Sport.pl

Wygraj Mundial. Wilkowicz: Dostałem w skórę, teraz pora na trochę cynizmu

- Dostałem w skórę w trzeciej kolejce, teraz pora na trochę cynizmu. Wykorzystałem przed 1/8 finału wszystkie osiem transferów, do tego 3 mln oszczędności. W finale rundy grupowej los był przewrotny: akurat ta kolejka, w której Diego Godin strzelił gola, i to jednego z najważniejszych w turnieju, okazała się dla "Aguante i tak dalej" najgorsza. Lot z pierwszej na początek trzeciej setki ligi "Zęby Godina" - zabolało. Ale jak się kapitanem robi Harisa Seferovicia... - pisze Paweł Wilkowicz, specjalny wysłannik Sport.pl na mundial w Brazylii.


Wietrzenie składu zacząłem oczywiście od tych, których wymienić trzeba, bo już odpadli (przede wszystkim Enner Valencia, trudno było się rozstać). Ale podziękowałem też na razie tym, którzy jak na swoją cenę dawali zbyt mało punktów: Angelowi di Marii, Edinsonowi Cavaniemu. Spróbuję teraz szczęścia z Thomasem Muellerem, który z najlepszych piłkarzy turnieju ma przed sobą w tej rundzie najsłabszego teoretycznie rywala. Nie pachnie tu bramkami dla Algierczyków, więc wchodzi też Benedikt Hoewedes. I jest zmiana powrotna: Karim Benzema. A z nim przyszli Blaise Matuidi i Mamadou Sakho, bo para Francja-Nigeria wydaje się po Niemcy-Algieria najbardziej nierówna, przynajmniej na tle kompletnie nieprzewidywalnej reszty.

Ale to pewnie ta reszta będzie rozstrzygać o klasyfikacjach, zaczął się czas ryzyka. Do kadry wchodzi Chilijczyk Charles Aranguiz, dla mnie jedno z objawień rundy grupowej, a Eduardo Vargas na ławkę jako pierwszy rezerwowy (budżet nie pozwolił, żeby zamiast Vargasa był Alexis). Wychodzi Mauricio Isla, bo pewnie się bez gola dla Brazylii nie obędzie. Długo się wahałem, czy w składzie powinien być Vargas, czy jednak Kostarykanin Joel Campbell, który może sprawić jakąś przykrość Grecji. Stanęło na Kostarykaninie. I możemy zaczynać zabawę niemal od nowa.

Więcej o: