Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Pogoń gra ostatni raz w roku. Były trener chce rewanżu

Przed Pogonią ostatni ligowy mecz w tym roku. Portowcy w piątek o godz. 18.00 zagrają na wyjeździe z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.
Zespół Kazimierza Moskala w lidze nie wygrał od prawie miesiąca (porażka, dwa remisy). W Niecieczy musi zdobyć przynajmniej punkt, żeby być pewnym miejsca w górnej ósemce tabeli ekstraklasy przed zimową przerwą. Zadanie będzie trudne. Termalica jest na piątym miejscu (Pogoń na siódmym), ma cztery punkty przewagi nad portowcami. Na własnym stadionie przegrała tylko dwa mecze. Poza tym trener Czesław Michniewicz (poprzednik Moskala) ma do wyrównania rachunki ze szczecińską drużyną. W sierpniu jego Termalica przegrała z Pogonią aż 0:5.

- Gdybym był zawodnikiem Niecieczy, to chęć rewanżu byłaby ogromna - twierdzi napastnik Adam Frączczak. - Dla nas dodatkową motywacją będzie fakt, że trener Michniewicz niedawno u nas pracował. Myślę, że jakość piłkarska jest wyższa po naszej stronie i wrócimy do Szczecina z kompletem punktów. Zwycięstwo w ostatnim spotkaniu w tym roku sprawi, że łatwiej będzie nam się pracowało podczas dwóch miesięcy przygotowań do kolejnej rundy.

Moskal był blisko sukcesu

Dla Moskala to też będzie wyjątkowe spotkanie. Pracował w Niecieczy w sezonie 2012/2013. Był blisko wywalczenia historycznego awansu do ekstraklasy. Zabrakło mu minuty. Termalica zremisowała kluczowy mecz z Olimpią Grudziądz 1:1. Gola straciła w doliczonym czasie gry. Strzelił go... bramkarz rywali, który wbiegł w pole karne na ostatni rzut rożny.

- Z moich czasów został już chyba tylko jeden piłkarz Dalibor Pleva - mówi Moskal. - Skład mocno się zmienił. Takie samo pozostało jednak szefostwo. Doszedł tylko nowy dyrektor sportowy, którym jest były piłkarz Marcin Baszczyński.

Długa droga

Pogoń na południe Polski wyjechała już w środę nocnym pociągiem. Drużyna ma do pokonania ponad 1500 kilometrów w obie strony. Kazimierz Moskal w Niecieczy nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Spasa Deleva i Davida Niepsuja. Wyjściowy skład jest dużą niewiadomą. Trener po ostatnim remisie 1:1 z Zagłębiem Lubin był niezadowolony ze swojej drużyny. Gola katastrofalną interwencją zawalił bramkarz Jakub Słowik, a żadna z trzech zmian nie dała zespołowi potrzebnego impulsu.

- Biorę winę na siebie. Dokonałem roszad, które absolutnie nic nie wniosły do naszej gry - mówił. - Po takim spotkaniu zastanawiam się nie tylko nad wyborem bramkarza. Dylematów jest znacznie więcej.

Początek o godz. 18 w Niecieczy.



Więcej o:

Pogoń Szczecin - Wyniki/Terminarz

Pogoń Szczecin - Wyniki/Terminarz »