F1: Kierowcy McLarena zamieszani w aferę szpiegowską?

FIA pisemnie poinformowała władze teamu McLaren-Mercedes o tym, że podejrzewa jego kierowców o udział w aferze szpiegowskiej. - Z naszego dochodzenia wynika, że jeden lub więcej kierowców może być lub był w posiadaniu dokumentów, które byłyby pomocne w rozwiązaniu śledztwa - napisał Max Mosley, prezes Międzynarodowej Federacji Samochodowej
- W interesie nie tylko mistrzostw, ale też całej Formuły 1 leży, by FIA jak najszybciej ustaliła, czy kierowcy rzeczywiście brali w tym udział - dodał Mosley.

Władze McLarena zawiesiły w lipcu swojego głównego konstruktora - Mike'a Coughlana, w którego domu znaleziono 780 stron dotyczących szczegółów technicznych bolidów Ferrari. Włosi podejrzewają, że informacji dostarczał mu zwolniony już Nigel Stepney, ale Anglik zaprzecza jakimkolwiek powiązaniom.

W środę FIA poinformowała, że posiada nowe dowody w sprawie szpiegostwa i przedstawi je 13 września Światowej Radzie Sportów Motorowych (World Motor Sport Council). Jeśli uzna ona McLarena winnym wykorzystywania danych Ferrari, to grozi mu wykluczenie z obecnych rozgrywek i zawieszenie na kolejny rok.

Angielski team, który prowadzi w klasyfikacji konstruktorów z 11 punktami przewagi nad drugim Ferrari, wyraźnie zaprzeczył wszelkim podejrzeniom o korzystanie z informacji o włoskim bolidzie. FIA natomiast zażądała kopii wszelkich dokumentów dotyczących śledztwa, także poczty elektronicznej, sms-ów, rysunków i diagramów, które były wysyłane lub odbierane przez kierowców McLarena.

- W szczególności chcemy otrzymać kopie informacji wysyłanych drogą elektroniczną, bo mogą być one kluczowe w tej sprawie i odnosić się do Ferrari, Nigela Stepneya lub danych technicznych wychodzących lub powiązanych z włoskim teamem - powiedział Mosley, który dodał również, że obowiązkiem wszystkich ludzi związanych z F1 powinno być dokładne wyjaśnienie kulis całej afery i dbanie o dobry wizerunek tego sportu.

Agencja Reuters, powołująca się na źródło związane z paddockiem, doniosła, że osobne listy dostali kierowcy McLarena - prowadzący w klasyfikacji kierowców Brytyjczyk Lewis Hamilton, wicelider mistrzostw Fernando Alonso i kierowca testowy Pedro de la Rosa.

Niepotwierdzone źródło doniosło, że maile pomiędzy de la Rosą a Alonso, dotyczące ustawień samochodów mogą doprowadzić do nowych przesłuchań. Żaden z kierowców nie potwierdził tych informacji.

- Rzecznik FIA zapytany o listy Mosley'a odpowiedział, że nie jest uprawniony do komentowania czegokolwiek, zanim Światowa Rada Sportów Motorowych nie ustosunkuje się do nowych dowodów w tej sprawie.

Zobacz także
  • Spa w cieniu skandalu
  • Najście karabinierów na centrum dowodzenia McLarena
  • Ciężki wypadek Kimi Raikkonena

Sport.pl na wideo