Sport.pl

McLaren: Przepraszamy za aferę szpiegowską!

Team McLarena opublikował w czwartek oświadczenie, w którym publicznie przeprasza za udział w aferze szpiegowskiej, która wstrząsnęła całym światem Formuły 1
Ekipa potwierdziła w oficjalnym oświadczeniu, że informacje skradzione od teamu Ferrari były w znacznie szerszym obiegu wewnątrz McLarena, niż poprzednio to ujawniono. "W rezultacie śledztwa FIA stało się jasne, że materiały Ferrari rozeszły się w znacznie szerszym kręgu wewnątrz McLarena, niż podano do wiadomości" - głosi tekst komunikatu. "McLaren solennie żałuje, że wewnętrzne śledztwo teamu nie zidentyfikowało tych materiałów. Wysłaliśmy do Światowej Rady Sportów Motorowych pismo z przeprosinami za to" - głosi dalsza część oświadczenia.

W czasie śledztwa FIA stwierdziła, iż McLaren nadal korzysta z rozwiązań skradzionych Włochom, wykorzystując je przy rozwoju trzech podzespołów bolidu na przyszły sezon. W oświadczeniu angielski team zapewnił, że zrezygnuje z dalszych prac nad tymi podzespołami: "By uniknąć jakiejkolwiek możliwości wpływu informacji pozyskanych od Ferrari na osiągnięcia McLarena w sezonie 2008, nasz zespół zaoferował FIA pakiet szczegółowych przedsięwzięć, które doprowadzą do przerwania procesu ulepszania trzech oddzielnych systemów."

W dalszej części oświadczenia można przeczytać: "Podczas incydentów związanych z aferą szpiegowską McLaren przeprowadził szczegółowy przegląd praktyk i procedur odnoszących się do rekrutacji i kierowania personelem.

McLaren pragnie publicznie przeprosić FIA, team Ferrari, środowisko Formuły 1 i kibiców na całym świecie i zapewnić, iż wprowadza zmiany, które zapewnią, iż nic podobnego nie będzie miało więcej miejsca.

Pragniemy zostawić te zdarzenia za sobą i przejść nad nimi do porządku dziennego, skupiając się na przyszłym sezonie".

Światowa Rada Sportów Motorowych planowała awaryjne spotkanie wspólnie ze stajniami Formuły 1, na którym planowała przedyskutować sytuację McLarena. Miało się ono odbyć 14 lutego w Paryżu. Jednak przewodniczący FIA Max Mosley poprosił członków rady o odwołanie spotkania "w świetle publicznych przeprosin i kroków podjętych przez McLarena", by "dla dobra sportu uznać sprawę za zamkniętą".

We wrześniu stajnia McLarena została uznana za winną oszustwa i kradzieży informacji technicznych należących do Ferrari. W rezultacie angielski team zapłacił grzywnę w wysokości 50 milionów dolarów i utracił wszystkie punkty zdobyte w klasyfikacji konstruktorów w minionym sezonie.

To jednak nie wystarcza Ferrari. Pomimo, iż włoski zespół przyznał, iż oświadczenie McLarena i decyzja Mosleya oznacza definitywne zamknięcie sprawy ze sportowego punktu widzenia, nadal będzie dochodził swoich praw przed sądami powszechnymi w Anglii i we Włoszech.