Sport.pl

Formuła 1. Szef Mercedesa: Bilety na wyścigi są zbyt drogie

- Rozmawialiśmy o cenach biletów oraz o tym, jak ważne dla wyścigów są takie tory jak Spa, Monza czy Hockenheim. One muszą być częścią kalendarza. To globalny sport - mówi Toto Wolff, szef motorsportu w Mercedesie.
Od kilku tygodni szefowie F1 i przedstawiciele zespołów zastanawiają się, dlaczego frekwencja na wyścigach maleje. Jednym z głównych powodów są zbyt wysokie ceny biletów niektórych GP. Właściciele i zarządzający torami chcieliby mieć pełne trybuny, ale boją się obniżyć ceny wejściówek, bo inaczej nie będzie ich stać, by zapłacić władzom F1 za organizację wyścigu.

Wolff mówi, że właściciele zespołów F1 rozumieją problemy zarządzających torami, dlatego z szefem Formuły 1 Berniem Ecclestonem prowadzone są rozmowy. Teamy zwracają uwagę nie tylko na frekwencję, ale też na to, by wyścigi cały czas były obecne na legendarnych torach.

- Rozmawialiśmy o cenach biletów oraz o tym, jak ważne dla wyścigów są takie tory jak Spa, Monza czy Hockenheim. One muszą być częścią kalendarza. To globalny sport - powiedział Wolff.

- Musimy cały czas podbijać nowe kraje i regiony, taki był zawsze nasz cel, ale chyba wszyscy wiedzą, co trzeba zrobić, by wypełnić trybuny na takich obiektach jak Monza czy Hockenheim - dodał Wolff, mając oczywiście na myśli obniżkę cen biletów.

Wcześniej w podobnym tonie wypowiadał się prezes McLarena Ron Dennis. - Jak to możliwe, że trybuny w Austrii czy na Silverstone są pełne, a potem w Niemczech połowa krzesełek jest wolnych? Musi być jakiś powód - zastanawiał się.

- Możemy próbować zgadywać, ale to nie jest rozwiązanie. Musimy dokładnie zrozumieć, w czym tkwi problem. Może chodzi o bilety, może o kreowanie narodowych bohaterów. Cokolwiek to jest, musimy to odkryć - dodał.

Więcej o: