F1: o mistrzostwie zdecyduje liczba wygranych

Bernie Ecclestone

Bernie Ecclestone (Fot. KERSTIN JOENSSON AP)

Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zmieniła zasady rywalizacji w mistrzostwach świata Formuły 1 - od tego sezonu tytuł zdobędzie ten kierowca, który wygra najwięcej wyścigów, a nie ten, który zgromadzi najwięcej punktów.
FIA zmieniła przepisy w myśl sugestii Berniego Ecclestona, czyli miliardera, który trzyma w ręku wszystkie prawa komercyjne dotyczące Formuły 1. Brytyjczyk chciał przyznawania medali za miejsca na podium każdego wyścigu, bo jego zdaniem zmusiłoby to kierowców do większej rywalizacji o zwycięstwo, co uatrakcyjniłoby wyścigi. Wtorkowa decyzja FIA od propozycji Ecclestone'a różni się tym, że nie ma w niej mowy o medalach.

FIA, skłaniając się ku planom Ecclestone'a, odrzuciła ostatnią propozycję zespołów F1, które sugerowały przyznawanie większej ilości punktów zwycięzcy wyścigu i pozostawienie punktacji jako jedynej wykładni do zdobycia mistrzostwa. FIA pozostała przy obecnych zasadach punktacji, które nagradzają kierowców z pierwszych ośmiu miejsc punktami według klucza 10-8-6-5-4-3-2-1.

- Jeśli dwóch lub więcej kierowców zakończy sezon z tą samą ilością zwycięstw, to tytuł dostanie ten, który będzie miał więcej punktów - głosi oświadczenie FIA.

Pozostałe pozycje - od drugiej do ostatniej - będą oparte tylko na punktacji. W ogóle nie zmienią się zasady klasyfikacji konstruktorów.

Gdyby zasady, które będą obowiązywały w 2009 roku, działałyby w poprzednim sezonie, mistrzem świata zostałby Felipe Massa z Ferrari, który wygrał o jeden wyścig więcej niż Lewis Hamilton z McLarena. To jednak Brytyjczyk zdobył o jeden punkt więcej.



Te zmiany są niesprawiedliwe - pisze na swoim blogu Bartosz Raj »


A co z szansami Kubicy? - czytaj tutaj »


Skomentuj:
F1: o mistrzostwie zdecyduje liczba wygranych
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Sport.pl na wideo