Sport.pl

MŚ 2018. Glik: Jestem bardzo wkurw... Czy skończę karierę po mundialu? Dowiecie się niedługo. Młodzież naciera, a ja mam pewne przemyślenia

Kamil Glik nie krył wściekłości po porażce z Kolumbią 0:3. Reprezentacja Polski została przez rywala zmieciona z boiska i już w czwartek pożegna się z mistrzostwami świata. - Czy po mundialu skończę karierę? Pewne przemyślenia już mam - powiedział po meczu Glik.
Mecz Polska - Kolumbia na Mundialu Mecz Polska - Kolumbia na Mundialu Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Co pan czuje? Jest pan wkurw...?

Kamil Glik: Jestem wkur... i to bardzo. Czemu mam nie być? Jestem, ale życie idzie dalej. Czasu nie cofniemy. Teraz został nam tylko ostatnie spotkanie, czyli słynny mecz o honor.

W meczach z Senegalem i Kolumbią wyglądało to tak, jakbyście mieli kłopoty fizyczne.

Trudno mi to oceniać, bo miałem swój cykl przygotowań. Ale skoro wyglądaliśmy gorzej od przeciwników to coś jest nie tak. Bo to nie był jeden czy dwóch zawodników, ale dwudziestu.

W Kazaniu wytrzymaliśmy na dobrym poziomie tylko 30 minut.

Tak. Ale powiedzenie, że słabo wyglądaliśmy fizycznie, to szukanie alibi. Wyglądaliśmy gorzej od rywali pod każdym względem. Pod każdym. I tyle.

Z Kolumbią zagraliśmy na alibi?

Powiedzmy sobie szczerze, że w dwóch meczach stworzyliśmy sobie pół sytuacji. Albo jedną, bo w ostatnich pięciu minutach była przebitka i okazja Grześka Krychowiaka. I do dnia dzisiejszego to była jedyna groźna sytuacja jaką sobie stworzyliśmy. A straciliśmy pięć bramek. Więc nie można uznać, że graliśmy mecze na styk. Może z Senegalem zabrakło nam szczęścia, ale z Kolumbią dostaliśmy lekcję futbolu.

Z Japonią zagracie o honor.

Tylko i aż o honor. To wciąż są mistrzostwa świata. Nie mamy już o co grać, ale to jest turniej, który trzeba uszanować. W tym meczu nie będzie jednak walki na śmierć i życie.

Jest szansa, że z Japonią zagra pan od pierwszej minuty?

Nie wiem, nie wiem. Po prostu nie wiem

Myśli pan o tym, aby rezygnować z gry w reprezentacji Polski?

Mundial wciąż trwa, więc jeszcze chwilę poczekajcie. Ale zobaczymy co będzie. Młodzież naciera, a wy ją mocno chwalicie. Są więc zawodnicy, którym być może trzeba ustąpić.

Można więc powiedzieć, że się pan nad tym zastanawia?

(kilkusekundowa cisza)

Można?

Jeszcze chwilę poczekajmy, ale każdy ma swoje różne przemyślenia na różne tematy.

Kończy się pewien rozdział reprezentacji Polski?

Na pewno. Nie można powiedzieć, że ta drużyna cały czas będzie taka sama. W Kazaniu widzieliśmy na boisku młodzież, na ławce widzieliśmy młodzież. Młodzież naciera i być może dla nas, starszych zawodników, miejsca zabraknie. Wy też bardzo często chwalicie młodych zawodników, uważacie, że to ich moment. Może więc przyszedł czas im ustąpić.

Zespół zaczął rozłazić się nie tylko sportowo, ale i charakterologicznie?

Nie, nie wydaje mi się. Pięć, sześć miesięcy temu też byliśmy razem i wygrywaliśmy mecze i wtedy się o tym nie mówiło. A teraz po jakimś czasie nagle pojawiają się inne głosy. W żadnej drużynie na świecie nie ma tak, że tylu dorosłych facetów się kocha i chodzi z sobą na kolacje. Jedni się lubią bardziej, a inni mniej. Moim zdaniem żadnych tarć w kadrze nie było.

Ale atmosfera w trakcie mundialu była całkiem inna, niż we Francji podczas Euro 2016. 

Poza Łukaszem Fabiańskim żaden z nas nie był nigdy na mistrzostwach świata, więc nie wiem, jak było wcześniej. Ale po części zgodzę się, że na Euro - chociaż nie wiem czy to miało na nas jakiś wpływ - mieliśmy większy luz, byliśmy cały czas z rodzinami. Mieliśmy czas wolny, spotykaliśmy się razem. Tutaj tego nie było. Cały czas byliśmy skupieni tylko na sobie. To, że tam były rodziny, a tu nie, nie wpłynęło na wynik meczu z Kolumbią, ale kilka takich małych elementów w ostatecznym rozrachunku mogło o kilku kwestiach decydować.

We Francji nie było też eksperymentów. A w Rosji - był poligon doświadczalny.

I co ja mam na to powiedzieć? Po części nas wszystkich to zaskoczyło. Na boisku było wiele nowych twarzy. Czy to był błąd? Przegraliśmy mecz, więc to nic, co się opłaciło. Decyzje trenera trzeba uszanować. Uważał, że ta drużyna z Kolumbią sobie poradzi. Ale nie poradziła.

Więcej o:
Komentarze (68)
MŚ 2018. Glik: Jestem bardzo wkurw? Czy skończę karierę po mundialu? Dowiecie się niedługo. Młodzież naciera, a ja mam pewne przemyślenia
Zaloguj się
  • polskicham

    Oceniono 15 razy 11

    Uwaga. Glik ostrzega Japonczykow, ze nie odpuszcza mimo zerowych szans na awans. Widze ten poploch I starch w druzynie japoni

  • bez_skrupulow

    Oceniono 12 razy 10

    Eksperymenty to się robi w meczach towarzyskich a nie na mistrzostwach świata
    Tylko że ten cały nawalka nie chciał grać meczów towarzyskich bo chciał jak najwyszszego rankingu FIFA. I dostał. A teraz dostał w du..ę

  • 31.februarius

    Oceniono 6 razy 6

    Nie chciałbym być w skórze Japonii!

  • tarraco

    Oceniono 14 razy 6

    Nikogo juz nie interesujecie. Kasę dajcie na szczytny cel. Jakieś hospicjum, schronisko dla zwierząt.I won. Już dość się wstydu nażarłam. czas na młodych, zdolnych chłopaków i nowego trenera.
    Biedronka was zatrudni na kasie, a wasze wags do miotły.

  • k.mac2222

    Oceniono 7 razy 5

    Glik? A kto to? To ten co go medialnie leczyli, a ch..a co grał?

  • kinlej

    Oceniono 13 razy 5

    Gdyby nie robił fikołków, ten o dziwnym nazwisku nie strzeliłby samobója co podłamało drużynę. Wtedy wygralibyśmy być może z Senegalem a potem na fali optymizmu i dzisiaj.
    Odpadamy z mundialu przez jego fikołka.

  • s.z.1

    Oceniono 7 razy 5

    Zwróćcie uwagę, że w obu meczach w polskim zespole nie istniał środek pola. Nie było 2-3 zawodników, którzy potrafiliby przytrzymać piłkę, zagrać między sobą, a następnie "uruchomić" kolegów z prawej lub lewej strony ewentualnie pośrodku. Myśmy ten obszar boiska kompletnie oddali, nie potrafiliśmy się na nim utrzymać, ba nawet nie próbowaliśmy się utrzymać. Pojedynki jeden na jeden też wyglądały tragicznie i to zarówno z Senegalem jak i z Kolumbią. Tak źle grającego polskiego zespołu dawno nie widziałem.
    Oprócz tego mam wrażenie, że Krychowiak wystąpił w meczy z Kolumbią niejako w nagrodę za strzelenie bramki z Senegalem. Niestety w obu meczach kompletnie ale to kompletnie nie radził sobie z organizacją gry. Smutne to wszystko, bo większość Polaków liczyła na zupełnie inne wyniki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX