Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

El Clasico. Real grał jak nigdy, odpadł jak zawsze

2 : 2
Informacje
Puchar Króla 2011/12 - 1/4 finału
Środa 25.01.2012 godzina 22:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
FC Barcelona
2
0
2
Real Madryt
0
2
2
Składy i szczegóły
FC Barcelona
Bramki:Pedro (43.), Alves (45.)
Kartki:Messi - żółta
Skład:Pinto - Alves, Pique, Puyol, Abidal - Xavi, Busquets, Iniesta (30. Pedro) - Sanchez (78. Mascherano), Messi, Fabregas (70. Thiago)
Real Madryt
Bramki:Ronaldo (68.), Benzema (72.)
Kartki:Diarra, Ramos, Casillas, Ronaldo, Coentrao, Granero, Pepe - żółta, Ramos - czerwona (za drugą żółtą)
Skład:Casillas - Arbeloa, Pepe, Ramos, Coentrao - Xabi Alonso, Diarra (51. Granero) - Kaka (61. Callejon), Oezil, Ronaldo - Higuain (61. Benzema)
Atakował na początku i na końcu, strzelił dwa gole, ale nie zdołał złamać Barcelony. Po remisie 2:2 do półfinału Pucharu Hiszpanii awansowali Katalończycy
"Remontada". Tak Hiszpanie nazywają szalone sportowe pościgi, które zaczynają się, gdy jedna drużyna szans na zwycięstwo - pozornie - już nie ma, a kończą, gdy skazani na klęskę schodzą z boiska jako zwycięzcy.

Wczoraj było blisko "remontady", która przeszłaby do historii El Clásico. Real - po porażce na Santiago Bernabeu 1:2 - do 68. minuty rewanżu przegrywał 0:2. Ale ostatnie minuty spędził na ostrzeliwaniu bramki José Manuela Pinto. Udało mu się raz, udało się drugi raz. Było też blisko trzeciego. Ale Barca przetrwała.

Ale do przerwy grała tak, jakby chciała, żeby stara maksyma opisująca reprezentację Hiszpanii - "Gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze" - przylgnęła do Realu. Drużyny narodowej już ona nie dotyczy, bo ta po dziesięcioleciach niepowodzeń zdobyła ostatnio mistrzostwo Europy i świata. Zaczęła pasować do piłkarzy z Madrytu, którzy bezskutku próbują dobrać się Barcelony.

W pierwszej połowie goście rzeczywiście grali jak nigdy. A przynajmniej lepiej niż w jakimkolwiek El Clasico w erze trenera Jose Mourinho. Sami nacierali (groźnie), rywalom zaatakować nie pozwalali. Nic z tego. Na przerwę schodzili, przegrywając 0:2. Wystarczył jeden zryw Messiego. I jeden fenomenalny strzał Daniego Alvesa.

Trenera Realu od tygodnia chłostali dziennikarze. Mourinho czytał i słuchał, że jego pomysły do niczego nie prowadzą, że drużyna z Santiago Bernabeu odbija się od Barcelony jak od muru, że w dodatku zdradza własną historię, bo ucieka się do nieczystych chwytów. Prasa donosiła, że piłkarze nie wierzą w przywódcę, a szatnia się podzieliła.

Piłkarze walczyli tak, jakby chcieli przekonać świat, że opowiadał bzdury. Długo nie pozwalali rywalom choćby na dobiegnięcie do pola karnego Ikera Casillasa. I choć budowali akcje inaczej niż Barcelona, ich próbom piękna odmówić nie sposób. Dla Barcelony akcja idealna to taka, w której strzelenie gola poprzedza wymiana kilkudziesięciu podań, za którymi rywale nie są w stanie nadążyć. Real chce dotrzeć na pole karne w kilka sekund. I po kilku podaniach.

Wczoraj częściej to ich styl był górą. Rozgrywający swoje najlepsze El Clásico Mesut Özil podawał i strzelał jak prawdziwy spadkobierca Zinedine'a Zidane'a, do którego ostatnio porównywać go przestano. Na bramkę Pinto strzelali Ronaldo i Higuain. Wydawało się, że w końcu Real pobije największych rywali.

I wtedy Camp Nou nagle zmieniło się w podwórko położone w argentyńskim Rosario. Leo Messi przebiegł kilkadziesiąt metrów, na końcu otaczało go już czterech rywali, więc oddał piłkę. Pedro, zanim podziękował, strzelił gola. To była formalność. Po chwili Casillasa pięknym uderzeniem - z 30 m - pokonał Dani Alves. Oddał drugi celny strzał Barcelony przed przerwą...

Owszem, Realowi sprzyjało szczęście, bowiem Barcelona popełniała mnóstwo jak na jej standardy błędów. Ale piłkarze z Madrytu eksplodowali znakomitą formą w najtrudniejszym momencie - kiedy zapadł medialny werdykt, że są martwi. Nie są. Prowadzą w lidze hiszpańskiej, być może rzucą kolejne wyzwanie katalońskim rywalom w Lidze Mistrzów.

Ich kibice chyba znów uwierzyli, że z Barceloną da się wygrać. Nawet na Camp Nou.

W półfinale (1/2 lutego i 8/9 lutego) Barcelona zmierzy się ze zwycięzcą meczu Levante - Valencia (transmisja o 21.30 w Sportklubie. Pierwszy mecz: 1:4). W drugim półfinale trzecioligowe Mirandés zagra z Athletic Bilbao.

Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Barcelona - Real Madryt


Więcej o:
Komentarze (94)
El Clasico. Real grał jak nigdy, odpadł jak zawsze
Zaloguj się
  • Gość: dssa

    Oceniono 29 razy 19

    Nie jestem plującym się fanem Realu, ani zagorzałym wrogiem Barcelony. Mecz był świetny z dwóch stron, oglądało się go rewelacyjnie. Dwie najlepsze drużyny świata zagrały tak jak zagrać powinny, czyli wybornie, ALE:

    "Real grał jak nigdy, odpadł jak zawsze" - czy taki nagłówek przystoi dużemu serwisowi sportowemu, prowadzonemu przez dziennikarzy, którzy chcieliby uchodzi za profesjonalistów? Nie sądzę.
    Czy ten artykuł, gdzie nie ma ani słowa o nieuznanej bramce dla Realu można nazwać relacją z meczu? Nie sądzę.
    Czy strona, która NOTORYCZNIE promuje Barcelonę we wszelakich artykułach, a do rozmów zapraszania są dwaj faceci z fanclubu Barcelony, może być uznawana za opiniotwórczą? Nie sądzę.

    Barcelona to obecnie najlepszy klub na świecie, zgadzam się (chociaż jestem kibicem Realu). Sport.pl to obecnie najgorsza strona piłkarska w Polsce, czy ktoś się zgadza ze mną?
    Żenada panowie redaktorzy.

  • Gość: Asd

    Oceniono 14 razy 14

    Z każdym kolejnym "artykułem" jestem coraz bardziej przekonany o tym, że sport.pl przeradza sie w fanpage....

  • Gość: meer

    Oceniono 22 razy 12

    Ale Real strzelił 3 gole! Jasne, sędzia miał prawo nie uznać tej bramki, ale dziennikarz nie ma prawa pominąć tej informacji w relacji!!!!

  • Gość: xx

    Oceniono 18 razy 10

    haha jak można było nie wspomnieć o niesłusznie nieuznanej bramce Ramosa?!

  • szewcu1310

    Oceniono 6 razy 6

    Genialny mecz , dawno takiego nie oglądałem , real miał przewagę od początku do 25 min. , potem mecz toczył się w środku pola , no a na końcu barca przycisnełą , trafił pedro i wspaniały strzał Alvesa. Druga połowo ,początek to znowu nudny mecz w środku i w 60 min, padł słusznie strzelony gol dla realu , a nie został uzany(szkoda) , a po tem to barcelona ,której szczerze mówiąc nigdy nie widziałem ,żeby została tak zepchnięta do obrony dostała 2 brameczki w plecy , no i niestety real nie awansował ,ale mecz był genialny.

  • urbi665

    Oceniono 6 razy 6

    Bez przesady, narożnik pola karnego to nie jest 30 m :) Chociaż i tak pięknie uderzył.

  • ricky2020

    Oceniono 17 razy 5

    Może ktoś napisze wreszcie tytuł: GORSZE OD FAULU PEPE NA MESSIM, BYŁA SYMULACJA ALVESA PRZY NIE UZNANEJ BRAMCE DLA REALU. Barcelona gra piękną piłkę ale też pięknie potrafi prowokować piłkarzy realu i sędziów podczas gdy taki Alves, Fabregas, Pedro odwalają teatrzyk na środku boiska. Za to niech się wezmą i niech zaczną to tępić na światowych stadionach. Z boku wygląda to żałośnie.

  • tit_num

    Oceniono 13 razy 5

    kolejny skandal, bramka ramosa prawidlowa, a ci co burza sie o czerwien dla diarry chba nie widzieli przyjecia sobie piłki reka przez messiego w polu karnym(reka odgwizdana, 2 zoltej nie bylo) i wslizgu od tylu wyprostowana noga fabregasa. plus reka abidala w polu karnym

  • Gość: Aga

    Oceniono 4 razy 4

    Sport.pl jak zawsze obiektywne

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX