Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Pogoń wyjeżdża na ostatni mecz w roku. Tym razem Moskal nie da się zaskoczyć?

Portowcy w piątek rozegrają ostatnie ligowe spotkanie w tym roku. Na wyjeździe zmierzą się z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza.
To jedna z najdalszych eskapad w tym sezonie. W jedną stronę trzeba pokonać ponad 700 kilometrów. Dlatego piłkarze Pogoni na południe Polski udadzą się już w środę wieczorem. Podróż odbędą nocnym pociągiem. Na miejscu zaplanowano jeden trening i zgrupowanie w hotelu w Tarnowie.

Po meczu na święta

Po końcowym gwizdku rozpocznie się okres urlopowy i zawodnicy będą mogli rozjechać się do domów. Mecz w piątek jest więc dla portowców bardzo korzystny, bo ostatnia kolejka będzie trwać aż do poniedziałku. Wtedy portowcy będą już odpoczywać.

- To była wyjątkowo długa runda. Nie pamiętam kiedy ostatni raz kończyła się 19 grudnia - mówi trener Kazimierz Moskal. - Ale taki jest terminarz i nie ma się co zastanawiać czy lepiej grać teraz, czy dopiero wiosną. Są plusy i minusy. Na pewno nie jest to korzystne dla naszych kibiców, którzy w obecnych warunkach nie mają zapewnionego zbyt dużego komfortu na stadionie.

Zimować w ósemce

Ostatni mecz Pogoń rozegra jednak na wyjeździe. Portowcy od trzech spotkań nie wygrali w ekstraklasie i będą musieli się sprężyć, żeby zimować w górnej ósemce.

- Nikt nie chce przygotowywać się do kolejnej rundy z myślą, że przegrało się ostatni mecz - mówi Adam Frączczak. - Jeśli wygrasz spotkanie, to potem łatwiej pracuje się w następnym tygodniu. Tak samo jest w przypadku ostatniego meczu w roku. Jego wynik też będzie długo siedział w głowie. Zagramy tak, żeby nie mieć do siebie pretensji. Trzeba umocnić się "ósemce".

Zagłębie zaskoczyło

Termalica i były trener Pogoni Czesław Michniewicz mają rachunki do wyrównania. W sierpniu "Słoniki" przegrały w Szczecinie aż 0:5. Na skomasowaną ofensywę rywala nie ma się co jednak nastawiać. Drużyna z Niecieczy stawia przede wszystkim na grę w obronie.

- Bierzemy pod uwagę, że ten mecz może tak wyglądać - mówi Moskal. - Może być podobny do ostatniego spotkania z Zagłębiem Lubin (1:1 - red.). Oni raczej nie zwykli tak grać, dlatego muszę przyznać, że po raz pierwszy w tym sezonie byłem zaskoczony tym, jak grał z nami przeciwnik. Trzeba jednak pamiętać, że wtedy przeszkadzało nam boisko. Z tego co wiem, to płyta w Niecieczy wygląda dobrze i powinno nam być łatwiej grać swoją piłkę.





Więcej o: