Partner działu Seiko

Sport.pl

El Clasico. Real grał jak nigdy, odpadł jak zawsze

Michał Szadkowski
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 00:37
A A A Drukuj

25.01.2012, godzina 22:00

FC Barcelona

  • na żywo
Atakował na początku i na końcu, strzelił dwa gole, ale nie zdołał złamać Barcelony. Po remisie 2:2 do półfinału Pucharu Hiszpanii awansowali Katalończycy
Barcelona - Real 2:2
Fot. ALBERT GEA REUTERS
Barcelona - Real 2:2
Barcelona - Real 2:2
Fot. ALBERT GEA REUTERS
Barcelona - Real 2:2
Barcelona - Real 2:2
Fot. GUSTAU NACARINO REUTERS
Barcelona - Real 2:2
Barcelona - Real 2:2
Fot. GUSTAU NACARINO REUTERS
Barcelona - Real 2:2
Barcelona - Real 2:2
Fot. Andres Kudacki AP
Barcelona - Real 2:2
"Remontada". Tak Hiszpanie nazywają szalone sportowe pościgi, które zaczynają się, gdy jedna drużyna szans na zwycięstwo - pozornie - już nie ma, a kończą, gdy skazani na klęskę schodzą z boiska jako zwycięzcy.

Wczoraj było blisko "remontady", która przeszłaby do historii El Clásico. Real - po porażce na Santiago Bernabeu 1:2 - do 68. minuty rewanżu przegrywał 0:2. Ale ostatnie minuty spędził na ostrzeliwaniu bramki José Manuela Pinto. Udało mu się raz, udało się drugi raz. Było też blisko trzeciego. Ale Barca przetrwała.

Ale do przerwy grała tak, jakby chciała, żeby stara maksyma opisująca reprezentację Hiszpanii - "Gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze" - przylgnęła do Realu. Drużyny narodowej już ona nie dotyczy, bo ta po dziesięcioleciach niepowodzeń zdobyła ostatnio mistrzostwo Europy i świata. Zaczęła pasować do piłkarzy z Madrytu, którzy bezskutku próbują dobrać się Barcelony.

W pierwszej połowie goście rzeczywiście grali jak nigdy. A przynajmniej lepiej niż w jakimkolwiek El Clasico w erze trenera Jose Mourinho. Sami nacierali (groźnie), rywalom zaatakować nie pozwalali. Nic z tego. Na przerwę schodzili, przegrywając 0:2. Wystarczył jeden zryw Messiego. I jeden fenomenalny strzał Daniego Alvesa.

Trenera Realu od tygodnia chłostali dziennikarze. Mourinho czytał i słuchał, że jego pomysły do niczego nie prowadzą, że drużyna z Santiago Bernabeu odbija się od Barcelony jak od muru, że w dodatku zdradza własną historię, bo ucieka się do nieczystych chwytów. Prasa donosiła, że piłkarze nie wierzą w przywódcę, a szatnia się podzieliła.

Piłkarze walczyli tak, jakby chcieli przekonać świat, że opowiadał bzdury. Długo nie pozwalali rywalom choćby na dobiegnięcie do pola karnego Ikera Casillasa. I choć budowali akcje inaczej niż Barcelona, ich próbom piękna odmówić nie sposób. Dla Barcelony akcja idealna to taka, w której strzelenie gola poprzedza wymiana kilkudziesięciu podań, za którymi rywale nie są w stanie nadążyć. Real chce dotrzeć na pole karne w kilka sekund. I po kilku podaniach.

Wczoraj częściej to ich styl był górą. Rozgrywający swoje najlepsze El Clásico Mesut Özil podawał i strzelał jak prawdziwy spadkobierca Zinedine'a Zidane'a, do którego ostatnio porównywać go przestano. Na bramkę Pinto strzelali Ronaldo i Higuain. Wydawało się, że w końcu Real pobije największych rywali.

I wtedy Camp Nou nagle zmieniło się w podwórko położone w argentyńskim Rosario. Leo Messi przebiegł kilkadziesiąt metrów, na końcu otaczało go już czterech rywali, więc oddał piłkę. Pedro, zanim podziękował, strzelił gola. To była formalność. Po chwili Casillasa pięknym uderzeniem - z 30 m - pokonał Dani Alves. Oddał drugi celny strzał Barcelony przed przerwą...

Owszem, Realowi sprzyjało szczęście, bowiem Barcelona popełniała mnóstwo jak na jej standardy błędów. Ale piłkarze z Madrytu eksplodowali znakomitą formą w najtrudniejszym momencie - kiedy zapadł medialny werdykt, że są martwi. Nie są. Prowadzą w lidze hiszpańskiej, być może rzucą kolejne wyzwanie katalońskim rywalom w Lidze Mistrzów.

Ich kibice chyba znów uwierzyli, że z Barceloną da się wygrać. Nawet na Camp Nou.

W półfinale (1/2 lutego i 8/9 lutego) Barcelona zmierzy się ze zwycięzcą meczu Levante - Valencia (transmisja o 21.30 w Sportklubie. Pierwszy mecz: 1:4). W drugim półfinale trzecioligowe Mirandés zagra z Athletic Bilbao.

Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Barcelona - Real Madryt


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (94)

  • Gość: kololonio

    0

    ,Czwartkowe gole wpisz w google
    SP O RTO WY PO RTAL . B L O G

  • Gość: agg.

    Oceniono 2 razy 2

    okej, teraz moja opinia.
    kibicuję dla Barcy .

    Barcelona zasługuje na półfinał, zdecydowanie . ale tego meczu nie zagrali idealnie . muszę szczerze przyznać , Real , pomimo brutalności - patrz na kartki w meczu - był lepszy . po raz pierwszy od dawna na Camp Nou . powinno być 3:2 i dogrywka . nikt się tego może nie spodziewał , ale sam mecz powinni uważać na sukces .
    nie komentuję wypowiedzi, które mówią , że sędziowie ZAWSZE są po stronie Barcy . może tak , może nie . czy bramka powinna zostać uznana ? może i tak . ale czy niektórzy zawodnicy Realu nie powinni zejść z murawy po okazaniu im czerwonej kartki ? trudno być obiektywnym w takiej sprawie . fani są zawsze po stronie swojej drużyny , ale proszę , starajmy się być obiektywni .

    za całokształt i ostatni wygrany mecz chylę się przed drużyną z Katalonii . za ostatni mecz , który był , zgodnie z prawdą , starciem najlepszych drużyn świata - pełen podziw dla Realu Madryt .

    • Gość: manow

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: agg.
      hahahahaha! "Boże, czy ty to widzisz?"
      po przeczytaniu "powinno być 3:2 i dogrywka" skończyłem lekture twojej wypowiedzi.
      uwielbiam wypowiedzi sezonowców. oczywiście sport.pl jak zwykle obeiktywny, tak samo jak komentatorzy meczów z udziałem Barcelony i całe UEFA. nie jestem kibicem Realu, ale antyfanem Barcelony, po tym jak obejrzałem półfinał LM Barca-Chelsea.
      real zasłużył na awans głównie z powodu drugiego meczu, takie faule jak przy nieuznanym pierwszym golu gwiżdże tylko Howard Webb na Euro, w Premier League by wyśmiali takiego sędziego.
      P.S. szkoda, że przy pisaniu nagłówka nie pamiętali o tym, że to Real wygrał w tamtym roku z Barcą w finale Pucharu.

  • Gość: Aga

    Oceniono 4 razy 4

    Sport.pl jak zawsze obiektywne

  • szewcu1310

    Oceniono 15 razy 1

    A i ten jebany fabregas mnie wku...a napina sie jak nie wiem co , pie...c.

    • Gość: agg.

      Oceniono 4 razy 0

      @szewcu1310

      ja tam lubię fabregasa. jest dobrym zawodnikiem, dobrze, że jest teraz w Barcelonie.

  • baltazar1910

    Oceniono 4 razy 2

    Dla zwykłej higieny sportowej taki mecz Barcelonie dobrze zrobi. Przecież nie można raz za razem bezkarnie ogrywać największego rywala. Przy takim stanie rzeczy nie jest łatwo wykrzesać z siebie kolejne pokłady koncetracji i motywacji na kolejne el clasico. W związku z tym, o ile Barca przed każdym następnym el clasico jest pod tym względem w trudniejszej sytuacji o tyle Real ma zadanie ułatwione gdyż tej motywacji z pewnością mu nie brakuje. Dlatego też uważam, że taki mecz jak wczorajszy dobrze zrobi FCB w kontekście kolejnych spotkań.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX