinien być wizytówką ekstraklasy - mówił po odwołaniu sobotniego meczu drugi trener Legii Jacek Magiera.
- Chciałbym zagrać, bo to ważny etap przygotowań. Z mojego punktu widzenia to strata - wtórował mu zdenerwowany trener
Maciej Skorża, ale dodawał: - Rozmawiałem z trenerem Wisły Kazimierzem Moskalem i obaj doszliśmy do wniosku, że czekanie do piątku jest niedopuszczalne. Wisła musiałaby przyjechać do Warszawy, nie wiedząc, czy w ogóle zagra.
Dla obu klubów Superpuchar miał być generalnym sprawdzianem przed 1/16 finału Ligi Europejskiej. W czwartek 16 lutego krakowianie podejmują Standard Liege, warszawiacy zmierzą się ze Sportingiem
Lizbona.
Zamiast z Wisłą Legia zagra w piątek na bocznym boisku z ŁKS. Łodzianie mieli być sparingowymi rywalami przed tygodniem, ale z powodu olbrzymich mrozów w Polsce Legia przedłużyła o kilka dni pobyt na obozie w Turcji. Wciąż jest bardzo zimno, ale sprawdzian jest niezbędny.
- Z Wisłą chcieliśmy przetestować kilka rozwiązań taktycznych przed meczem ze Sportingiem, ale główną zaletą Superpucharu była możliwość zagrania o stawkę. W meczu sparingowym coś się może nie udać i wielkich konsekwencji z tego nie będzie. Zupełnie inaczej gra się na pięćdziesięciotysięcznym stadionie wypełnionym kibicami, a inaczej gdy mecz ogląda kilkadziesiąt osób - mówi Magiera.
A jest co testować. Po sprzedaży do Kaiserslautern Ariela Borysiuka szykowany na jego miejsce w środku pomocy Jakub Rzeźniczak zagrał na nowej dla siebie pozycji (jest prawym obrońcą) raptem w trzech sparingach. Jeszcze mniej, bo tylko 30 minut w niedzielnym meczu towarzyskim z RNK Split (4:2) zagrał Danijel Ljuboja. Serb jest podstawowym napastnikiem, ale przez większość zimowych przygotowań leczył uraz pachwiny. Skorża musi też zdecydować, kto zastąpi kontuzjowanego Miroslava Radovicia: Jakub Kosecki, Michał Kucharczyk czy Rafał Wolski.
Sporting, choć pogrążony w kryzysie - w tym roku wygrał tylko jeden mecz - będzie najtrudniejszym rywalem Legii w tym sezonie. Zimą warszawiacy nie mieli szczęścia do mocnych sparingpartnerów. Najtrudniejszy okazał się mecz ze Steauą Bukareszt, przegrany 1:2. Wymagające były też zespoły RNK Split czy Dynama Mińsk (1:0). Poza nimi Legia grała też z rezerwami APOEL-u Nikozja czy rezerwową reprezentacją Turkmenistanu. Z meczu z młodzieżowym zespołem Lokomotiwu
Moskwa Skorża zrezygnował sam. Jego piłkarze zagrali między sobą.
ŁKS, który zimą wymienił pół składu i bardziej przejmował się szukaniem pieniędzy na dalsze funkcjonowanie niż przygotowaniami do wiosny, też nie będzie najmocniejszym rywalem, ale w klubie mecz potraktowano bardzo serio. Będzie zamknięty dla mediów i kibiców. - Chcemy w spokoju przygotować się do rywalizacji z Portugalczykami - mówi Skorża.