Sport.pl

MŚ 2010 - FIFA wyznaczyła sędziów ćwierćfinałów

Yuichi Nishimura i Rawszan Irmatow zostali wyznaczeni przez FIFA do sędziowania dwóch najciekawej zapowiadających się ćwierćfinałów piłkarskich mistrzostw świata w RPA. Japończyk poprowadzi spotkanie Brazylii z Holandią, a Uzbek - Argentyny z Niemcami. Dwa pozostałe spotkania poprowadzą jednak arbitrzy, którzy mają za sobą pewne kontrowersyjne decyzje. W ćwierćfinałach zabraknie Brytyjczyka Howarda Webba.
Szlagiery dla niezawodnych Azjatów

Obaj arbitrzy z Azji mają wysokie notowania od początku turnieju. W piątek i sobotę poprowadzą już czwarte spotkania na mundialu.

38-letni Nishimura, zawodowy arbiter, jesienią 2008 roku gościł w Polsce i sędziował trzy mecze Ekstraklasy oraz jeden pucharowy. Arbiter ten ma za sobą niezbyt przyjemny incydent w lidze japońskiej, gdzie w trakcie meczu życzył piłkarzowi śmierci.

Miał on powiedzieć do obrońcy zespołu Oita Trinita - Taikaiego Uemoto: - Zamknij się! Bądź cicho i zacznij grać. Umieraj! Do sytuacji doszło, kiedy Uemoto próbował się dowiedzieć, dlaczego Nishimura nie ukarał piłkarza FC Tokio kartką za faul w końcówce spotkania.

Pięć lat młodszy od Japończyka Irmatow miał prowadzić tegoroczny finał Pucharu Polski, ale ostatecznie nie dotarł do Bydgoszczy. Na co dzień jest instruktorem w szkółce piłkarskiej. Uchodzi on za pewnego za arbitra i nie popełniającego głupich błędów. W RPA prowadził mecz otwarcia pomiędzy gospodarzami, a Meksykiem.



Kontrowersyjny Portugalczyk - kolega Mourinho

Pewne wątpliwości - szczególnie w świetle ostatnich fatalnych pomyłek sędziów - może budzić obsada dwóch pozostałych ćwierćfinałów. Portugalczyk Olegario Benquerenca, który będzie gwizdał piłkarzom Urugwaju i Ghany, ma za sobą niezbyt fortunne decyzje w półfinale tegorocznej Ligi Mistrzów. Inter wygrał na San Siro 3:1 z FC Barceloną.

Portugalski arbiter nie odgwizdał wówczas spalonego przy trzeciej bramce zdobytej przez Diega Milito, a Daniego Alvesa z Barcy ukarał żółtą kartka za rzekome symulowanie faulu. Większość obserwatorów była jednak zdania, że hiszpańskiej drużynie należał się wówczas rzut karny.

Wątpliwości co do sprawiedliwości Benquerency przybrały na sile, gdy jedna z portugalskich telewizji wygrzebała w swoich archiwach nagrania z programu muzycznego, w którym sędzia jawnie przyznaje: "Jestem fanem Milanu". Na dodatek kataloński "Sport" wykrył, że arbiter i Jose Mourinho, który w tegorocznej LM prowadził Inter, są bardzo dobrymi znajomymi. W czasach, gdy obecny trener Realu Madryt prowadził portugalską U.D. Leirię, obaj panowie były wspólnikami prowadząc restaurację "O Menino".

Najbardziej kontrowersyjny mecz Benquerenca poprowadził jednak w 2004 roku w lidze portugalskiej, gdzie nosi pseudonim "Złodziej". Otrzymał go po spotkaniu pomiędzy FC Porto i Benficą Lizbona, kiedy to nie uznał bramki puszczonej przez Vitora Baię. Reprezentacyjny bramkarz złapał piłkę, która jednak przekroczyła już linię bramkową. Trenerem ekipy z Porto był wówczas nie kto inny, jak... Mourinho.



Przerwa po meczu Włochów, wraca na 1/4 finału

Ostatni mecz, czyli starcie Hiszpanii z Paragwajem poprowadzi Carlos Batres z Gwatemali. Nie sędziował on żadnego spotkania od grupowej rywalizacji Nowej Zelandii z Włochami, po którym było na niego sporo skarg. Obie uznane przez arbitra bramki padły po wątpliwych decyzjach - wpierw gol Shane'a Smeltza zdobyty został z minimalnego spalonego, a karny, którego Batres odgwizdał dla Italii, w ogóle nie powinien zostać podyktowany. Daniele de Rossi wprawdzie miał kontakt z obrońcą Tommym Smithem, jednak wyraźnie "zanurkował" w celu wymuszenia "jedenastki".

Obsada sędziowska meczów ćwierćfinałowych:

2 lipca, piątek - Holandia - Brazylia: Yuichi Nishimura (Japonia); Urugwaj - Ghana: Olegario Benquerenca (Portugalia)

3 lipca, sobota - Argentyna - Niemcy: Rawszan Irmatow (Uzbekistan); Paragwaj - Hiszpania: Carlos Batres (Gwatemala)

"Przykro mi z powodu błędów arbitrów" - mówił Sepp Blatter »


Więcej o: