Sport.pl

Maor Melikson woli Leo Messiego, ale zagra przeciwko Cristiano Ronaldo

Pomocnik Wisły cieszył się ostatnio z dwóch zwycięstw reprezentacji Izraela. Teraz liczy, że przełamie się też Wisła.
Izrael w eliminacjach do mistrzostw świata - podobnie jak Wisła w ekstraklasie - zaliczył poważny falstart. Zremisował najpierw ze słabiutkim Azerbejdżanem, a potem przegrał z Rosją 0:4. Potem przyszła mała poprawa i dwa z rzędu zwycięstwa z Luksemburgiem.

- Nie osiągnęliśmy korzystnego wyniku z Azerbejdżanem, ale jak się popatrzy na mecz Rosji z Azerami, który Rosjanie wygrali 1:0 po karnym w 84. minucie, to widać, że nie ma aż takiej różnicy między tymi teoretycznie słabszymi a silniejszymi. Jeden mecz może zmienić wszystko. Gdybyśmy wygrali pierwsze spotkanie w Azerbejdżanie, to bylibyśmy w lepszej sytuacji. Ale nie ma co patrzyć wstecz, przed nami jeszcze długa droga - mówi Melikson w rozmowie z oficjalną stroną wisla.krakow.pl.

Kolejne spotkanie Izrael rozegra dopiero w marcu z Portugalią. - Zapowiada się interesujący mecz. Luksemburg nie jest potęgą, ale Portugalia wygrała z nimi tylko 2:1, a później zremisowała z Irlandią Północną 1:1, więc wszystko może się zdarzyć - podkreśla Melikson.

Pomocnik Wisły będzie miał okazję zmierzyć się z Cristiano Ronaldo. Nie ukrywa jednak, że bardziej ceni Leo Messiego. - To prawda, lubię Messiego, ale Ronaldo też jest świetnym piłkarzem. Ten mecz jest dopiero w marcu, a po drodze mamy jeszcze spotkania towarzyskie, dlatego na razie nie myślę o Portugalii - zapewnia Melikson i dodaje, że na razie czeka na przełamanie Wisły.

Więcej o: