Partner działu Seiko

Sport.pl

Hiszpańska prasa po El Clasico: Real dopłynął do brzegu i... umarł

koma
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 09:15
A A A Drukuj

25.01.2012, godzina 22:00

FC Barcelona

  • na żywo
Barcelona - Real 2:2 Fot. ALBERT GEA REUTERS Barcelona - Real 2:2
Hiszpańska prasa rozpływa się nad poziomem środowego meczu w Pucharze Króla. - To była walka dwóch zawodników wagi ciężkiej. Nikt nie zadał jednak nokautującego ciosu. Real potrafił postawić twarde maszynie, która grę w piłkę opanowała do perfekcji. W efekcie Królewscy nie skapitulowali na Camp Nou. Real stawił czoło rywalowi, po golach Ronaldo i Benzemy doprowadził do paniki w szeregach Barcelony. Podopieczni Mourinho dopłynęli do brzegu, ale po wyjściu z wody umarli...
Barcelona - Real 2:2
Fot. ALBERT GEA REUTERS
Barcelona - Real 2:2
Jose Mourinho
Fot. ALBERT GEA REUTERS
Jose Mourinho
"Remontada". Tak Hiszpanie nazywają szalone sportowe pościgi, które zaczynają się, gdy jedna drużyna szans na zwycięstwo - pozornie - już nie ma, a kończą, gdy skazani na klęskę schodzą z boiska jako zwycięzcy. Wczoraj było blisko "remontady", która przeszłaby do historii El Clásico. Real - po porażce na Santiago Bernabeu 1:2 - do 68. minuty rewanżu przegrywał 0:2. Ale ostatnie minuty spędził na ostrzeliwaniu bramki José Manuela Pinto. Udało mu się raz, udało się drugi raz. Było też blisko trzeciego. Ale Barca przetrwała.

AS - „Lekcja z nagrodą” - W drugiej połowie starcia meczu Real był o wiele lepszym zespołem od Barcelony i niewiele brakowało, by podopieczni Mourinho doprowadzili do wielkiej niespodzianki, jaką byłoby zwycięstwo na Camp Nou - czytamy w dzienniku AS. Gazeta chwali Jose Mourinho, który przeprowadził bardzo dobre zmiany personalne. Wcześniej AS porównywał szkoleniowca Realu do... kapitana statku Concordia - Jego ego cierpi, bo kibice i piłkarze nie są zadowoleni. Chce wyskoczyć z Realu jak Schettino z Concordii - kpili dziennikarze. Po środowym spotkaniu Mourinho zebrał sporo pochwał, bo to on poprowadził swój zespół do heroicznej walki do końca.

Marca - "Strach zajrzał w oczy Barcelonie"

- Awans zapewnił Barcelonie mecz na stadionie Realu - w rewanżu na Camp Nou Królewscy po trafieniach Cristiano Ronaldo i Karima Benzemy doprowadzili do tego, że strach zajrzał w oczy graczom Blaugrany. Według dziennika środowy mecz był zdecydowanie najlepszym występem Realu Madryt przeciwko Barcelonie od czasu, gdy ekipę z Katalonii prowadzi Pep Guardiola

El Mundo - "Dopłynęli do brzegu i umarli"

- To była walka dwóch zawodników wagi ciężkiej. Nikt nie zadał jednak nokautującego ciosu. Real potrafił postawić twarde maszynie, która grę w piłkę opanowała do perfekcji. W efekcie Królewscy nie skapitulowali na Camp Nou. Real stawił czoło rywalowi, po golach Ronaldo i Benzemy doprowadził do paniki w szeregach Barcelony. Podopieczni Mourinho dopłynęli do brzegu, ale po wyjściu z wody umarli... - pisze dziennik El Mundo

Sport - "Sukces rodzi się w bólach"

- Sukces Barcelony rodził się w olbrzymich bólach. Podopieczni Pepa Guardioli musieli cierpieć do ostatniego gwizdka, ale ostatecznie awansowali do półfinału Pucharu Króla. Pierwsza połowa do popis skuteczności Barcelony, druga odsłona meczu to koncert gry Realu. To był doskonały mecz! - czytamy w Sporcie

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (40)

  • boul81

    Oceniono 48 razy 20

    Real w końcu walczył, ale i tak nie grał jak królewski klub z czasów w jakich osiągał największe sukcesy- Real Raula nie kopał przeciwników po nogach, nie uprawiał zapasów na boisku, wygrywał grając fair bez brutalnych zagrań. Dlatego tak długo jak Mourinho prowadzi Real nie będę im kibicował- ten człowiek zabija piłkę. Kopać i przepychać słabszego fizycznie każdy potrafi każdy prymityw, ale nie na tym polega gra w piłkę. Tacy brutale jak Pepe , Diarra czy Contrao powinni zagrać w meczu rugby-od razu wybiliby im z głów(choć w wypadku Pepe to byłoby trudne, bo ten gość nie posiada mózgu) brutalne zachowania. Szkoda,że sędzia nie uznał bramki Ramosa, bo teraz Mourinho znowu ma pole do snucia swoich paranoicznych teorii spiskowych,że cały świat jest przeciwko niemu, a on jest jedynym sprawiedliwym. Z drugiej strony Pepe i Diarra powinni wylecieć za brutalną grę, a Contrao za faul taktyczny na wychodzącym sam na sam Messim. Szkoda-jeszcze kilka lat temu Real i Barca grały ze sobą w piłkę i się szanowały nawzajem, a teraz ten portugalczyk wszystko zepsuł.

    Pokaż starsze odpowiedzi (7)

    • boul81

      Oceniono 3 razy 1

      @caniggia
      nie widzisz jaki sposób gry wpoił Realowi Mourinho? Zatrudnił osiłków, którzy są średnio 10 cm wyźsi i ważą kilkanaście kg więcej od piłkarzy Barcy i cały czas stosują bodiczki, przepychanki i inne gierki nie mające nic wspólnego z piłką. Zidane też był wysoki i silny, ale rywali pokonywał swoją brylantową techniką(niektórzy mówili o nim ,że ma dłonie zamiast stóp) a nie walką fizyczną. Podobnie Raul- pamiętasz może mecz Realu z Milanem z jesieni 2000? Raul przyjął piłkę pod kryciem w taki sposób, że jego rywale się zderzyli i strzelił bramkę. Tak grał dawny Real- nie musiał podejmować fizycznej walki z rywalem, a pod pressingiem grał podobne klepki jak teraz Barca(vide mecz z Lazio, które wtedy miało w składzie Crespo i innych świetnych piłkarzy).Dlatego nie mogę patrzeć na to, jak Mourinho sprowadza grę królewskiego klubu go przepychanek prymitywnych osiłków typu Pepe.

    • Gość: wiech123

      Oceniono 4 razy 4

      @boul81

      nie wiem, ja też uważam, że zachowanie Pepe nie było dobre, ale żeby oczerniać go i mówić, że nie ma mózgu... Dzisiejsza piłka jest taka, że oprócz umiejętności gry i taktyki liczy się gra na psychice rywali i musisz się z tym pogodzić, a w tej Mourinho bije wszystkich na głowę. Dlatego tak dobrego trenera nie było, nie będzie, a i Real Madryt nigdy nie osiągnie większego poziomu niż teraz. Może nie grają najładniejszego futbolu, ale potrafią się dostosować do każdej taktyki - w tym tkwi największa siła.

    • boul81

      Oceniono 2 razy 0

      @Gość: wiech123
      w takim razie niech M zatrudni ochroniarzy którzy mają po 200 cm w klacie każdy i ich wyśle na boisko- bardzo szybko wybiją grę z głowy każdemu rywalowi, tylko pytanie czy na tym polega piłka. Poza tym, skoro z Mourinho taki wielki psycholog, to dlaczego nie potrafi zapanować nad nerwami swoich zawodników, którzy przypominają beczki prochu i dostają bezsensowne kartki za niepotrzebne faule i pyskówki? Real Del Bosque prezentował piękny futbol, do tego na wiele wyższym poziomie niż ten dzisiejszy. Dysponując dużo mniejszym budżetem i (teoretycznie)słabszym składem potrafił dwukrotnie wygrać LM(przypomnę,że w 2000 roku nie mieli Figo ani Zidane`a).

  • Gość: elo

    Oceniono 2 razy 0

    Wydaje mi sie, że jest zupełnie inaczej niż wszyscy knujecie. Prawda jest taka, że jeszcze kilka lat temu kiedy Real regularnie dostawał baty od Barcy, wszystko było w porządku to i poszanowanie dla Realu było i wzajemnie. Czasem Realowi coś się udało, wszystko.
    Teraz kiedy jest Mourinho i Krolewscy przechodzą przemianę, nie wychodzą na boisko z myślą porażki tylko stają do walki i walczą. Teraz kiedy poziom obu klubów zrównał się niemal, a Barca czuje biały oddech na swej bordowej szyi, zaczynają się teksty, że Jose zniszczył wszystko co łączyło te dwa kluby.

    Nic ich nigdy nie łaczyło. Te dwie historie od lat ze sobą walczyły, i udowadnialy która jest lepsza. Teraz kiedy po kilku latach posuchy Realu, Jose w końcu przebudził białe demony z Santiago Bernabeu, teraz kiedy Real poziomem jest prawie taki sam jak Barcelona, wszystko niby się zniszczyło.

    Tak, hegemonia Barcy się powoli kończy. Oczywiście to będzie wielki klub przez następne lata, dekady, półwiecza i wieki, ale na ten moment, Real i Barcelona są to dwa równorzędne kluby, i kibiców blaugrany to boli, że Real jest blisko, że walczy. Nazywają Mourinho zbirem który zaburzył porządek, zaburzył hegemonię Barsy.

    Tak właśnie jest, tyle że styl w jakim Królewscy to robią, pozostawia wiele do życzenia, mimo to klub z Madrytu idzie w dobrym kierunku. Potrafią walczyć, a białe serce które pozostawało przez lata martwe, w końcu zaczęło bić.

  • sedasz

    Oceniono 7 razy 1

    Hiszpańska prasa po El Clasico: Real dopłynął do brzegu i... umarł

    Tytuł mówi sam za siebie

  • Gość: Obiektywny

    Oceniono 3 razy -1

    boul81
    Zaczepki i przepychanki na GD są OD ZAWSZE ,nawet jakieś stare filmiki na YT są obejrzyj sobie. A nie wymyślasz . Pewnie młody jesteś i wtedy Cię na świecie nie było (sorki ale to moja opinia).
    Sędziują przeciw Barcelonie , wątpię sędzią to też człowiek i może błędy robić. Nie no anty humor mi poprawiłeś, mówisz o tych 2 rękach Abidala i Alvesa ? I karnych wtedy nie było (wiem ,żałuje). A może o główce Ramosa no masz racje.
    Sorki jak to teraz przemyślałem ,to wszystkie decyzje są przeciw klubowi z Katalonii .

  • Gość: klon

    Oceniono 6 razy 2

    Real ten mecz przegral w 1 połowie bo tam moglo byc juz 4-2 do Realu . Wielka szkoda ale licze ze Lidze Mistrzów bedzie sedziowac anglik im spotkanie .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX