Sport.pl

WEC. Dublet Porsche na Nurburgringu, historyczny wynik Toyoty

Trzeci rok z rzędu zespół Porsche najszybszy w wyścigu 6 godzin Nurburgring, czwartej rundzie mistrzostw świata w wyścigach długodystansowych (WEC). Toyota po raz pierwszy miała swoje auto na podium na legendarnym niemieckim torze.

Dla Porsche to drugi dublet w ostatnich trzech latach na tym torze. Drugie zwycięstwo w sezonie, po triumfie w Le Mans, odnieśli kierowcy Porsche 919 Hybrid Timo Bernhard, Brandon Hartley i Earl Bamber, czyli kierowcy auta z numerem 2 i to oni są liderami klasyfikacji generalnej kierowców WEC.

Drugie miejsce dla Porsche z numerem 1, w którym za kierownicą zmieniali się Neel Jani, Andre Lotterer i Nick Tandy. To ten samochód był na prowadzeniu w wyścigu w ostatniej godzinie, ale decyzją zespołu Porsche musiał ustąpić drugiemu autu. Niemiecki producent mając zapewnione dwie pierwsze pozycje (przewaga nad trzecim autem wynosiła nieco ponad półtorej minuty), mógł przesądzić o końcowej kolejności, by zyskać więcej punktów w klasyfikacji kierowców. Zamiany aut dokonano podczas ostatniego tankowania. Na 10 minut przed końcem wyścigu oba Porsche zostały wezwane na 10 minut przed końcem na ostatnie dotankowanie, prowadzące w wyścigu auto z numerem 1 przetrzymano o 20 sekund dłużej, prowadzenie objęło auto numer 1.

Zespół Toyoty osiągnął pierwsze, historyczne podium na Nurburgringu, jednak powodów do świętowania wiele nie ma. Choć niemiecki tor im nie leży, to Toyota TS500 Hybrid z numerem 7 (Kamui Kobayashi, Jose Maria Lopez, Mike Conway) osiągnęła najlepszy czas w kwalifikacjach i prowadziła w wyścigu. Ale tylko przez półtorej godziny. Po zmianie kierowców Lopez nie był w stanie wytrzymać tempa rywali z Porsche. Ostatecznie Toyota z numerem siódmym dojechała na trzecim miejscu, ze stratą ponad minuty do zwycięzców.

Z rywalizacji o zwycięstwo jeszcze przed startem odpadło auto z numerem ósmym (Sebastien Buemi, Kazuki Nakajima, Anthony Davidson), czyli zwycięzcy dwóch pierwszych rund WEC (Silverstone i Spa). Z powodu awarii pompy paliwowej samochód zamiast jechać na start, wrócił do garażu, gdzie mechanicy dość sprawnie uporali się z awarią, ale jedyne co byli w stanie wyjeździć kierowcy, to czwarte miejsce, ze stratą pięciu okrążeń do zwycięzców.

Dzięki dubletowi zespół Porsche powiększył przewagę nad Toyotą w klasyfikacji generalnej o 16 punktów, teraz mają ich o 44,5 więcej od konkurentów z Japonii.

Klasę LMP2 wygrał samochód z numerem 38 zespołu Jackie Chan DC Racing (Oliver Jarvis, Ho-Pin Tung, Thomas Laurent), dla którego to trzeci triumf w sezonie. O okrążenie wyprzedził auto numer 31 zespołu Rebellion Oreca (Bruno Senna, Julien Canal, Filipe Albuqueque), a trzecie miejsce zajęło auto numer 36 zespołu Alpine (Nicolas Lapierre, Gustavo Menezes, Matt Rao)

W GTE Pro najlepsze było Ferrari 488 GTE (James Calado, Alessandro Pier Guidi), które wygrało z przewagą 50 sekund nad Porsche 911 RSR (Frederic Makowiecki, Richard Lietz), a z kolei w klasie GTE Am najlepsze było Porsche kierowane na zmianę przez Matteo Cairoliego, Christiana Riediego oraz Marvina Diensta.

WEC opuszcza Europę. Do końca sezonu pozostało jeszcze sześć wyścigów. Kierowcy będą ścigać się kolejno w Meksyku, USA, Japonii, Szanghaju i Bahrajnie.

Robert Kubica po raz kolejny za kierownicą bolidu F1

Więcej o: