Droga na mundial. Jak RFN i Austria wykiwały Algierię

Powietrzne ewolucje Karla-Heinza Rummeniggego podczas okolicznościowej powtórki meczu z MŚ w 1982 roku

Powietrzne ewolucje Karla-Heinza Rummeniggego podczas okolicznościowej powtórki meczu z MŚ w 1982 roku (Fot. DANIEL MAURER AP)

Oszustwa czy układanie meczów występują w futbolu od dawna. Tak też zdarzyło się podczas MŚ w 1982 roku, gdy RFN i Austria zagrały tak, aby wyrzucić z turnieju rewelacyjną Algierię.
Materiał powstał w ramach "Tygodnia Afrykańskiego" projektu "Continental - Droga na Mundial"

Algieria swój debiut na MŚ zaczęła od olbrzymiej niespodzianki. Pokonała 2:1 ówczesnych mistrzów Europy, reprezentację RFN. Drużynę naszpikowaną gwiazdami (Paul Breitner, Karl-Heinz Rummenigge czy Uli Stielike). Drużynę, która wygrała wszystkie osiem meczów eliminacyjnych i zakończyła je z bilansem bramkowym 33-3. Algierczycy zostali jednak zlekceważeni. Przed meczem trener RFN Jupp Derwall mówił: "Pierwsze siedem goli zadedykujemy naszym żonom, a ósmego gola naszym psom. A jeśli przegramy, to wskoczę w pierwszy pociąg do Monachium".

"Jeden z niemieckich piłkarzy mówił nawet, że mógłby zagrać przeciwko nam z cygarem w ustach" - wspomina Chaabane Merzekane, wybrany wtedy na piłkarza meczu. "Zastanawialiśmy się, czemu Niemcy tak się o nas wypowiadają. Uznaliśmy to za wojnę psychologiczną. Bo kto mógłby pomyśleć, że Niemcy nie odrobią lekcji przed jakimkolwiek meczem?" - zastanawiał się algierski piłkarz.

Ale Niemcy lekcji naprawdę nie odrobili. Derwall przyznał później, że miał nagrania wideo z meczów rywali, ale nie obejrzał ich razem z piłkarzami, bo bał się, że go wyśmieją. Może gdyby się przygotowali, wiedzieliby, że Algieria przed MŚ wygrała sparingi m.in. z Irlandią, Realem Madryt czy Benficą Lizbona, a jej piłkarze grają w jednym składzie od lat, doskonale się rozumieją i uzupełniają. Niemcy byli zszokowani po porażce. Cały stadion był przeciwko nim i wiwatował na cześć Algierii. W niemieckiej prasie pisano o "tonącym Titanicu".



Po zwycięstwie nagle, dla Algierii, pojawiła się szansa na świetny wynik, awans do drugiej rundy grupowej, pierwszy w historii kraju z Afryki. Po porażce 0:2 z Austrią i pokonaniu 3:2 Chile piłkarze z Afryki musieli czekać na wynik ostatniego meczu grupy 2.: RFN - Austria.

W przypadku remisu lub wygranej Austrii awansowaliby Austriacy i Algierczycy. Wygrana RFN-u co najmniej trzema bramkami dałaby awans im i Algierii. Zwycięstwo RFN jedną lub dwiema bramkami premiowało ich i Austrię. Podejrzewano, że sąsiadujące ze sobą kraje umówią się właśnie na taki wynik. Tak też się stało.

Już w 10. minucie Niemcy objęli prowadzenie po golu Horsta Hrubescha. I w tym samym momencie mecz się skończył. Gra obu zespołów polegała już tylko na podawaniu piłki do siebie, nie było nawet prób ataków, strzałów, sprintów, dośrodkowań. Piłkarze nie postarali się nawet, aby zachować pozory. Chociażby tak, jak podczas Euro 2004 Duńczycy i Szwedzi, którzy zagrali na 2:2, aby wyeliminować Włochów. Tam podawanie piłki w linii obrony zaczęło się dopiero w końcówce meczu. Piłkarze RFN i Austrii kibicom na stadionie zaserwowali 80 minut żenującego widowiska.

Komentujący ten mecz dla niemieckiej stacji ARD Eberhard Stanjek mówił: "To, co tutaj się dzieje, to hańba, która nie ma nic wspólnego z piłką nożną. Możecie mówić, co chcecie, ale nic nie usprawiedliwia tego zachowania". Z kolei komentator austriacki w ramach protestu nie mówił nic przez ostatnie pół godziny meczu! Były reprezentant Niemiec Willi Schulz nazwał swoich rodaków gangsterami.



Kibice na stadionie byli wściekli na to, co widzą. Hiszpanie krzyczeli do piłkarzy "Wynocha!", Algierczycy machali w kierunku boiska banknotami i jej palili, zdegustowani byli też sami Niemcy i Austriacy. Jeden z kibiców RFN spalił nawet narodową flagę! A gdy niemieccy kibice po meczu udali się pod hotel swoich piłkarzy, aby wyrazić oburzenie ich postawą, zostali przez nich potraktowani woreczkami napełnionymi wodą rzucanymi z balkonów.

Algieria złożyła po meczu protest, ale - jak to zwykle bywa w takich sytuacjach - z braku dowodów został on odrzucony. Jednak już od kolejnego mundialu wprowadzono zasadę, że ostatnie meczu grupowe muszą być rozgrywane w tym samym czasie. Podczas MŚ w 1982 r. Algieria z Chile zagrała dzień przed meczem RFN - Austria.

Wszystkie reprezentacje zaprezentowały stroje na mundial - oceń sam!


Zobacz także
  • Znani niemieccy piłkarze w kampanii Ferrero. Umiesz ich rozpoznać? Odpowiedzi na ostatnim zdjęciu MŚ 2014. Świetna kampania Kinder czekolady przed mundialem [ZDJĘCIA]
  • Od Urugwaju do RPA. Historia piłkarskich mundiali
Komentarze (26)
Droga na mundial. Jak RFN i Austria wykiwały Algierię
Zaloguj się
  • maretrix

    Oceniono 138 razy 132

    Jakby Rosja, Grecja i Czechy nie zmówiły się na Euro 2012, to też byśmy wyszli z grupy.

  • glos_z_sali

    Oceniono 96 razy 86

    Trzeba jeszcze przypomnieć inny "chwalebny" wyczyn niemców z tego mundialu - mega chamski faul Schumachera na Battistonie w półfinale z Francją.

  • rigel1

    Oceniono 60 razy 56

    Pamiętam ten "mecz"... Pech Algierczyków polegał na tym, że po pierwsze swój mecz z Chile grali dzień wcześniej, a po drugie, że prowadząc do przerwy 3:0, w drugiej połowie stracili 2 bramki. Gdyby wygrali 3:0 lub wyżej, Niemcy i Austriacy nie byliby w stanie się dogadać...

  • ttwo

    Oceniono 29 razy 27

    W 1982 r. mieli Niemcy doświadczenie, bo w 1974, "dziwnym sposobem" przegrali w grupie z NRD by nie spotkać się w kolejnej grupie z Holandią i Brazylią.

  • lw73

    Oceniono 17 razy 9

    Sprawiedliwość dziejowa wróciła do Niemców na ME w Portugalii :)

  • mmaciekg

    Oceniono 54 razy 8

    Jedyny uczciwy kraj to Izrael.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje