Sport.pl

Chilijczycy wyjdą na ulice. Chcą by Alexis Sanchez rozstał się z dziewczyną

56 tys. chce wyjść na ulice Santiago 5 października, by wziąć udział w proteście, którego celem jest nakłonienie Alexisa Sancheza, gwiazdy Arsenalu i Barcelony, by rozstał się ze swoją dziewczyną Mayte, bo wtedy, ich zdaniem, odzyska formę.

Ludzie na wydarzenie zapisują się na Facebooku. 56 tys. osób do czwartkowego wieczoru zadeklarowało, że pójdzie w marszu, 70 tys. jest tym wydarzeniem zainteresowanych. Marsz organizuje grupa kibiców z „La Marea Roja Valparaiso”, jest zaplanowany na 5 sierpnia. Manifestanci mają przejść ulicami Santiago na stadion narodowy.

Wydarzenie na Facebooku można przetłumaczyć jako: „Marsz w celu nakłonienia Alexisa do zerwania z Mayte, by odzyskał formę”.

56 tys. kibiców chce wyjść na ulice Santiago 5 października, by wziąć udział w proteście, którego celem jest nakłonienie Alexisa Sancheza, gwiazdy Arsenalu i Barcelony, by rozstał się ze swoją dziewczyną Mayte, bo wtedy, ich zdaniem, odzyska formę. 56 tys. kibiców chce wyjść na ulice Santiago 5 października, by wziąć udział w proteście, którego celem jest nakłonienie Alexisa Sancheza, gwiazdy Arsenalu i Barcelony, by rozstał się ze swoją dziewczyną Mayte, bo wtedy, ich zdaniem, odzyska formę.  Facebook.com

28-letnia Mayte Rodriguez jest modelką i aktorką. Jej związek z Alexisem Sanchezem wyszedł na jaw po Pucharze Konfederacji i od tamtej pory jest wykorzystywany jako przyczyna słabej gry piłkarza w kadrze narodowej. Lider na razie niezbyt pomaga reprezentacji w wywalczeniu awansu na mistrzostwa świata w Rosji. Chile zajmuje szóste miejsce w grupie eliminacyjnej i jeśli nie osiągnie dobrych rezultatów w meczach z Ekwadorem i Brazylią w przyszłym miesiącu, na MŚ może nie zagrać.

Co ciekawe, to nie pierwszy raz gdy w Chile będą protestować w sprawie Sancheza. W marcu aż 14 tys. osób zapisało się na facebookowe wydarzenie, w którym domagano się, by piłkarz odszedł z Arsenalu. Internetowe deklaracje nie przełożyły się na frekwencję w rzeczywistości. Tylko pięć osób pojawiło się w umówionym miejscu. Czy teraz będzie inaczej?

Więcej o: