Serbski pomocnik przed końcem pierwszej połowy zszedł z boiska. Rano był w dobrym humorze, ale ani nie ćwiczył na siłowni, ani nie brał udziału w treningu. Pojechał na badanie, które wykazało pęknięcie dwóch żeber. Leczenie takiego urazu musi potrwać co najmniej dwa-trzy tygodnie.
- Odejście Ariela to niejedyny problem. Poza tym Ljuboja, Radović... - mówił zmartwiony trener Jacek Magiera. Kontuzja pomocnika to kolejne z serii niefortunnych zdarzeń, które sprawiły, że przed startem sezonu przednie formacje Legii są zdziesiątkowane. W Antalyi nie trenuje napastnik Danijel Ljuboja, który poleciał do Paryża na konsultację w sprawie pachwiny. Piątek był pierwszym dniem, gdy na pełnych obrotach ćwiczył
Michal Hubnik. Czeski napastnik przez większą część rundy jesiennej leczył ścięgno Achillesa.
W pomocy też niewesoło. Kapitan
Ivica Vrdoljak, podobnie jak Ljuboja narzekający na pachwinę, przed przyjazdem do Turcji szukał na Bałkanach pomocy u lekarza, który leczył kontuzje m.in. tenisisty Novaka Djokovicia. Musi być oszczędzany i w piątek nie trenował, podobnie jak zmagający się urazem mięśniowym Maciej Rybus. Ich urazy nie wydają się być tak poważne jak Serba, ale jedynymi zdrowymi piłkarzami z pomocy i ataku, którzy grali w pierwszym składzie jesienią, są w tym momencie Michał Żyro i Ariel Borysiuk, który być może w najbliższych dniach odejdzie z klubu.
11 lutego Legia w meczu o Superpuchar Polski zmierzy się z Wisłą
Kraków. W tym meczu Radović nie wystąpi. Pod znakiem zapytania stoi jego gra w pierwszym pojedynku ze Sportingiem w Lidze Europejskiej (16 i 23 lutego).
Drugi sparing Dziś o 16 polskiego czasu legioniści zagrają drugi sparing podczas zgrupowania w Antalyi. Zmierzą się z Dynamem Mińsk. W poprzednim sezonie Białorusini zajęli czwarte miejsce w lidze. W czwartek legioniści pokonali 4:1 rezerwową reprezentację Turkmenistanu. Po meczu trener Skorża narzekał na słabość rywala.