Sport.pl

MŚ 2014. Przypadki człowieka serdecznego

- Wy skąd? - Z Polski. - Ale Polska tu nie gra, tak bez reprezentacji na mundial przyjechaliście? - Wiesz, mamy to przećwiczone. - Aaa... My tu w Brazylii nie wiemy, co to znaczy nie mieć drużyny w mundialu - mówi wolontariusz na stadionie w Sao Paulo. Ale zaraz się mityguje, żebyśmy się przypadkiem nie obrazili. - I nam może się kiedyś zdarzyć ten pierwszy raz, nigdy nie wiadomo... - próbuje się solidaryzować.
Blog Pawła Wilkowicza

Zaczęliśmy rozmawiać, bo przyszedł mnie i Darka Wołowskiego ponaglić. Żebyśmy już zbierali rzeczy, bo zaraz biuro prasowe będą zamykać. Ale kariery jako karbowy nie zrobi. Od początku szedł w miękką perswazję: gdyby to ode mnie zależało, to moglibyście całą noc zostać, itd. A jak się jeszcze dowiedział, że ma przed sobą ludzi pokrzywdzonych reprezentacyjnym futbolem, to zamiast ponaglać, chętnie by pomógł. Żeby mu nie było przykro, nie mówiliśmy, że już raz Brazylia próbowała pomóc, Rogerem Guerreiro, i średnio wyszło.

Takich chętnych, do pomocy i do rozmowy, spotykamy tu na każdym kroku. Wystarczy zawiesić na szyi akredytację, a już ktoś w metrze próbuje zgadywać, gdzie chcesz dojechać, radzi gdzie wysiąść, a nawet gdzie w wagonie stanąć, żeby było najwygodniej. Kierowcy pozdrawiają z samochodów. Kelner w barze już przy drugiej wizycie wita cię jak przyjaciela.

Alex Bellos w wydanej wreszcie w tym roku po polsku książce "Futebol" cytuje zdanie historyka Sergio Buarque de Holanda, że Brazylia dała światu człowieka serdecznego. Z tej serdeczności zrobiła swój znak firmowy, jak z kawy i futbolu. I niby to wszystko oczywiste, ale gdzieś ginie w przedmundialowych historiach, których teraz pełno. Czytasz i widzisz kraj na wojnie, wprawdzie domowej, ale jednak. Same protesty, strajki, korki, bezdomni, fawele, płonące autobusy i zablokowane metra, a ludzie tylko kombinują, jak by tu nie dopuścić do mundialu. Strach powiedzieć, że przyjechałeś na mistrzostwa, bo jeszcze i ty dostaniesz. Dziennikarki Associated Press do swojej historii o piekle brazylijskich lotnisk, gdzie wszystko może pójść nie tak, dodały wczoraj ostrzeżenie, żebyś, turysto, nie liczył na tradycyjną brazylijską gościnność, bo z sondaży wynika, że większość ludzi jest przeciw mistrzostwom.

Tak, z sondaży tak wynika. Tak, są gdzieś tam protesty, na które możesz trafić, jak się postarasz. Będą na pewno organizacyjne potknięcia, bo tu się wiele rzeczy puszcza na żywioł. Ale człowiek serdeczny ciągle tu jest, jest w przytłaczającej większości i ma się dobrze. Musi sobie ponarzekać, taki klimat. Ale nie wierzcie, że nie czeka na mundial.

Więcej o: