Sport.pl

Mistrzostwa świata 2018. Rosja - Chorwacja. Chorwaci wygrywają po serii rzutów karnych! Mario Fernandes dał nadzieję, a później ją odebrał

Miała być ambitna gra, żelazna defensywa i awans do półfinału. Wszyscy Rosjanie liczyli na historyczny sukces drużyny Stanisława Czerczesowa, która w ćwierćfinale okazała się lepsza od Hiszpanii. Zaczęło się pięknie, bo pięknego gola strzelił Czeryszew, ale później Chorwaci zdominowali spotkanie - najpierw doprowadzili do wyrównania i dogrywki, a potem zdobyli w niej bramkę. Gol Mario Fernandesa nadzieje Sbornej przedłużył do serii jedenastek. Serii jedenastek, w której sam te nadzieje odebrał strzelając obok bramki. Do półfinału mistrzostw świata awansowała Chorwacja!

– Staram się nie oglądać telewizji i nie czytać gazet. Po prostu koncentruję się na naszej pracy. Mecz z Hiszpanią był wspaniałą historią dla całego kraju, ale musimy o tym zapomnieć. Nie potrzebujemy teraz żadnej euforii, bo turniej nadal trwa. Kilka świetnych drużyn już odpadło z mundialu. Na tym etapie nie ma miejsca na błędy - mówił selekcjoner reprezentacji Rosji, Stanisław Czerczesow, przed sobotnim spotkaniem z Chorwacją.

I rzeczywiście, Rosjanie błędów nie popełniali, przynajmniej do pewnego czasu. Na mecz z Chorwatami wyszli nastawieni bardzo defensywnie, skupiając się głównie na kontratakach. Kontratakach, które z minuty na minutę stwarzały coraz większe zagrożenie. Najpierw strzelał Artiom Dziuba, a później Aleksandr Samiedow, żaden z nich Danijela Subasicia jednak nie pokonał. Chorwaci do pewnego momentu się bronili, ale w 30. minucie nie powstrzymali Dienisa Czeryszewa. Zawodnik na co dzień występujący w Villarreal, otrzymał podanie od Dziuby, poprawił piłkę i pięknie uderzył lewą nogą, nie dając szans. 27-latek strzelił tym samym czwartego gola na MŚ w Rosji.

Zdobyta bramka dodała drużynie Stanisława Czerczesowa pewności siebie. Dodała jej jednak chyba zbyt dużo, bo Rosjanie stracili koncentracje i zaczęli dopuszczać rywali pod bramkę Igora Akinfiejewa. W 40. minucie skończyło się to utratą bramki. Mario Mandzukić otrzymał podanie prostopadłe, wbiegł w pole karne, gdzie zgubił rosyjskich obrońców, i zagrał w kierunku bramki, tam najlepiej odnalazł się Andrej Kramarić, który strzałem głową doprowadził do wyrównania. Sbornej nie pomogła niefortunna interwencja Ilji Kutiepowa, który poślizgnął się i nie zdążył powstrzymać chorwackiego napastnika. Stanisław Czerczesow mógł tylko bezradnie rozkładać ręce i 'subtelnie' wskazywać błędy swoich graczy.

W drugiej połowie Chorwaci swoją przewagę stopniowo zwiększali, ale nie potrafili tego zamienić na bramkę. W 60. minucie byli najbliżej, bo w doskonałej sytuacji znalazł się Ivan Perisić. Zawodnik Interu strzelił jednak w słupek. Rosjanie swoją okazję też mieli, w 94. minucie, kiedy z ostrego kąta uderzał Aleksandr Erokhin. Jego strzał obronił jednak Subasić, który chwilę wcześniej był opatrywany przez lekarzy po tym, jak zasygnalizował problem mięśniowy. Subasić do końca regulaminowego czasu dograł, ale bramki nie przepuścił, podobnie jak Akinfiejew. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna więc była dogrywka...

W dodatkowych 30 minutach obraz gry się nie zmienił - Rosjanie czekali na kontrataki, a Chorwaci dominowali. Zmienił się jednak wynik, bo piłkarze Zlatko Dalicia w 101. minucie strzelili gola. Domagoj Vida świetnie wyszedł w powietrze w polu karnym, i uderzył piłkę głową po dokładnym dośrodkowaniu Luki Modricia. Piłkę po drodze trącił jeszcze Vedrana Corluka, który zmylił Akinfejewa i podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Prowadzenie, które Chorwacji wówczas jeszcze zwycięstwa nie dało, bo w 115. minucie Rosjanie doprowadzili do wyrównania. Mario Fernandes wykorzystał dogranie Ałana Dzagojewa, doprowadzając tym samym do serii rzutów karnych.

W serii jedenastek lepsi okazali się Chorwaci, bo pomylili się tylko raz. Gospodarze turnieju zrobili to natomiast dwukrotnie, bo strzał Smołowa obronił Subasić, a Mario Fernandes, którego gol doprowadził do dogrywki, strzelił obok bramki. Piłkarze Zlatko Dalicia awansowali więc do półfinału.

Vatreni w półfinale zagrają z Anglią, która w swoim ćwierćfinale wygrała 2:0 ze Szwecją. Mecz odbędzie się 11 lipca o g. 20:00 na stadionie Łużniki w Moskwie.

>> Lubisz ciekawostki sportowe i niebanalne teksty? Wypróbuj nasz nowy newsletter.

***

>> Harry Maguire i Dele Alli wprowadzają zespół Garetha Southgate'a do półfinału!

>> Harry Kane bez gola - walka o tytuł króla strzelców nadal trwa

>> Jordan Pickford, czyli angielski bohater na mundialu

>> Gareth Southgate był uważany za trenera, który nie ma charyzmy, a może jeszcze pecha przyniesie. Teraz cały naród spija słowa z jego ust

>> Szwecja - Anglia. Media: 'Być może futbol w końcu wraca do domu'

Więcej o:

Najnowsze informacje

Komentarze (175)
Mistrzostwa świata 2018. Rosja - Chorwacja. Chorwaci wygrywają po serii rzutów karnych! Mario Fernandes dał nadzieję, a później ją odebrał
Zaloguj się
  • lodzermensz1

    Oceniono 28 razy 24

    Chorwaci technicznie lepsi, kibicowałem im i cieszę się, że wygrali. Ale mam wielki szacunek dla Rosjan, za waleczność, za grę do samego końca. Chciałbym żebyśmy my mieli kiedyś taką drużynę. Nie muszą wygrać wszystkiego. Niech grają tak, żebyśmy nie musieli się wstydzić. Jak dzisiaj (i na całym turnieju) Rosjanie.

  • drvx

    Oceniono 19 razy 13

    Obie druzyny pokazaly twardy meski futbol i obie do końca grały fair play. Bez złosliwych fauli i bez prób oszukiwania przy pomocy symulacji fauli tak jak to zwykly czynic druzyny z Ameryki Poludniowej. Wspaniala promocja europejskiego futbolu. Kadra Nawałki moze tylko uczyc sie od Rosjan i Chorwatów zanagazowania, woli walki, ambicji i szacunku dla kibiców.

  • musklucki

    Oceniono 22 razy 12

    I bardzo dobrze, bo inaczej byłoby, że Ruskie kupiły (załatwiły) sobie mecz.
    Chorwacja technicznie była lepsza, Rosjanie mieli jakby większą kondycję (ale partacz zawsze musi się w robocie więcej nabiegać, niż fachowiec).
    Dobrze jest!
    Gratulacje dla Hrvatskoj.
    Wyeliminowanym też wyrazy uznania. Grali mniej więcej na takim poziomie jak nasi, ale z wielokrotnie większym zaangażowaniem.
    A w ogóle, to dziwny Mundial.

  • niktalboktos

    Oceniono 17 razy 11

    A mi szkoda Rosjan. Z dwóch wersji futbolu defensywnego zdecydowanie wolę tę rosyjska, a nie szwedzką (chociaż obydwie piękne nie są). Gryźli trawę żeby to wygrać, a w momencie niekorzystnego wyniku autentycznie próbowali coś zmienić i nawet się udało. Trudno uwierzyć że w takim meczu na takim etapie Mundialu niektórzy piłkarze mogą tak źle wykonywać jedenastki. Przecież i tak większość karnych strzelana jest zachowawczo czyli blisko ziemi, ale żeby w bramkę nie trafić...to nie powinno mieć miejsca.

  • amgibis

    Oceniono 20 razy 10

    Niech nasze dziady uczą się grać w piłkę i mniej występują w reklamach ! Brawo Chorwacja Brawo!

  • kaczorbe

    Oceniono 17 razy 7

    BRAWO ROSJA!!! ZAGRALISCIE PIEKNIE WALECZNIE ....POLACZKOWE RUSOFOBY MOGA JEDYNIE ULZYC SWOJEJ FRUSTRACJI W MEMACH I WPISACH BO NA NIC WIECEJ ICH NIE STAC TAK JAK LALUSIOWATA REPREZENTACJE.....TO BYL CUDNY MECZ BRAWO BRAWO ROSJA!!!

  • mirrad67

    Oceniono 15 razy 7

    Polska drużyna obciachu i żenady z Lewandowskim na czele może buty czyścić Rosjanom !!!!
    A tak wszyscy ocenili że Rosjanie nic nie znaczą w turnieju. Życie zweryfikowało kto nic nie znaczy i dlaczego są to Polacy !!!!

  • mniklasp

    Oceniono 7 razy 7

    Mecz nie byl porywajacy w finezji ale bardzo emocjonujacy, obie druzyny swietne, Rosja ma bardzo silna druzyne, podziwiam ich.Dla mnie Chorwaci byli od pierwszego meczu druzyna medalowa i kibicowalem jej od poczatku. Bardzo sie ciesze z ich awansu , zasluzyli w calosci. Wspaniala turystyczna promocja tego malego kraju mimo ze od paru lat jest znana na swiecie

  • remislanc

    Oceniono 6 razy 4

    "Piłkę po drodze trącił jeszcze Vedrana Corluka, który zmylił Akinfejewa i podwyższył prowadzenie swojej drużyny"

    Jak można podwyższyć prowadzenie przy stanie 1:1 CZERSKIE DEBILKI ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX