Sport.pl

Trenerka Nowickiego: Zjadły go emocje. Trzeba sprawdzić, czy to łeb nie zapodał

- Wojtek był tak dobrze przygotowany, że aż się zastanawiam czy dzisiaj nie pójdziemy do koła, żeby zobaczyć czy to łeb nie zapodał. Uważam, że w konkursie zjadły go emocje - mówi Malwina Wojtulewicz, trenerka Wojciecha Nowickiego. - Cieszę się, że Wojtek ma brąz, ale nie tak się zdobywa medale - dodaje pani trener. Nowicki pierwotnie został sklasyfikowany na czwartym miejscu w konkursie młociarzy na MŚ w Dosze, ale po proteście polskiej ekipy przyznano mu brązowy medal.

Rzut na 77,69 m to wynik znacznie poniżej możliwości Nowickiego. W tym roku osiągnął nawet 81,74, czyli miał najlepszy na świecie rezultat w sezonie.

Ze stadionu Chalifa w Dosze Nowicki wyjeżdżał jako czwarty zawodnik finału mistrzostw świata. Później okazało się, że rzut Węgra Bence Halasza na 78,18 m był spalony. Jury po proteście Polaków przyznało rację naszej delegacji. I postanowiło przyznać brąz Nowickiemu, a także Halaszowi. Uznało, że byłoby niesprawiedliwie pozbawiać Węgra podium, bo wynik je dający uznano mu już w pierwszej kolejce, co wpłynęło na jego dalsze próby.

Paweł Fajdek napisał piękną historię!

Nowicki mocno zestresowany

- Kiedy wychodziliśmy ze stadionu, to Wojtek był czwarty. Byłam zła. Aspiracje były bardzo wysokie - mówi Malwina Wojtulewicz. - Wojtek jest bardzo dobrze przygotowany. Aż się zastanawiam czy dzisiaj nie pójdziemy do koła, żeby zobaczyć czy to łeb nie zapodał, bo tak uważam, że emocje go zjadły. Aczkolwiek w życiu się tego nie spodziewałam. Nigdy w życiu nie widziałam go tak zestresowanego - dodaje pani trener.

Co ciekawe, Nowicki twierdzi, że rzucał słabo przez problemy techniczne, a nie przez nerwy.

- Błędy techniczne to głowa. Bo skąd się biorą? - pyta Wojtulewicz. - Bałam się trochę, że może być nerwowo. Wiedziałam, że Wojtek jest tak mocny, że albo to wytrzyma i rzuci rekord życiowy, albo może będzie nawet jak u Malwiny Kopron [odpadła w eliminacjach] - mówi trenerka Nowickiego.

Wojtulewicz opowiada, że o spalonym rzucie Halasza od razu wiedziała, że taki jest. Ale kompletnie się nie przejęła, że sędziowie uznali Węgrowi tę próbę.

Trenerka Nowickiego niespełniona

- Widziałem, że rzut Halasza jest spalony. Powiedziałam to od razu do Aśki Fiodorow, która siedziała obok mnie. Ale w ogóle się nie przejmowalam, bo nie brałam pod uwagę, że rzut na 78,18 będzie dla nas ważny. Byłam przekonana, że Wojtek spokojnie rzuci dużo dalej. Myślałam, że nawet jak puści jakiegoś kapcia, to i tak młot doleci pod 80. metr - tłumaczy Wojtulewicz.

- Cieszę się, że ostatecznie Wojtek ma medal, ale nie w taki sposób się je zdobywa. Nawet nie wiedziałam, że nasza ekipa złoży protest. Dużo zdrowia mnie to kosztowało. Spałam tylko dwie godziny - podsumowuje Wojtulewicz. I dodaje: - Na chłodno oceniając to jestem mega szczęśliwa, że mam dwoje medalistów [Fiodorow zdobyła srebro]. Ale przez wynik Wojtka jestem i spełniona, i niespełniona.

Więcej o:
Komentarze (2)
Trenerka Nowickiego: Zjadły go emocje. Trzeba sprawdzić, czy to łeb nie zapodał
Zaloguj się
  • niktalboktos

    0

    Wczoraj w wywiadzie zaraz po zawodach gdy byl czwarty wyglądał jak zbity pies. Sędziom chyba szkoda się chłopaka zrobiło wiec dali mu ten brązowy....

  • kalowiec

    Oceniono 2 razy 0

    łeb to jest w gaciach, na szyi jest głowa...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX