Sport.pl

Misja Brazylia. W Amazonii mundial jest nagi

Maria Hawranek, Szymon Opryszek, Manaus
25.04.2014 06:27
A A A
Krajobraz Amazonii nad najdłuższ± rzek± ¶wiata

Krajobraz Amazonii nad najdłuższ± rzek± ¶wiata (Fot. Jeremy Hainsworth)

W Amazonii wszyscy kochaj± piłkę, ale tak± jak dżungla. Naturaln±, nieposkromion±, roz¶piewan±. Dlatego mundialu nie pokochał tu nikt.


Materiał powstał w ramach cyklu Misja Brazylia. Wyjazd dziennikarzy Sport.pl dzięki firmie Visa.

Indianie nie dzierż± Białego słonia. Wkroczył nagle do Manaus z całym tym cyrkiem zwanym "World Cup". Gwiazdy piłki i tury¶ci zostawi± trochę dolarów, a słoń zostanie po¶rodku dżungli. - I po co nam ten mundial? - pytaj± nie bez racji mieszkańcy stolicy Amazonii.

W dwumilionowym Manaus, gdzie ziemia parzy, a powietrze się poci, piłkarskie mistrzostwa maj± co roku. Największe na ¶wiecie. Nie obce, pod bander± FIFA, drogie i niedostępne dla przeciętnego kibica. Prawdziwe ¶więto piłki, które ludziom z Amazonii daje więcej niż mundial.

Dzięcioł

- Swoj± oryginaln± rzeĽbę ciała zawdzięczam kulinarnym zdolno¶ciom żony - ¶mieje Ronney Castro Guedes. Waży 109 kg. Nie doczekałby się porównań do Ronaldo, gdyby nie założył zespołu grubasów. Zagrali. Zdarzyło im się kopać po czole, ale tutaj to żadna ujma. Ważne, że kochaj± piłkę. I nie wstydz± się tej miło¶ci.

Dzięcioł to przydomek Indianina, który dzięki technice i fryzurze trafił na 24. stronę lokalnej gazety w Manaus. Niektórzy mówili, że jest szalony jak Neymar. Po ostatnim meczu wzi±ł wycinek dziennika, wsiadł na kajak, odpłyn±ł do rodzinnej wioski. Jak dżungla da, wróci za rok.

Brenda Carioca została królow±. Ludzie mówi±, że ładniejszej od niej nie było w całej Amazonii. Chciałaby podzielić los poprzednich laureatek, które trafiały na okładkę "Playboya", uczestniczyły w wyborach Miss Brazylii i Miss World. Jedna dostała nawet kontrakt na Filipinach.

W Brazylii każdy chłopiec - duży i mały - chce być piłkarzem, a każda dziewczynka marzy o tytule miss. Tegoroczny mundial podreperuje domowe budżety, ale marzeń nie spełni. To może im dać tylko Peladao, które w amazońskiej czę¶ci Brazylii uchodzi za społeczny fenomen.

To największy i zarazem najbardziej oryginalny amatorski turniej piłkarski na ¶wiecie. Skupia drużyny z całej Amazonii: złożonych wył±cznie np. z protestantów, grubasków, miło¶ników rocka, piwoszy. S±siadów i dalszych znajomych. Indian z odległych wiosek. Marynarzy, którzy przybijaj± na weekendy do portu w Manaus.

Formuła jest prosta: najpierw okręgowe eliminacje w stolicy i 22 okolicznych miasteczkach. Potem finał. Wszystko trwa od 4 do 6 miesięcy, w każdy weekend. Dużo piłki, muzyki i kobiet.

Słoń

- W Amazonii na organizacji wielkiego piłkarskiego turnieju znamy się najlepiej na ¶wiecie - u¶miecha się Arnaldo Santos, lokalny komentator telewizyjny, który od 15 lat odpowiada za Peladao.

Mundial, ten z FIFA, wkroczył do Manaus mimo protestów. Rz±d wydał 690 mln dolarów na budowę Areny Amazonii, zwanej tu ironicznie "Białym słoniem". Podczas prac zginęło trzech robotników. Obiekt mie¶ci 44 tys. kibiców. I to pierwszy absurd: w stolicy stanu s± tylko dwie profesjonalne drużyny, graj± w Serie D (IV liga), które przyci±gaj± na trybuny od tysi±ca do trzech tysięcy ludzi.

Podczas M¦ tury¶ci raczej nie dogadaj± się po angielsku, a je¶li już znajd± autobus na stadion, to godzinę będzie stał w korkach lub toczył się przez dziury. - Władze obiecały m.in. linię metrobusu. Nigdy się jej nie doczekamy, za to mamy stadion, który po M¦ będzie ¶wiecił pustkami - narzeka Bruno Strahm, dziennikarz lokalnej gazety "A Critica".

W Manaus spodziewaj± się 18 tys. turystów, ale miejsc noclegowych jest o 6 tys. za mało. Kto¶ wymy¶lił, by na noclegownie przerobić barki, które cumuj± na Amazonce. Mieszkańcy na gwałt remontuj± domy, by wynajmować je przyjezdnym. Indianie wiedz±, że ten mundial nie pasuje do Amazonii. Tutaj od lat próbuj± nie dać się prawom zewnętrznego ¶wiata: komercji, biznesowi, pieni±dzom.

- Chcieli¶my M¦, by ¶wiat zobaczył, jak bardzo kochamy piłkę w Manaus. Jestem Brazylijczykiem, ale w pierwszej kolejno¶ci Amazończykiem. Nie mam w±tpliwo¶ci, które piłkarskie mistrzostwa daj± nam, tu w ¶rodku dżungli, więcej. Peladao to dla nas moment prawdziwej wolno¶ci, bez podziału na klasy, zarobki i cał± resztę - dodaje Santos.

Królowa

Amatorskie mistrzostwa stanu Amazonia organizowane s± od połowy lat 70. ubiegłego wieku. Nie dla kasy i medali, ale dla zabawy. Najpierw jeden z dziennikarzy chciał zagrać ze znajomymi przy kiełbaskach, pij±c caipirinhę. Minęło kilka lat, a w turnieju występowało już kilkadziesi±t drużyn z Manaus.

Dzi¶ Peladao uznawany jest za największy "podwórkowy" turniej ¶wiata, choć mecze rozgrywane s± na pełnowymiarowych, spalonych amazońskim słońcem boiskach. Przyjeżdżaj± zespoły z całego stanu. Wiele z nich ma sponsorów (np. lokaln± knajpkę z sokami owocowymi), własne koszulki. Jedna z drużyn nie mogła znaleĽć mecenasa, więc zabiła ¶winię i sprzedawała po kawałku, by uzbierać na turniej.

Pieni±dze załatwić łatwiej niż piękn± królow±. - O najpiękniejsze dziewczyny walcz± tylko drużyny, które traktuj± rywalizację bardzo serio. Większo¶ć mówi: "Co za różnica, czy wygramy, czy przegramy. Liczy się przyjemno¶ć" - zapewnia organizator Peladao.

Futbol - ten w wydaniu amazońsko-amatorskim - to przede wszystkim zabawa. Nie istniałby bez sk±po odzianych kobiet (spolszczona nazwa Peladao stanowi miks słów piłka i golas). Każda królowa jest "agentk±" zespołu: motywuje graczy, stanowi wizytówkę, sama też sporo może ugrać w równolegle rozgrywanym konkursie piękno¶ci.

- Zazwyczaj to najpiękniejsza dziewczyna z s±siedztwa. Podczas Peladao staje się potężna jak Elżbieta II. Może dać drugie życie! - wykrzykuje Santos.

Gdy królowa nie zjawi się na gali otwieraj±cej imprezę, drużyna może zostać zdyskwalifikowana (w ubiegłym roku pech spotkał aż 63 zespoły!). Je¶li zespół przegrywa w eliminacjach, ale piękno¶ć zbiera dobre recenzje, drużyna dostaje szanse na baraż. Jak Arsenal w 1998 roku, który odpadł z rozgrywek, ale dzięki urodzie królowej dostał szansę powrotu i wygrał cały turniej. To jedyny taki przypadek w ostatnich dwóch dekadach.

Dżungla

W każdy weekend rozgrywa się 250-300 spotkań. Trzech sędziów musz± zapewnić gospodarze, go¶cie podpisuj± dokumenty z wynikiem spotkania. Ale i tak nie obywa się bez problemów.

- Sędzia Paulinho zapomniał kiedy¶ kartek. Tuż przed pierwszym gwizdkiem pobiegł do sklepu, nadział na patyk krwistoczerwonego pomidora i intensywnie żółte abiurana. To mu posłużyło za kartoniki - zanosi się ¶miechem Santos.

To chodz±ca encyklopedia Peladao. Macha rękoma i opowiada anegdoty na każdy temat. Np. o arbitrze, który uznał podejrzanego gola i musiał spędzić kilka godzin na drzewie, bo rozw¶cieczeni strat± piłkarze chcieli mu natrzeć skórę.

Twierdzi, że Peladao jest jak w życiu. Zdarzyły się przypadki korupcji. W ubiegłym roku do "Czarnej księgi" trafiło 37 zespołów (maj± trzyletni zakaz gry w turnieju). Kilkudziesięciu nieszczę¶ników, którzy próbowali przekupić rywali za pomoc± butelki trunku lub kilku reali.

Gło¶no było też o napastniku, który strzelił niezwykłej urody gola. Potem pu¶cił się w dług± i nigdy nie wrócił na stadion, bo kilka ulic dalej usłyszał policyjne syreny. Inni nie wracaj±, bo Peladao dało im nowe życie: kilka królowych zdobywało laury na wyborach Miss Brazylii. Wielu graczy, zwłaszcza młodych, może pokazać się skautom profesjonalnych klubów. Jak Franza, który zaczynał w Peladao i trafił do reprezentacji Brazylii, by strzelić gola Anglii na stadionie Wembley.

Dlatego w ubiegłorocznej edycji wzięło udział 22983 piłkarzy, którzy rozegrali 2641 meczów. Strzelili 7655 goli, zobaczyli 6085 żółtych kartek. Każd± karę można jednak wykupić, rozdaj±c piłki ubogim dzieciom z dzielnicy. Ostatnio piłkarze-amatorzy rozdali 12 tys. Z kolei od kilku lat trampkarze (to jedna z kilku, obok kobiet i old-bojów kategorii rozgrywek) za każdego gola sadz± drzewo, by nauczyć się szacunku dla amazońskiej dżungli.

Podczas ostatniej edycji kupili ponad 2 tys. sadzonek. Królowa imprezy dostała w nagrodę samochód ufundowany przez sponsorów. Zwycięzcy turnieju, rozgrywanego w każdy weekend przez 4-5 miesięcy, otrzymali auto (do podziału na kilkunastu graczy) i 3 tys. reali (ok. 3,6 tys. zł) dla wszystkich.

Mniej więcej za tyle w czerwcu można zarobić na wynajmie domu dla turystów na dwie noce. A mimo to w Manaus woleliby zaj±ć się swoimi mistrzostwami. I jeszcze ten Biały słoń.

Korzystasz z Gmaila? Zobacz, co dla Ciebie przygotowali¶my

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
Komentarze (10)
Zaloguj się
  • queserasera

    Oceniono 34 razy 30

    "za to mamy stadion, który po M¦ będzie ¶wiecił pustkami:

    No, w Polsce nie do pomy¶lenia :))

  • mer-llink

    Oceniono 27 razy 19

    W Manaus bedzie Mundial a la Manaus.
    Tam zawsze tak jest.
    To wspaniałe i szalone miasto.
    Ludzie z nieposkromion± fantazj±.

    P.S. I przy okazji : osobliwy port dla statków pełnomorskich mniej wiecej o ruchu takim, jak Gdansk i Szczecin razem wziete. Budynek teatru natomiast maj± tak wspaniały, jakiego nie ma zadne miasto w Polsce.A piszę to, aby pokazać skalę tego - w komentarzu redakcyjnym przedstawianym jak jaki¶ mroczny za¶cianek - punktu na mapie.

  • o0.oo

    Oceniono 12 razy 10

    Chociaż za nazwisko masz u mnie chłopie duż± wódkę.

  • huascar123

    Oceniono 16 razy 8

    Słoń nie zostanie po¶rodku dżungli, tylko po¶rodku lasów deszczowych Amazonii! W Ameryce Południowej nie ma dżungli! Zalesiony obszar wokół Amazonki nazywa się "Lasy Deszczowe Amazonii". Dżungla znajduje się w Azji.

  • mazen17

    Oceniono 8 razy 2

    Zdjecie nr. 3 jest z gry FIfA, a nie zadnego testowania.

  • k_1_0

    Oceniono 15 razy -3

    Najdłuższ± rzek± ¶wiata jest Nil w Afryce. Amazonka jest największ± rzek± ¶wiata, chodzi tu o przepływ wód co roku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX