Sport.pl

WEC. Porsche i Toyota zaczynają bój o Le Mans

Porsche zdominowało ostatnie sezony w WEC, wygrywało także w Le Mans, ale głównym faworytem rozpoczynającego się na brytyjskim torze Silverstone sezonu mistrzostw świata w wyścigach długodystansowych jest Toyota.

Z polskiego punktu widzenia temperatura wokół WEC spadła kilka dni przed inauguracją sezonu, gdy okazało się, że Robert Kubica zrezygnował ze startów z ekipą ByKolles. Polak chciał uczyć się jazdy w nowej dla siebie kategorii w zespole prywatnym, bez presji wyników poznawać nową dyscyplinę motorsportu. Nic z tego nie wyszło, a Polak szuka innych możliwości startów.

Rywalizacja w WEC zapowiada się gorąco, choć na starcie zabraknie nie tylko Kubicy, ale i zespołu Audi, który był groźną konkurencją dla Porsche i dla Toyoty, ale po decyzji szefów koncernu musiał z serii wyścigowej się wycofać.

Priorytety dla dwóch wielkich rywali w LMP1 przed tym sezonem są jasne. - Jeśli mamy jedno marzenie, to jest nim wygrać Le Mans. Jeśli moglibyśmy marzyć o dwóch rzeczach, to chcemy też wygrać cały sezon WEC - mówił Alastair Moffitt z zespołu Toyota. Porsche podchodzi do tego tak samo.

Niemiecki zespół wygrał dwa mistrzostwa WEC, triumfował też w ostatnich dwóch edycjach 24-godzinnego wyścigu w Le Mans. Toyota chce jak najszybciej zapomnieć o zeszłorocznej porażce. Jeszcze kilka minut przed końcem legendarnego wyścigu japońskie auto było na prowadzeniu, ale się zepsuło i Toyota do mety nie dojechała.

Toyota wydaje się w tym sezonie faworytem. Japończycy na wpadkę w tym sezonie nie chcą sobie pozwolić, dlatego poprawili jednostkę napędową i cały układ hybrydowy, który teraz ma nie nawalić. Specjalnie na Le Mans wystawią też trzeci samochód. - Mamy większy budżet i stąd wystawiamy trzeci samochód. Naszym celem jest triumf w Le Mans. Mając trzy samochody szanse są na to zdecydowanie większe - mówi szef zespołu Rob

Przed sezonem 2017 zmieniła się część przepisów i to też ma premiować Toyotę. Zwłaszcza jeśli chodzi o ograniczenia w stosowaniu zestawów aerodynamicznych. Każdy zespół może korzystać z dwóch kompletów.

Porsche nie zamierza jednak odpuszczać. Ściągnęło do swojego zespołu Andre Lotterera, który przez lata był głównym kierowcą Audi. A dwa pierwsze wyścigi sezonu będą podporządkowane triumfowi w Le Mans. Zespół zapowiedział, że na Silverstone i w Spa będzie korzystał z pakietu aerodynamicznego o niskim docisku, tak by sprawdzić go przed legendarnym wyścigiem, nawet kosztem dobrych rezultatów w Anglii i Belgii.

Na oficjalnych testach w Monzy w pierwszy kwietniowy weekend najlepszy czas wykręcił samochód Toyoty. Nicolas Lapierre przejechał okrążenie toru w czasie 1:30.547, blisko o sekundę lepszym od drugiego wyniku weekendu. To był pokaz mocy japońskiego zespołu, choć nie wiemy dokładnie, ani z jakich zestawów aerodynamicznych korzystały zespoły, ani jakie miały oprogramowanie silnika ustawione czy ile paliwa było w baku. To jednak sygnał, że Toyota chce atakować od początku.

Za plecami wielkich koncernów wystawiających auta w klasie LMP1, ciekawie zapowiada się rywalizacja w LMP2, gdzie zespoły mają do dyspozycji mocniejsze jednostki napędowe niż przed rokiem, a na starcie zobaczymy znanych m.in. z F1 Witalija Pietrowa czy Sebastiana Buemiego. Gorąca walka zapowiada się także w GTE Pro, gdzie do rywalizacji wróciło Porsche i będzie stawiało czoła Astonowi Martinowi, Ferrari i Fordowi.

Pierwszy wyścig sezonu na torze Silverstone rozpocznie się w Wielkanocną Niedzielę o godz. 12. Ściganie potrwa sześć godzin.

Więcej o: