Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Przemysław Kaźmierczak: "Chciałem nadal grać w ekstraklasie"

To jego drugie podejście do Górnika. Podczas poprzedniego pobytu Przemysław Kaźmierczak zanotował w Łęcznej zaledwie epizod. Teraz w wieku 32 lat przychodzi do drużyny beniaminka w zupełnie innej roli.
Kaźmierczak poprzednio był piłkarzem Górnika w rundzie wiosennej sezonu 2001/2002. W tym czasie zaliczył raptem dwa, i to bardzo krótkie, występy w ekipie "zielono-czarnych". Miało to miejsce podczas dwumeczu barażowego z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, który ostatecznie łęcznianie przegrali i nie awansowali do ekstraklasy.

Jednak Kaźmierczak zmienił otoczenie. Najpierw przeniósł się do Piotrcovii Piotrków Trybunalski, a następnie Pogoni Szczecin. W zespole Portowców zadebiutował wreszcie w ekstraklasie. I właśnie tam jego kariera nabrała tempa. Po trzech latach gry w Szczecinie przeniósł się do Boavisty Porto, w której zagrał 29 meczów i strzelił pięć goli. Na dobre występy Polaka zwróciły uwagę działaczy FC Porto, które ściągnęło go do siebie. Tam jednak nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w pierwszym zespole, ale niejako na osłodę zdobył ze "Smokami" mistrzostwo Portugalii.

Po nieudanej przygodzie grał jeszcze w angielskim Derby County i portugalskiej Vitorii Setubal. W 2010 roku wrócił do Polski, zasilając Śląsk Wrocław. Z tym klubem zdobył w sezonie 2012/2013 mistrzostwo, a rok później sięgnął po Superpuchar.

Teraz trafił do Górnika i nie traktuje gry w Łęcznej jako zesłania. - Po drodze nie udało mu się porozumieć z jednym czy drugim klubem. Oczekiwałem także na zapytania z zagranicy - mówił po inauguracyjnym meczu z Wisłą Kaźmierczak. - Kiedy dostałem ofertę z Górnika, zdecydowałem się z niej skorzystać. Gram w ekstraklasie, i to się dla mnie liczy. Nie patrzę na to w ten sposób, że Łęczna to mniejsze miasteczko, a Górnik to mniejszy klub - zadeklarował były reprezentant Polski.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU