Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wygraj Ligę. Daniel Markiewicz: Kto się boi Wisły?

Po pierwszym weekendzie nowego rozdania Wygraj Ligę czuję się jako trener spełniony: przygotowania wypaliły, nazwiska zagrały, bramki zostały strzelone. Ale w piłce, jak to w piłce, po każdym meczu przychodzi pytanie: co dalej?

Nowa Edycja Wygraj Ligę! Dołącz i Rywalizuj z Innymi

 

Dobry start Czuli Barbarzyńcy mieli już latem. Wtedy również pierwsze kolejki przyniosły zaszczyty, później zaczęła się droga w dół i ciułanie punktów. Teraz kapitan Nikolić przywiózł ich aż 12 (czyli 24 z bonusem za opaskę), ale powiedzmy sobie szczerze - komu nie przywiózł? Jego wynik był w zasadzie wkalkulowany, bardziej ucieszyło aż 15 punktów od Szymona Pawłowskiego. Swoje dołożyli Guilherme z Dwaliszwilim, błysnęła obrona - Celeban z Pawełkiem dostarczyli trzynastu oczek. W efekcie mimo że dwójka piłkarzy nie grała, pozostała dziewiątka dała 67 punktów, zdecydowanie powyżej średniej.

 

O oczywistościach już powiedziałem, dobrą decyzją okazało się również zrezygnowanie z graczy Piasta Gliwice (bezbramkowy remis). Z defensorami Śląska mam z kolei ten problem, że ich "błyszczenie" karmiło się bardziej bezradnością Wisły niż faktycznie wybitną formą wrocławian.

 

Taktyki mogę teraz obrać dwie: chuchanie na skład, który jest, czyli siedzenie z założonymi rękoma - lub szukanie słabych miejsc w zespole, które mogą ujawnić się w najbliższej kolejce. Dwóch ludzi na ławce czy poza składem też specjalnie dobrze nie wróży, ale by ten stan rzeczy zmienić, trzeba by też zrezygnować z jakiejś gwiazdy, a w duet Pawłowski-Nikolić chwilowo wierzę bardziej niż Legia w utrzymanie.

 

Zostawię więc liderów, ale pożegnam Guilherme. To mógł być ważny piłkarz w mojej układance, ale kosztuje 2,6 miliona, a chcąc mieć jedenastkę regularnie wybiegającą na murawę nie da rady zmieścić w niej każdego. Poza nim z Czułymi Barbarzyńcami żegna się obrońca Dziczek, na którego miejsce przychodzi Bogusławski z Górnika Łęczna (a Żemło ląduje na ławce). Ekipę Szatałowa czeka wprawdzie wyjazd, ale będzie to wyjazd na stadion Wisły Kraków. A kto się dziś w lidze boi "Białej Gwiazdy"? Mam nadzieję, że nie łęcznianie.

 

Do pomocy ściągam Mateusza Maka. Obym się nie pomylił, bo stawiając na falstart lidera zyskałem trochę punktów, których nie przywieźli w poprzedniej kolejce Vacek czy Nespor. Teraz jednak Gliwiczanie grają przed własną publicznością i, jak to się mówi, będą mieli co nieco do udowodnienia. Zwłaszcza wobec formy, jaką objawiła ostatnio Legia.

 

Zostań Prezesem i zbuduj Swoją Drużynę w Ekstraklasie!