Sport.pl

Rosja - Korea. Podopieczni Honga nie zamierzają szybko odpaść

Że role dawno już rozdane, a z grupy H wyjdą Belgia i Rosja? Spróbujcie to powiedzieć Koreańczykom. Pierwszy mecz na mundialu rozegrają o północy z wtorku na środę. Relacja Z Czuba i Na Żywo na Sport.pl.
Tylko koniecznie mówcie szybko, co najmniej tak szybko, jak oni kontratakują. Oczywiście nikt się nie spodziewa podobnych osiągnięć jak te z mundialu w 2002 r., kiedy Korea Południowa doszła aż do półfinału, pokonując po drodze - w dużej mierze dzięki decyzjom sędziów - Portugalię, Włochy i Hiszpanię. Ale lekceważenie podopiecznych trenera Hong Myung Bo, rekordzisty występów w drużynie narodowej i jej kapitana na tamtym mundialu, byłoby błędem.

Hong - po zakończeniu kariery piłkarskiej trener południowokoreańskiej młodzieżówki i reprezentacji olimpijskiej - objął drużynę dopiero po eliminacjach, odmłodził ją i oparł na piłkarzach, którzy wspólnie z nim zdobywali brąz na igrzyskach w Londynie. Wielu z nich gra w Europie, przede wszystkim w Niemczech (Hong Jeong Ho i Ji Dong Won w Augsburgu, Son Heung Min w Leverkusen, gdzie przeszedł z Hamburga, i Koo Ja Cheol w Mainz) oraz na Wyspach (Yoon Suk Young w QPR, Ki Sung Yong w Sunderlandzie, Kim Bo Kyung w Cardiff, Lee Chung Yong w Boltonie, a wypożyczony z Arsenalu Park Chu Young w Watfordzie). Niektórzy mają się czym chwalić - przede wszystkim Son Heung Min, zdobywający bramki w Bundeslidze; obecność niektórych w kadrze przyjmowana jest ze zdziwieniem - zwłaszcza Park Chu Younga, który w Arsenalu kariery nie zrobił, a w ciągu ostatnich miesięcy nie grał prawie wcale. Tyle że akurat Park jest jednym z nielicznych piłkarzy, którzy nie zawodzili w eliminacjach, a trener Hong zbyt dobrze pamięta jego występy na olimpiadzie, by szukać innych rozwiązań w ataku.

Próżno rzecz jasna szukać tych nazwisk w zestawieniach piłkarzy, którzy mają się stać gwiazdami mundialu. Wiadomość o zakończeniu kariery znanego niegdyś z występów w Manchesterze United Parka Ji Sunga nie skłoniła układających listy zawodników nieobecnych na mistrzostwach do poszerzenia ich o Koreańczyka. Trzeba było wrażliwości publicysty hipsterskiego kwartalnika "Blizzard", by umieścić któregoś z członków tej reprezentacji w jedenastce... najbardziej niedocenianych uczestników turnieju. Kim Young Gwon, na co dzień grający w chińskim Guangzhou Evergrande, z którym wygrywał azjatycką Ligę Mistrzów, jest silny fizycznie, niezły technicznie i dobrze gra głową, a jego klubowy trener Marcelo Lippi zapewnia, że podobnie jak Park Ji Sung poradziłby sobie w MU. W czasach uczelnianych Kim Young Gwon grał w południowokoreańskiej reprezentacji futsalu - w futsalu to dopiero trzeba szybko biegać.

Kadra na mundial 2014 - kliknij, aby powiększyć


Kto awansuje do 1/8 finału z grupy H?