Sport.pl

Mistrzostwa Świata 2018. Francja - Argentyna. Trójkolorowi wreszcie zachwycili. Mbappe pokazał geniusz. 'To możliwy mistrz świata'

Z nawiązką zrehabilitowali się za przeciętne występy w fazie grupowej. Wreszcie porwali i zachwycili, a jednym z ich czarodziejów był Mbappe. Francja w jednym z najpiękniejszych meczów mistrzostw świata w Rosji pokonała Argentynę 4:3. Jej historia coraz bardziej przypomina tę z roku 1986 i 2006.

Do tej pory na mundialu wiele nie pokazali. Wiele jak na nich. Po awansie do 1/8 finału rozgrywek i bezbarwnym, jednym z nudniejszych meczów turnieju z Danią zostali przez rodzime media skrytykowani. Teraz wręcz żądano od nich reakcji. Gry godnej wspaniałej generacji piłkarzy, którą Trójkolorowi z pewnością mają. Ładnie opisywał to dla "L'Equipe" mistrz świata z 1998 roku Bixente Lizarazu.

- Kiedy zaczyna się na turnieju ten moment, że wiesz, iż następnego dnia możesz jechać do domu, kiedy w autokarze jest inna atmosfera, kiedy twarze są poważne, a słów jest mniej, kiedy balansujesz na granicy maksymalnej koncentracji to znaczy, że przed tobą jest mecz z wielkim rywalem. Dla takich chwil wykonujemy ten zawód - pisał obrońca, być może chcąc natchnąć swoich kolegów, którzy w Kazaniu mierzyli się w wicemistrzami świata.

Wielkie mecze, wielka Francja

Te wielkie mecze na średnio zaczynających się turniejach, Francji przeważnie wychodziły. W 1986 roku po mało błyskotliwej części grupowej (2. miejsce za ZSRR) podopieczni Henri Michela w sposób jednoznaczny rozprawili się w 1/8 z obrońcami tytułu Włochami. Pokonali ich 2:0. W tamtej imprezie podołali roli jednego z faworytów. Ostatecznie zdobyli brązowe medale.

Podobnie było zresztą w 2006 roku. Wtedy trudne, grupowe remisy ze Szwajcarią czy Koreą Południową zaowocowały efektownym zwycięstwem nad Hiszpanią w 1/8 finału (3:1), a po pokonaniu kolejno Brazylii i Portugalii "Trójkolorowi" wracali z Niemiec ze srebrnymi medalami.

Wtedy kończyła się jednak dla nich pewna piłkarska epoka. Po tym turnieju z reprezentacją pożegnał się Zinedine Zidane, który zresztą już wcześniej ogłaszał swoją emeryturę. Przed mundialem przeszli na nią też Thuram, Makelele czy Lizarazu. Następcy byli, ale jak pokazały kolejne lata nie tak magiczni.

Messi Messi DAVID VINCENT/AP

Mbappe z trzema

Teraz Francja jest w innej sytuacji, bo te mistrzostwa mogą potwierdzić, że młode francuskie gwiazdy gwiazdy nawiążą do czasów futbolowych geniuszy. Swoją drogą ciekawe jest to, że Kylian Mbabbe swym strzeleckim dorobkiem na mundialu w Rosji do 1/8 finału już dorównał osiągnięciom Henry'ego z 1998 czy Zidana z 2006 roku lub Benzemy z 2014. Te złote nazwiska francuskiej piłki na tej imprezie zatrzymywały się zawsze z trzema golami na koncie. No ale siłą Francji było to, że zawsze potrafili tam strzelać wszyscy - od obrońcy do napastnika. Tak jest i teraz, ale o obrońcach za moment.

Młodemu, ofensywnemu graczowi PSG należałoby poświęcić trochę więcej miejsca. Sam do tego zmusza. Przywoływany Benzema nie tak dawno porównywał go do młodego Neymara. Właściwie podpierając się statystykami, śmiało można sobie pozwolić na jeszcze wiele takich porównań.

Skoro tyle goli w ciągu jednego roku kalendarzowego nie strzelił poniżej 21 lat ani Raul, ani Owen, ani - nawiązując do Argentyny - Messi czy Aguero, to bez wątpienia musimy mieć do czynienia z piłkarskim geniuszem. Dzieckiem, które na na oczach całego świata, radzi sobie w łatwy sposób z niemal kilkanaście lat starszymi rywalami (Banega, Otamendi) dryblując i mijając ich jak tyczki, lub po prostu zwyczajnie wyprzedza swoimi sprintami. Już kiedyś taki geniusz świat na mundialu zobaczył. Dokładnie w 1958 roku. Z daleka wyglądał nawet podobnie do Mbappe. No może był jeszcze trochę niższy i jakieś kilkanaście miesięcy młodszy. Na razie jego imienia nie wymieniajmy, to jeszcze za wcześnie, ale radość z gry jaką mają obydwaj panowie i zachwyty, które powodują na trybunach i przed telewizorami jest porównywalna.  

Prognoza Maradony

Słów uznania dla nieopierzonych na mundialach francuskich piłkarzy (obecnie to zresztą najmłodsza drużyna grająca na MŚ w Rosji) może być więcej. Albo mają talent, albo szczęście, a może jedno i drugie. Taki Benjamin Pavard, który jeszcze niedawno grał w 3 lidze francuskiej, nieco ponad rok temu w 2. Bundeslidze, w 2018 stał się jednym z podstawowych piłkarzy reprezentacji mistrzów Europy. Na mundialu zagrał w trzecim meczu i nie miał jakiś większych problemów z zatrzymywaniem Mascherano czy Messiego. Do tego w 57. minucie starcia z nimi zdobył bramkę, która może zostać uznana za gola mistrzostw. Nazwisko klubowego kolegi Marcina Kamińskiego z VFB Stuttgart weszło w kilku krajach do jednych z najczęściej wyszukiwanych haseł w internecie.

Na ławce Francji z sukcesu kolegi cieszyli się inni dwudziestoparo latkowie - Kimpembe, Lemar czy Dembele. Może niedługo przyjdzie ich kolej.

Diego Maradona, który znów przeżywał mecz na trybunach, wiedział przed spotkaniem, że Albicelestes czeka spore wyzwanie. "To będzie ciężki mecz. Widzę Francję jako możliwego mistrza świata 2018" - powiedział pytany o swoje prognozy. Ze skalą trudności nie pomylił się wcale. Z rozliczeniem przepowiedni dotyczących triumfatora rozgrywek, trzeba będzie chwilę poczekać. Następne spotkanie "Les Bleus" zagrają ze zwycięzcą meczu Portugalia - Urugwaj.

Więcej o:
Komentarze (34)
Mistrzostwa Świata 2018. Francja - Argentyna. Trójkolorowi wreszcie zachwycili. Mbappe pokazał geniusz. 'To możliwy mistrz świata'
Zaloguj się
  • facio60

    Oceniono 4 razy 4

    Na tle meczów, szczególnie dzisiejszych, widać jak na dłoni czego brakuje naszym:
    1) szybkości
    2) techniki
    3) zaciętości
    4) kondycji
    Przyjrzyjmy się sylwetkim Polaków. Niestety, zapasieni, brak przygotowania atletycznego. Taki Krychowiak wyglądał jakby odżywiał się w Mc Donald ale nie on jeden. Gdzie byli specjaliści od przygotowania fizycznego? Tyle, że takich ułomności nie da się naprawić w kilka tygodni.

  • d33mariusz

    Oceniono 1 raz 1

    Zdecydowanie Francja to najlepsza afrykańska drużyna tych mistrzostw. A mówiąc na poważnie. Ja rozumiem że oni mają francuskie obywatelstwo. Ale czy nazywanie tych murzynów Francuzami jest na miejscu? Świat się zmienia. Europa zachodnia powoli zatraca swój pierwotny charakter. Na naszych oczach rasa arabska i czarna wypiera białą rdzenną. Mnożą się szybciej. Biali nie chcą mieć dzieci, lewicowa ideologia uczy że dziecko to balast, dziecko przeszkadza. Jeśli już znajdziesz w ciążę jak najszybciej to usuń. Za 10-20 lat większość reprezentacji będzie wyglądało tak jak ta "Francuska". Dlaczego? Bo murzyn jest silniejszy i sprawniejszy fizycznie od białego. Przy odpowiednim treningu będzie dużo lepszy niż biały. Natura tak to ułożyła i nic na to nie poradzimy.

  • Grzesiek Radek

    Oceniono 5 razy 1

    Co za idiota napisał ten artykuł? Podstawowe błędy:
    - Lizarazu nie zakończył reprezentacyjnej kariery przed mistrzostwami w 2006 roku, lecz w 2004 roku (slajd 2)
    - Makelele i Thuram zagrali na mundialu w 2006 roku (slajd 2)
    - pisze się "Zidane'a" nie "Zidana" - redaktorze analfabeto (slajd 3)
    - Francja nie jest mistrzem Europy, jest nim Portugalia (slajd 5)

    Szkoda czasu na czytanie takich artykułów.

  • gazalalshaqab

    0

    Rzeczywiście dużo jest murzynów w drużynie Francji, ale to poniekąd zrozumiałe: dawne kolonie afrykańskie Francji (chociaż są też gracze z Antyli, a te przecież były francuskie wcześniej od np. Nicei lub Sabaudii) oraz fakt że sport jest drogą do sukcesu (bez pogardy) dla warstw niższych. Ale to pokolenie jest o wiele bardziej sympatyczne i patriotyczne niż te poprzednie (np. N’Golo Knaté to super chłopak), gdzie np. Anelka czy Ribéry (nawrócony na islam pod imieniem Bilel) lub Benzema (za co nigdy już nie został wezwany) pluli na Francję w mediach ile wlezie. Tu wielu jest sympatycznych poza może Pogbą który wyżej s… niż itp., oraz Dembélé który jest wyjątkowo nadętym gnojkiem. Może M’Bappé trochę odbija czasem, ale w końcu to szczawik 19 lat. Ktoś gdzieś pisał o Arabach, przecież jest tylko dwóch i nie zawsze grają: Fékir (którego nie potrafię rozszyfrować) i obrońca Adil Rami (mąż Pameli Anderson z Patrolu i naprawdę super facet). Cieszy ze skromny Pavard dziś taki strzał walnął, jego WaG czyli Miss France 2007 obecna w Kazaniu aż piszczała z radości. Blaise Matiudi też jest super gość, prawdziwy francuski patriota. Naprawdę, Francja ma najfajniejszą może drużynę od 1998, i Francuzi to wyczuwają bo jest to wyjątkowo nie-rasistowski naród dla którego liczy się przede wszystkim podejście do sprawy.

  • praskiso

    Oceniono 2 razy 0

    Nie jestem do końca pewny czy to reprezentacja Francji grała. Mbappe - Kamerun, Umtiti - również Kamerun, Dembele - Mali, Pogba - Gwinea, Fekir - Algieria, Kante - Mali, Matuidi - Angola, Varane - Martynika, Rami - Maroko, Tolisso - Kongo itd... W sumie na 22 zawodników 16 nie ma francuskiego pochodzenia.

  • ravesky

    Oceniono 2 razy 0

    Trzy stracone gole z beznadziejną Argentyną to faktycznie powód do dumy... Myślę, że Urugwaj ich wyjaśni, i to dość brutalnie.

  • tematdnia

    Oceniono 4 razy 0

    'To możliwy mistrz świata'
    Ja to widzę raczej czarno...

  • signum_t

    0

    Jak tam "boski środkowy palec" Maradony?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX