Sport.pl

Wygraj Mundial. Wilkowicz: Di Maria wciąż kapitanem, ale może się skończyć kapitanem Robbenem

Pora na zmiany w "Aguante i tak dalej", dziś dzień transferów przed drugą kolejką. Ze zdobytych punktów jestem bardziej niż zadowolony (62, podium redakcyjnej ligi i pierwsza ćwiartka w lidze "Zęby Godina", a jeszcze nie zagrało dwóch Belgów, Toby Alderweireld i Kevin De Bruyne), ale mundial nie stoi w miejscu, więc do dzieła.



Jak w pierwszej kolejce, szukam w drugiej tych meczów, gdzie różnica między przeciwnikami jest największa. Dlatego uznałem, że moi dwaj Francuzi, Matthieu Valbuena i Karim Benzema, na razie zrobili swoje, ze Szwajcarią może już nie być tak trójkolorowo jak z Hondurasem, a że obaj drodzy, najlepiej było sprzedać właśnie ich. I poczuć się jak wielki pan, kupując sobie Arjena Robbena przed meczem z Australią. Robin van Persie tańszy, ale jednak bramki pomocnika ważą więcej w tej rywalizacji.

\No i trener „Aguante” lubi od zawsze Robbena, a za van Persiem od zawsze nie przepada, więc dylemat był pozorny. Chociaż zrobienie wyjątku od tej zasady dla Benzemy bardzo się opłaciło, ale teraz wolę sprawdzić wariant mniej cyniczny. Drugi transfer to Enner Valencia z Ekwadoru. Dlatego, że trzeba wzmocnić w drużynie czynnik latynoski, z sentymentu i rozsądku, dlatego że strzelił gola Szwajcarii, to może i Hondurasowi i wreszcie - dlatego że jest tani i pozwoli uwolnić trochę gotówki na zmiany przed trzecią kolejką.

Zastanawiałem się nad sprzedaniem Di Marii, bo patrząc na jego grę przeciw Bośni i Hercegowiny szukałem w regułach „Wygraj Mundial” punktu pt. „satysfakcja gwarantowana albo zwrot pieniędzy - reklamacje i zażalenia”, ale jeszcze przy nim wytrwam, bo mecz Argentyna - Iran to może być dobra okazja do tego by Di Maria stał się znowu Di Marią. Na razie jest nawet kapitanem, tak wyszło automatycznie po roszadach w kadrze, ale jeszcze muszę się sam ze sobą naradzić. Być może skończy się kapitanem Robbenem. Wicekapitanem pozostaje Diego Godin, w kadrze pozostaje Martin Demichelis. Jak pisałem przed startem, bez nich nigdzie się nie ruszam.

Więcej o: