Sport.pl

Rajd Dakar 2012. Rafał Marton: Adam Małysz stanął na wysokości zadania

rozmawiał Kuba Dybalski
08.01.2012 , aktualizacja: 08.01.2012 15:42
A A A Drukuj
Rafał Marton i Adam Małysz Fot. Fot . Marek Podmokły / Agencja gazeta Rafał Marton i Adam Małysz
- Jedziemy samochodem, który nie jest do tego, by się ścigać. Czasem jedziemy wolniej właśnie po to, by Adam mógł się uczyć, wszystko zapamiętywać. Celem jest dojechanie do mety - mówi pilot Adama Małysza w teamu RMF Caroline Team Rafał Marton.
SERWISY
Kuba Dybalski: Jak spisuje się Adam, czyli debiutant w Rajdzie Dakar?

Rafał Marton: Po siódmym etapie jestem z niego jeszcze bardziej zadowolony niż do tej pory. Kilkadziesiąt aut cały czas jest na wydmach [rozmawialiśmy przed południem lokalnego czasu - red.], nie wiemy ilu uczestników ze stu kilkudziesięciu, które ruszyły na trasę z Copiapo pozostanie w wyścigu. My też mieliśmy na trasie drobne przygody, gdy drogę zajechała nam ciężarówka. Musieliśmy improwizować, ale na metę dojechaliśmy przed 21., czyli chwilę zanim zrobiło się zupełnie ciemno. Adam stanął na wysokości zadania.

Pętla wokół Copiapo była najtrudniejszym etapem do tej pory?

- Zdecydowanie.

Dla pana to ósmy Dakar. Adam pod względem fizycznym i psychicznym spisuje się lepiej czy gorzej niż pan za pierwszym razem?

- Wygląda to lepiej, choć też trudno porównywać, bo rajd się zmienił. Gdy byłem debiutantem jechałem właściwie sam. Wszystkiego musiałem się uczyć. Bardzo pomagał mi Łukasz Komornicki. Adam ma trochę łatwiej. Jedziemy samochodem, który nie jest do tego, by się ścigać. Czasem jedziemy wolniej właśnie po to, by Adam mógł się uczyć, wszystko zapamiętywać. Celem jest dojechanie do mety. Na razie utrzymujemy się w połowie stawki, a nawet w tej pierwszej połowie.

Z czym na trasie macie największe problemy?

- Główny kłopot to to, że mamy mocno załadowany samochód. Wybraliśmy bezpieczną opcję. Trzy koła zapasowe, samochód zawsze zatankowany do pełna. Przez to mamy problem z pokonywaniem tych najwyższych wydm. Ale sobie radzimy.

Rest day to dla was dzień odpoczynku?

- Jedna z naszych ciężarówek została na wydmach, więc to dzień pracy. Wstaliśmy rano i działamy wokół samochodu.

Drugi tydzień rajdu wydaje się trudniejszy niż ten pierwszy. Przed wami jeszcze kawał drogi po Atakamie, a potem nieznane etapy w Peru.

- Na pewno będzie trudniejszy. Ale ostatni etap napawa mnie optymizmem.

Krzysztof Hołowczyc » przetrwał Copiapo


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (18)

  • Gość: cik

    0

    "Jedziemy samochodem, który nie jest do tego, by się ścigać". Buehehe :D Pajero to samochód o największych możliwościach nie licząc Hiluxa. A wygrywają Miniaki i Hummery. Trzeba umieć jeździć!

  • Gość: zdfsdfs

    0

    Jedziemy samochodem, który nie jest do tego, by się ścigać.

  • juliusz_l

    Oceniono 1 raz 1

    "Małysz tam robi za słup reklamowy, przy okazji ma wyceczkę darmową."

    I przy okazji jest na ten moment 39 na ponad 120 zespołów, które wystartowały. Nie no jasne, nie ma żadnych umiejętności, jedzie sobie w ogonie żeby tylko dojechać, opala się na wydmach i udziela wywiadów, w których opowiada o swoich ulubionych grach losowych i herbacie. Dajcie spokój. Małysz jest sportowcem, przekwalifikował się i jak widać idzie mu całkiem nieźle. W Dakarze chodzi o charakter, nie tylko o umiejętności. A nikt chyba nie powie, że Małysz charakteru nie ma.

  • vendettav

    Oceniono 1 raz 1

    @filutek_net
    1. Małysz pojechał się uczyć - zobaczymy co będzie za kilka lat
    2. Hołowczyc na początku też się uczył (kompletnie nie potrafił jeździć i niszczył auta), a szum wokół niego był
    3. co 4 Polak to nie potrafi po asfalcie jeździć

  • felucjan

    Oceniono 1 raz 1

    Panie Adamie, do mety!!! Jestem z Panem. :)

  • szpak.nie

    Oceniono 2 razy 0

    Małysz tam robi za słup reklamowy, przy okazji ma wyceczkę darmową.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX