Sport.pl

MŚ 2014. Francja - Nigeria. Omeruo stara się przekonać Mourinho

Przez BBC Sport został nazwany "najpilniej strzeżonym sekretem Chelsea", choć w londyńskim klubie nie zagrał do tej pory żadnego meczu. Kennethowi Omeruo nie przeszkodziło to jednak w bardzo dobrych występach na brazylijskim mundialu. Środkowy obrońca Nigerii nawet w przegranym 0-2 meczu z Francją spisał się dobrze.
Omeruo ma dopiero 20 lat. Mimo to był podstawowym zawodnikiem reprezentacji Nigerii już na zeszłorocznym Pucharze Narodów Afryki. Jego popisem był ćwierćfinał z Wybrzeżem Kości Słoniowej, gdy nie pozwolił Didierowi Drogbie - swoją drogą legendzie Chelsea - zagrozić bramce Nigeryjczyków.

Do Chelsea trafił w 2012 roku. Został wyciągnięty z akademii belgijskiego Standardu Liege. Ale w zespole ze Stamford Bridge nawet nie zdążył zadebiutować. Wypożyczono go do holenderskiego ADO Den Haag, gdzie zbierał pozytywne recenzje, choć sporo grał na prawej stronie obrony. Został pierwszym zawodnikiem w historii Eredivisie, który strzelił gola, samobója oraz dostał czerwoną kartkę w jednym meczu!

Tymi występami w ADO przekonał selekcjonera Stephana Keshiego, by postawił na niego. Swoją drogą, Keshi w przeszłości również grał na środku obrony. Ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu do Middlesbrough, zespołu grającego w angielskiej Championship.

Tu zobaczysz najnowsze wyniki, tabele i terminarz mundialu



Podczas tego mundialu Omeruo stawał naprzeciwko takich zawodników jak Edin Dżeko, Leo Messi, Sergio Aguero, Gonzalo Higuain czy Karim Benzema. I pokazał się ze świetnej strony. Należał do jednych z najlepszych defensorów fazy grupowej.

To silny obrońca, potrafiący odebrać czy przechwycić piłkę oraz blokować ją. Jest również szybki, przez co może sprawiać momentami wrażenie obrońcy kompletnego. Swoje umiejętności pokazał w 1/8 finału z Francją.

Nie dał się ogrywać rywalom i grał bardzo pewnie. W jego grze zaskakuje spora dojrzałość, ale już w rozmowie z "FourFourTwo" wyjawił, że od dziecka grał ze starszymi od siebie. Uwagę mogło zwrócić zwłaszcza powstrzymanie kontrataku Francuzów po stałym fragmencie gry z 24. minuty.

W nigeryjskiej drużynie podawał najcelniej - z 89-procentową skutecznością - choć to w dużej mierze zasługa pozycji, na jakiej gra. Na dłuższe podania decydował się cztery razy i połowa z nich dotarła do jego kolegi z drużyny. Przy krótszych zagraniach pomylił się dwukrotnie (na 34 razy), choć oba podania były kierowane na połowę Francuzów. Poza tym grał bezpiecznie, najczęściej podając do defensywnego pomocnika Johna Obiego Mikela, partnera ze środka obrony Josepha Yobo oraz grającego obok niego lewego obrońcy Juwona Oshaniwy.

Grał bardzo głęboko, nie zapędzając się do przodu, a pressing Francuzów nie był oszałamiający. Choć gdy trójkolorowi w jednej sytuacji mocniej na niego nacisnęli, świetnie się odnalazł i spokojnie przerzucił piłkę na drugą stronę. Nie starał się w żaden sposób zabłysnąć, wolał solidnie wykonywać swoje boiskowe zadania.

Omeruo to już teraz bardzo solidny środkowy obrońca. Choć zastanawiać może to, jak by odnalazł się w drużynie starającej się kontrolować boiskowe wydarzenia, która chce dominować. To byłby ważny test dla jego boiskowej uniwersalności - bo już wiemy, że umie dobrze bronić, ale w dzisiejszym futbolu stoperzy muszą umieć znacznie więcej.

Chelsea wiąże z nim spore nadzieje na przyszłość. Niedawno przedłużyła z nim kontrakt do 2018 roku. Jednak na razie nie wiadomo, czy zostanie znowu gdzieś wypożyczony. Jose Mourinho z pewnością oglądał jego występy podczas mundialu i może mieć twardy orzech do zgryzienia.

Więcej o: