Sport.pl

Mistrzostwa świata w piłce nożnej 2018. Polska - Senegal. Maciej Rybus: Ilu zagra obrońców? Dowiemy się przed meczem

Przeciwko Senegalowi nie chcemy się bronić, naszą siłą jest atak. Ilu zagra obrońców? Trójką nie graliśmy wielu spotkań. A z czwórką gramy od lat, to sprawdzone ustawienie - mówi Sport.pl obrońca reprezentacji Polski Maciej Rybus przed meczem Polska - Senegal (wtorek, godz. 17). Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE!

Sebastian Staszewski: Ulżyło panu, kiedy wsiadł pan do samolotu lecącego z Warszawy do Soczi? Dwa lata temu drogę do La Baule śledził pan co najwyżej na monitorze lotów.

Maciej Rybus: Minęły już dwa lata. Nie udało mi się pojechać na wielki turniej, jakim było Euro 2016. Wykluczyła mnie z niego kontuzja barku, przerwa trwała miesiąc, może półtora. Walczyłem jednak jak lew i szybko wróciłem do gry. Teraz jestem zdrowy, forma jest dobra. A mistrzostwa świata to turniej jeszcze większy, bo pokazują go telewizje na całym świecie.

Wyobrażenia mundialu pokrywają się z rzeczywistością?

Jeszcze nie, bo na razie nie czuję tej turniejowej atmosfery. Pewnie dlatego, że nie zagraliśmy jeszcze żadnego meczu. Dopiero w Moskwie dotrze do mnie świadomość, że jestem na mundialu. Do tej pory w Soczi trenowaliśmy jak na obozie przygotowawczym. Niby lecą te mistrzostwa w telewizji, niby ten smaczek jest, ale to wciąż nie to, na co czekam. Gramy w ostatniej grupie i musimy czekać, bo przed nami mecze muszą zagrać wszystkie drużyny.

W Soczi było strasznie gorąco.

Warunki do treningu były bardzo ciężkie. Pogoda dawała się we znaki. Bywało niefajnie, bo ćwiczyliśmy na otwartym słońcu, bez skrawka cienia. Mieliśmy na szczęście kilka przerw na uzupełnienie płynów. Nie narzekamy. Przyjechaliśmy do Soczi by ciężko pracować, a nie na wakacje, mimo, iż morze jest bardzo blisko. W Moskwie będzie na szczęście trochę chłodniej.

W Soczi mieliście za to niespotykany w Juracie i Arłamowie spokój.

Jestem tym mocno zdziwiony, chociaż pozytywnie. Sądziłem, że pod hotelem będziemy spotykać naszych kibiców, tak jak w Arłamowie czy w Warszawie. A tam nie ma nikogo, po hotelu też zresztą nie kręcą się tłumy ludzi. Dzięki tej ciszy możemy skupić się tylko na piłce.

Polska - Chile 2:2 w Poznaniu. Paulo Diaz i Maciej Rybus Polska - Chile 2:2 w Poznaniu. Paulo Diaz i Maciej Rybus JĘDRZEJ NOWICKI

Pana kolegom podoba się Rosja? Bo większość znała ją tylko z opowieści.

Większość chłopaków jest zaskoczona tym, jak tutaj jest ładnie. Mieli inne wyobrażenie o Rosji, nie spodziewali się, że Soczi to tak piękne miasto. To perła kraju. Moskwa, Soczi, Petersburg - to właściwie nie jest Rosja. Tak tu się mówi. Te miasta odbiegają od standardów rosyjskich, są bardziej europejskie. Fajnie, że Tomek Iwan z trenerem Adamem Nawałką i prezesem Zbigniewem Bońkiem wybrali właśnie to miejsce. Do przygotowań jest idealne.

Kamil Grosicki i Maciej Rybus, w tle Rafał Kurzawa Kamil Grosicki i Maciej Rybus, w tle Rafał Kurzawa PATRYK OGORZAŁEK

Na własne oczy mogliście przekonać się, że na mistrzostwach świata naprawdę nie ma słabych drużyn. Islandia niespodziewanie zabrała punkty Argentynie, Szwajcaria Brazylii, a Meksyk sensacyjnie ograł mistrzów świata Niemców. To robi wrażenie?

Po naszpikowanej gwiazdami Francji wszyscy spodziewali się, że spokojnie ogra Australię, ale nie wyszło. I Francja męczyła się do ostatniej sekundy. Dziś nie ma łatwych meczów, bo każdy umie biegać, walczyć i przy tym fajnie grać w piłkę. Jeżeli jesteś dobrze przygotowany fizycznie, to już połowa sukcesu. Jeżeli jednak nie jesteś przygotowany i masz braki techniczne, to cię nie ma. Rozjadą cię. Sporo można nadrobić właśnie dyscypliną.

Tak jak Islandia.

Dokładnie. Podobał mi się ten zespół. Bronił się jedenastoma zawodnikami i Argentyna nie mogła znaleźć luki. Aż w końcu Islandczycy strzelili gola i urwali punkt. W tym meczu pokazali, jak teoretycznie słabszy zespół powinien grać w defensywie z taką Argentyną.

Mamy grać jak Islandia?

Na pewno nie. Przeciwko Senegalowi nie chcemy się bronić, naszą siłą jest atak. Oczywiście, że jest jeszcze trochę kwestii do poprawy w obronie i ataku, ale w meczu z Litwą - chociaż przeciwnik nie był z najwyższej półki - zaprezentowaliśmy się z fajniej strony. Dobrze czujemy się w szybkim ataku, akcje oskrzydlające przynoszą nam pożytek. To polska siła.

Kibice zastanawiają się czy z Senegalem zagramy trzema, czy czterema obrońcami. Pan już wie?

Trójką nie graliśmy wielu spotkań. A z czwórką gramy od lat, to sprawdzony system. Trójkę dalej próbujemy, mamy ją przećwiczoną, ale w meczu z Chile widzieliśmy wszystkie nasze problemy w tej taktyce. Ale i tak wszystkiego dowiemy się dopiero tuż przed meczem.

Bądź na bieżąco z mundialem. Wszystkie najważniejsze i najciekawsze informacje

Więcej o: