Złota Piłka po raz piąty. Ronaldo osiągnął swój cel. W swym idealnym świecie znów może stanąć przed lustrem i powiedzieć: Jestem najlepszy!

07.12.2017 21:40
Zwycięski sen Cristiano Ronaldo trwa. Dobry, choć nie genialny sezon starczył, by oprócz nagrody dla Piłkarza Roku FIFA teraz odebrał Złotą Piłkę 'France Football'. To wynik uznania dla jego wyczynów, ale też planu jaki realizuje od pewnego czasu. 1000 pompek, 3000 brzuszków? Nie wierzcie w to. Cel to być najlepszym. Znów mu się udało.
1

Tak rodziła się wielkość Cristiano Ronaldo

Było lato 2007 roku. Ronaldo był wykluczony z trzech kolejnych meczów Manchesteru United. Czasu dla siebie miał trochę więcej. Oczywiście pożytkował je na treningi. Ćwiczył razem z Rene Meulensteenem, ówczesnym asystentem Alexa Fergusona. To był człowiek o niesamowitym podejściu do zajęć, nazywany przez Robina van Persiego "jednym z najlepszych fachowców na świecie". Z tymi słowami pewnie zgodziłby się też CR7.

2

Studiowanie futbolu

- Zapytałem go, czy chce być najlepszym piłkarzem na świecie? Potwierdził, choć nie musiał odpowiadać. Wiedziałem co ma w głowie - wspominał  Meulensteenem na łamach "Daily Telegraph". Panowie przynajmniej jasno zdefiniowali swój cel. To zresztą był element filozofii trenera. - Badania pokazują, że ludzie, którzy mają jasno określone cele, częściej cieszą się z sukcesów niż ci, którzy takich celów sobie nie stawiają - wyjaśniał szkoleniowiec.

By być najlepszym napastnik musi strzelać gole. Asystent Fergusona na zajęciach z Ronaldo starał się uczyć go myślenia, przewidywania, analizowania i dobierania odpowiednich środków, by piłka częściej wpadała do bramki. Ćwiczyli więc różne scenariusze w polu karnym, ale system zachowania zawsze był podobny. Ronaldo miał odpowiedzieć sobie na cztery proste pytania: Gdzie jestem? Skąd przyjdzie piłka? Gdzie jest bramkarz? Gdzie jest bramka? Z czasem ta analiza stawała się automatem, a doradcą była podświadomość.

3

Przesuwanie granic

Meulensteenem zresztą wymyślał Portugalczykowi różne ćwiczenia. Dzielił pole karne na części i i wraz z nim sprawdzał w jakich strefach, jakie wykończenia akcji są skuteczniejsze. Razem badali też zachowania bramkarzy. Ich reakcja na dany ruch, włączała najbardziej efektowny program strzelenia gola.

To było raczej studiowanie piłki niż zwykłe treningi. Holender przesuwał też granice Ronaldo. 23 strzelone w jednym sezonie gole zamieniały się na 42 trafienia w kolejnym. Portugalczyk z artysty od pięknych bramek, stawał się maszyną do ich zdobywania. - Zrozumiał, że gole perfekcyjne i zwyczajne mają taka samą rangę - tłumaczył trener.

Nauka nie poszła w las. W sezonie 2007/08 Ronaldo zdobył mistrzostwo Anglii, wygrał Ligę Mistrzów i pierwszy raz dostał nagrodę Piłkarza Roku FIFA oraz zgarnął Złotą Piłkę "France Football".

4 CR7 CR7 PAUL WHITE/AP

Kompromis z manią wielkości?

Chociaż Ronaldo od zawsze kojarzony był z osobą przesadnie dbającą o swój wizerunek to ci którzy go znają, nie oceniają go jako narcyza czy wpatrzonego w siebie egoistę, ale osobę z wielkim sercem. Żel na włosach, utleniona grzywka, kolczyk w uchu, biżuteria, to tylko jedna strona Cristiano. - On zawsze był  chłopakiem z Madery, który nigdy nie zapominał skąd się wziął. Dostawał setki listów z prośbą o wsparcie operacji chirurgicznej, zapłacenie kredytu bankowego, pomoc dla bezrobotnego i dużo tych próśb spełniał. Wydał wielkie pieniądze na pomoc osób, których nawet nie znał - wspominał dziennikarz "Asa" i jego kolega Manu Sainz.

O swej pomocy mówić nie lubił. Kibice i tak bardziej odbierali go jako boiskowego aroganta i pępek świata. Sam sobie na to za zapracował. - Wydawało się, że szuka blasku reflektorów, by powiedzieć wszystkim: "Zobaczcie jaki jestem wspaniały" - relacjonował Meulensteen, który starał się pracować, by na to miano zawodnik pracował swoją grą, a nie gestami czy sposobem bycia. Trener prezentował mu zatem nagrania wielkich sportowych nazwisk z Pele czy tenisistami Borgiem i Federerem na czele. Radził, by grał w piłkę tak, jak oni grali w tenisa, na chłodno. "Jeśli piłkarz gra dla drużyny, to drużyna będzie grała dla piłkarza" - miała brzmieć nowa maksyma Portugalczyka. Pewnie coś z tego w jego głowie zostało. A może ze swoją manią wielkości poszedł tylko na mały kompromis? W autoryzowanym filmie o sobie piękniejszego, bielszego i wspanialszego się go już pokazać nie dało. W swym idealnym świecie znów może stanąć przed lustrem i powiedzieć: Jestem najlepszy!

5

32 lata czyli wydłużanie kariery

Ci, którzy z nim pracowali lub po prostu go znali, jednej rzeczy nigdy nie mogli mu zarzucić. Tego, że do sukcesów doszedł tytanicznym wysiłkiem. "To ktoś kogo podziwiam. Nawet jeśli wiele osób twierdzi, że on jest najlepszy, to on się tym nie zadawała, tylko wciąż podnosi swoje umiejętności". Takie słowa w ustach Gerarda Pique, gracza Barcelony, mają swoją wymowę. Ronaldo zawsze najwięcej wymagał od siebie. Nawet jeśli wracał z meczu wyjazdowego, to i tak zawsze zaglądał do centrum treningowego Valdebebas. Godzina ćwiczeń, rozciąganie mięśni i zanurzenie nóg w lodzie - to było niemal rytuałem. - Odnowa biologiczna jest dla mnie nawet ważniejsza niż treningi. Muszę być w topowej formie i wydłużać moją karierę jak się tylko da - tłumaczył wtedy w dzienniku "AS", będąc jeszcze przed trzydziestką.

Tych ćwiczeń u Ronaldo jest sporo. Właściwie to jego tydzień składa się z zaplanowanych od rana do wieczora zajęć. Jedyną przerwą od żmudnej roboty są... mecze. Zwykły dzień nie ma wiele wspólnego z bajecznym życiem.

6

1000 pompek, 3000 brzuszków? Mity, ale...

Po wczesnej pobudce i zaplanowanym przez dietetyka śniadaniu, Portugalczyk ma pół godziny joggingu, potem ćwiczy sprinty. Po nich zwykle jedzie do klubu, na trening z zespołem. Po zajęciach z piłką dodatkowo udaje się na siłownię i trenuje poszczególne partie ciała. Je obiad. 

Wraca do domu, a jeszcze przed kolacją dorzuca sobie pompki i brzuszki. Wiadomości o tym, że skłonów miałby robić 3000 można między bajki włożyć. Sam przyznał kiedyś, że robienie więcej niż 300 brzuszków mija się z celem, bo jest niekorzystne dla pleców. 1000 pompek to też mit, choć pewnie oddalony od rzeczywistości tylko o kilka długości. W każdym razie ćwiczenia fizyczne są dla niego kluczowe. Gdy w Realu pojawił się Karim Benzema, Ronaldo wziął go na bok. - Musisz wyrzeźbić swoją sylwetkę, nawet jeśli tego od ciebie nie wymagają. Tu jest inny poziom. By osiągnąć sukces musisz pracować więcej niż inni - doradził Francuzowi. Benzema nie zdradził czy coś odpowiedział koledze. Ronaldo raczej nie przekonałby go do swojego dość ascetycznego trybu życia.

7

Grzeczny chłopiec

Portugalczyka raczej nie robi wypadów na miasto, nawet na kolacje. Nie spożywa alkoholu, nie pali papierosów. Po meczach często lubi dłużej być sam. Jak opisuje jego matka "siedzi sobie w ciszy". Spać chodzi wcześnie. Wieczór przed każdym meczem pije herbatę z miodem lub mleko i bierze 20-minutową gorącą kąpiel. To cały przepis na sukces, mistrzostwa i coroczne nagrody. Pewnie nieźle wyidealizowany, pewnie stworzony i wygłaszany jakby specjalnie na potrzeby pragnącego bohaterów świata, ale jeden jego punkt jest pewny. Jak sam zresztą mówi Ronaldo "talent bez pracy nic nie znaczy".

Ronaldo jest na topie niemal od 10 lat. Na pytanie zadawane już nie przez Meulensteena, a dziennikarzy dalej odpowiada tak samo. Dalej chce być najlepszy. W 2017 roku był faworytem do zgarnięcia nagrody FIFA. Mistrzostwo Hiszpanii, wygrana Liga Mistrzów i piąta korona jej króla strzelców - to wszystko ma swoją wymowę. Dlatego Ronaldo-sceptycy nie mają zbyt wielu argumentów dlaczego to on znów zdobył też "Złotą Piłkę"? Pewnie w tym sezonie mógłby zaprezentować się efektowniej. Pewnie w La Liga mógłby strzelić trochę więcej niż tylko dwa gole. Nagroda francuskiego tygodnika obejmuje jednak ostatnie 12 miesięcy. Chociaż czasem wydaje się, że jury patrzy na jej zwycięzców jakby nieco szerzej.

Komentarze (5)
Złota Piłka po raz piąty. Ronaldo osiągnął swój cel. W swym idealnym świecie znów może stanąć przed lustrem i powiedzieć: Jestem najlepszy!
Zaloguj się
  • Wiesiek Kamiński

    Oceniono 1 raz 1

    do dziennikarza,pewnie te 3tys. brzuszków robi !tylko nikt nie robi brzuchów po przez skłony ! jak to kiedys w wojsku katowali...dzisiaj ćwiczy się brzuch po przez izolację ,nie obciążasz pleców i dołu kręgosłupa.!

  • robproof

    Oceniono 1 raz 1

    Pracą zasłużył sobie na miano genialnego piłkarza. I choć z naszego Roberta możemy być dumni, to jednak muszę szczerze przyznać, że to zupełnie inna liga. Przywołując motoryzacyjną analogię porównawczą: Rober jest jak Mazda, Ronaldo to Porsche.

  • cezar85

    0

    '... przed każdym meczem pije herbatę z miodem lub mleko' - dałaby mu Lewa za to mleko

    bo od kwasu mlekowego są zakwasy, a skąd się może wziąć, jak nie z mleka?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX