Sport.pl

El. MŚ 2014. Niesamowity mecz Niemcy - Szwecja

Liderujący w grupie C Niemcy na pół godziny przed końcem spotkania wygrywali ze Szwecją 4:0, by ostatecznie zremisować 4:4 w niesamowitym spotkaniu rozegranym na stadionie Olimpijskim w Berlinie.
Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku »


- Jestem pełen dumy z moich piłkarzy, za to co przed chwilą zrobili - cieszył się podczas rozmowy ze szwedzką telewizją trener Erik Hamren. - Czy wierzyliśmy w przerwie, że możemy odrobić trzybramkową stratę? Nikt nie wierzył - dodał.

A trzeba było odrabiać czterobramkową. Po kwadransie było 2:0 dla gospodarzy. Miroslav Klose strzelił swojego 66. i 67. gola w reprezentacji. Tylko jednego trafienia brakuje mu do wyrównania rekordu Gerda Muellera. Kilka minut przed przerwą do siatki rywali trafił Per Mertesaker, a gdy w 56. minucie czwartego gola strzelił Mesut Oezil, nikt na stadionie nie spodziewał się tego, co zdarzy się potem.

Ale pogoń zaczęli Szwedzi. Najpierw Zlatan Ibrahimović pięknym strzałem głową po dalekim podaniu Kima Kalstroma pokonał niemieckiego bramkarza, a dwie minuty później to samo zrobił Mikael Lustig. W 76. minucie Johan Elmander strzelił między nogami Holgera Badstubera i w ciągu kwadransa Szwedzi zmniejszyli prowadzenie gospodarzy do jednego gola. Stratę odrobił tuż przed końcowym gwizdkiem Rasmus Elm.

- W pierwszej połowie byliśmy przestraszeni. ale gdy strzeliłem gola, poczułem, że możemy dalej odrabiać straty - powiedział Zlatan Ibrahimović. - W drugiej połowie zagraliśmy kompletnie inaczej.

Niemcy po meczu nie potrafili zrozumieć jak zwycięstwo mogło im umknąć. - Jeśli prowadzisz 4:0, a kończysz 4:4 to bez wątpienia coś poszło nie tak - odpowiadał na pytania kapitan Phillip Lahm. - Gdy Szwedzi strzelili dwa pierwsze gole, nasza gra się posypała. To nie powinno się zdarzać klasowej drużynie - dodał.

Niemcy prowadzą w grupie, mają 10 pkt. w czterech meczach. Szwedzi mają 7 pkt w trzech spotkaniach.

Francuzi uratowali remis z Hiszpanią »


Więcej o: