Sport.pl

MŚ 2014. Ukraina skazana na sukces

Nie rewanżowe starcie Ibrahimović - Ronaldo tylko próba pogoni Francji za Ukrainą będzie wydarzeniem spotkań zamykających europejskie eliminacje mundialu. Typową dla barażów niespodzianką może być tym razem brak na mistrzostwach Francka Ribery'ego, który właśnie ogłosił się najlepszym piłkarzem świata. Niektórzy bukmacherzy szanse awansu Francji oceniają niżej niż walczącej z Chorwacją Islandii. Relacja na żywo z wszystkich meczów o brazylijski mundial od 20 na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl Live na smartfony.


- Moja żona przygotowała już specjalne miejsce u nas w domu. Złota piłka stanie w salonie, nad kominkiem - mówił Ribery francuskim dziennikarzom ledwie kilka dni temu. - Przed rokiem byłem tylko bardzo dobrym piłkarzem, teraz jestem najlepszy - przekonywał.

Ribery się nie boi?

W piątek w Kijowie as Bayernu Monachium tak przekonywający już nie był. Oczywiście niesprawiedliwe byłoby stwierdzenie, że to przez niego Francuzi przegrali z Ukraińcami 0:2. Ale we wtorek w podparyskim Saint-Denis to od takich indywidualności jak as Bayernu będzie zależał los trójkolorowych. Ribery będzie musiał wykrzesać z siebie wszystko, co najlepsze, by roku 2013 nie kończyć z sukcesami tylko klubowymi. Potrójna korona - mistrzostwo i Puchar Niemiec oraz triumf w Lidze Mistrzów - będzie niczym przy braku awansu na mundial.

W swojej grupie eliminacyjnej Francuzi ustąpili tylko mistrzom świata i Europy, Hiszpanom. Kiedy większość z nich denerwowała się brakiem rozstawienia w losowaniu par barażowych, Ribery zachowywał spokój. - Jesteśmy w takiej formie, że nikt nie jest nam straszny - mówił tym, którzy bali się ewentualnej konfrontacji z Portugalią. Z nią kłopot mają teraz Szwedzi, którzy pierwszy, wyjazdowy mecz przegrali 0:1 (gola zdobył Cristiano Ronaldo).

Ale problem Francuzów jest jeszcze większy. I to chyba na ich własne życzenie. Po wylosowaniu Ukrainy pewny swego Ribery opowiadał, że już nigdy nie będzie grał lepiej niż obecnie, a Patrice Evra ostro rozliczał się z tymi, którzy wcześniej mieli czelność go krytykować. Byłym reprezentantom i dziennikarzom dostało się od darmozjadów, kloszardów i pasożytów.

Teraz obrywa się piłkarzom, a bukmacherzy twierdzą, że Francuzi jedną nogą są za burtą.

Szanse Francji mniejsze niż Islandii

1,44 - tak niski kurs na ich zwycięstwo we wtorkowym meczu wystawia William Hill. Ale równocześnie fachowcy z Wielkiej Brytanii są przekonani, że Ribery i spółka wygrają tylko na otarcie łez. Za każdego funta postawionego na to, że z pary Francja - Ukraina na mundial pojadą "trójkolorowi", William Hill proponuje 2,75 funta. W przypadku awansu zespołu Mychajła Fomenki tym, którzy postawią na to, wypłaci zaledwie funta i 40 pensów.

Niemal identycznie układ sił ocenia cały bukmacherski świat. Co ciekawe, w sukces Ukraińców szczególnie mocno wierzy działająca na polskim rynku Fortuna. W jej ofercie kurs na awans niedawnych pogromców naszej reprezentacji wynosi tylko 1,25, a Francji aż 3,21.

Fortuna szanse Ukrainy ocenia nawet odrobinę wyżej niż Chorwacji. Każda złotówka postawiona na awans piłkarzy Niko Kovaca, którzy we wtorek bezbramkowo zremisowali na wyjeździe z Islandią, w przypadku ich sukcesu da 27 groszy zysku. Kurs na awans Islandii - 3,1 - jest niższy niż na awans Francji!

Henry nie pomoże

Występ w Brazylii Ukrainy lub Islandii byłby niespodzianką typową dla europejskich barażów. Takiej nie zanotowano chyba tylko w ich pierwszej edycji - w eliminacjach mundialu '98.

W barażowej walce o prawo gry na mistrzostwach w Korei Południowej i Japonii w 2002 roku dużo silniejszą wówczas niż obecnie Rumunię (ćwierćfinalista MŚ 1994 i Euro 2000, który w grupie wyprzedził Niemców i Anglików) pokonała Słowenia. W barażach MŚ 2006 sensację sprawili Szwajcarzy, pokonując rewelacyjnych w Korei i Japonii Turków (trzecia pozycja). Z kolei w walce o ostatnie miejsce na mundialu w RPA sensacyjnej porażki ze Słowenią doznała prowadzona przez Guusa Hiddinka Rosja, która na Euro 2008 w świetnym stylu dotarła do półfinału.

Trudno zapomnieć, że w ostatnich barażach, tak jak obecnie, w opałach byli Francuzi. Wtedy uratowała ich pamiętna ręka Thierry'ego Henry'ego. Po jego nieuczciwym zagraniu gola na wagę awansu w dogrywce rewanżowego starcia z Irlandią zdobył William Gallas.

- Jesteśmy gotowi umrzeć na boisku, zrobimy wszystko, by wywalczyć awans - mówi teraz Oliver Giroud. Miejmy nadzieję, że piłkarze Deschampsa mówiąc "wszystko", mają na myśli wszystko, co dozwolone.

Zobacz porównanie Ronaldo z Ibrahimoviciem na infografice


Czy Ukraina obroni przewagę z Kijowa i awansuje kosztem Francji na MŚ?
Więcej o: