Sport.pl

Wojciech Nowicki komentuje decyzję jury! "Było mi to całkowicie obojętne"

- O tym, że mogę mieć brązowy medal dowiedziałem się w autobusie, którym jechałem ze stadionu do hotelu. W tamtym momencie było mi całkowicie obojętne, co postanowi jury, bo mój słaby występ całkowicie zbił mnie z nóg - mówi Wojciech Nowicki, który najpierw został sklasyfikowany na czwartym miejscu w konkursie rzutu młotem na MŚ w Dosze, a później przesunięto go na trzecią pozycję. - Może za jakiś czas ten medal docenię - mówi Nowicki.

Łukasz Jachimiak: Ze stadionu wyszedłeś jako czwarty zawodnik mistrzostw świata, mówiłeś nam "Przepraszam, dałem ciała". W jakich okolicznościach się dowiedziałeś, że jednak masz masz brązowy medal i jak to przyjąłeś?

Wojciech Nowicki: Wracając do hotelu dowiedziałem się, że delegacja od nas, z Tomkiem Majewskim, poszła do sędziów na wideoweryfikację. Asia Fiodorow dostała o tym sms. Dowiedzieliśmy się z wiadomości, że rzut Bence Halasza prawdopodobnie był spalony. Później czekałem na potwierdzenie. Okazało się, że jego rzut faktycznie był spalony, ale brąz dostaniemy obaj.

Podsumowanie kolejnego dnia MŚ w Katarze:

To sprawiedliwa decyzja?

- Nie wiem, ale gdyby Halaszowi od razu tego rzutu nie uznali, to w następnych kolejkach inaczej by się zachowywał. A tak nie miał świadomości, że spalił, więc szedł na maksa w następnych kolejkach, bo miał pozycję na podium i walczył o zwycięstwo. Chociaż tu jest pytanie czy Halasz nie wiedział, że spalił. Zawodnicy takiej klasy raczej czują, czy się utrzymali w kole, czy nie przekroczyli linii. Ale to z nim trzeba rozmawiać, mi nic do tego. Ja mam szczęście w nieszczęściu. Bo szedłem na maksa, ale nie wychodziło mi. Wyniku dobrego nie zrobiłem, ale mam medal. Może to śmiesznie będzie wyglądało, że obaj z Halaszem dostaniemy brązowe medale. I to jeszcze z różnymi wynikami. Ale jest jak jest.

Dajesz do zrozumienia, że od Halasza oczekiwałbyś postawy fair play? Że powinien się przyznać, że spalił, jeśli to poczuł?

- Od wszystkich tego oczekuję. Myślę, że zawodnik wie, czy spalił. A sędzia czasem jest niepewny. Ale ja zupełnie nie myślałem o żadnej weryfikacji, pogodziłem się z tym, że jestem czwarty i koniec kropka.

Nie cieszysz się?

- Mam mieszane uczucia. Konkurs mi zupełnie nie szedł, nic mi się nie zgrywało, byłem zagubiony. Wkrótce trzeba usiąść i pomyśleć czy były potrzebne zmiany w technice, które w tym sezonie wprowadziliśmy. Pod względem siłowym, motorycznym byłem bardzo dobrze przygotowany. Ale technika się z tym nie zgrała i czułem się bezradny. Wiem, że zaraz kibice powiedzą, że jak zwykle marudzę. Ale tak nie jest. W Rio z brązu byłem zupełnie niezadowolony, bo było mnie stać na złoto. Za to jak już wróciłem do domu i spojrzałem na ten olimpijski medal, to prawie że płakałem ze szczęścia, bo zrozumiałem, że to jest wielki wyczyn. Na pewno bardzo wielu sportowców chciałoby mieć takie osiągnięcia, jakie ja mam. I ten medal z Dohy pewnie też za jakiś czas docenię. Chociaż mówię wam, że problemy w konkursie miałem bardzo duże. No i wyszło jak wyszło.

Brzmisz jakbyś myślał, że na medal nie zasłużyłeś.

- Aż tak to nie. Ale wiem, że stać mnie na dużo więcej. I medal chciałbym zdobyć w innych okolicznościach. Jak na mój poziom, jak na to, co mogę zaprezentować, to wynik jest poniżej oczekiwań. Nie jestem z siebie zadowolony. Powiem wam jeszcze, że jak po eliminacjach poszedłem na siłownię, na pobudzenie, to mogłem wszystko roznieść, taką miałem siłę. Teraz muszę wszystko tak zgrać, żeby na igrzyskach spokojnie pokazać co potrafię. Musimy z panią trener spokojnie porozmawiać, jak to zrobić. Ale najpierw odbiorę medal i wrócę do domu, do rodziny.

Czujesz się w czepku urodzony?

- Chyba trzeba tak powiedzieć. W ekipie śmialiśmy się, że jestem lucky loser. Ale to nie zawsze tak będzie się udawało. Na pewno muszę popracować nad techniką, żeby taka sytuacja już nie miała miejsca.

Pewnie pieniądze teraz nie mają dla Ciebie większego znaczenia, ale dostaniesz normalną premię za brąz czy 20 tysięcy dolarów będziecie mieli z Halaszem do podziału?

- Mamy mieć nagrodę podzieloną. Tak będzie sprawiedliwie. Pieniądze są fajne, ale mi najbardziej zależało na takim wyniku, którym był pokazał, na ile mnie stać.

Wróćmy jeszcze do autobusu, którym wracałeś z konkursy - jeszcze w nim się dowiedziałeś, że jesteś medalistą, czy dłużej czekałeś na werdykt jury?

- W autobusie to ja tylko powtarzałem do Asi Fiodorow i trenerki, że nic nie wiem, że rzutu Halasza nie widziałem, dlatego nie powiem, czy był spalony. Na werdykt czekałem w sumie dwie godziny. Ale dziewczyny bardziej oczekiwały na wiadomość. W tamtym momencie było mi całkowicie obojętne, co postanowi jury. Mój występ całkowicie mnie zbił z nóg. W końcu Tomek Majewski do mnie zadzwonił i powiedział, że mam ten medal. Było wtedy już po godzinie pierwszej w nocy. Długo czekałem, ale naprawdę zupełnie się tym nie denerwowałem. Myślałem tylko, że inni byli ode mnie lepsi, że mi nie wyszło. Tak jest i to muszę wziąć na klatę. Muszę, bo mam swoje cele na igrzyska. Ale dobra, jestem trzeci i wszyscy mówią, żebym się zaczął z tego cieszyć. Mają rację, trzeba się cieszyć z małych rzeczy.

Ładne małe rzeczy.

- No tak, bo ja się bardziej cieszę z rodziny, z tego, że dziecku zęby wychodzą, że się nauczyło siadać. A medale? Fajnie, że są, ale to jest tylko moja praca.

Więcej o:
Komentarze (14)
Wojciech Nowicki komentuje decyzję jury! "Było mi to całkowicie obojętne"
Zaloguj się
  • qudaq

    Oceniono 4 razy 4

    Fakt. Dobrze czuje sport i te niuanse. Gratulacje za występ. Oby to bylo zachętą na przyszlość.

  • boromir195419

    Oceniono 5 razy 3

    Najbardziej cenię ambitnych sportowców , zawłaszcza takich którzy za swoje niepowodzenia nie próbują obwiniać innych / chociaż czasami trzeba / . Tacy są Nowicki i Małachowski , Brawo . Życzę im medalu na IO i wierzę że się na nich nie zawiedziemy , Brawo !

  • mcguirre

    Oceniono 3 razy 3

    Bratanek oczywiście wiedział, że spalił. Nagroda anty fair play należy mu się jak talerz gulaszu...

  • norge

    Oceniono 1 raz 1

    Węgierski zawodnik czyta się Holas. Tak dla dziennikarzy nie znających zasad czytania nazwisk po węgiersku.

  • drzef

    0

    "Godność ale i skromność" -Ranczo- Biskup sądecki. :)

  • kibleg

    Oceniono 6 razy 0

    Słaby występ? 4 na świecie? W rzeczywistości jeden z rzutów miał drugą odległość ale przypadkowe zachwianie spowodowało spalenie.... Świetny występ!

  • grot191

    Oceniono 1 raz -1

    A zawodnicy w siatkę nie czują że mysneli piłkę przy bloku? To dopiero są cyrki i mistrzowie fair play.

  • oli22

    Oceniono 4 razy -2

    Jak takie było uzasadnienie jury, to poza Fajdkiem i srebrnym medalistą wszyscy biorący udział w konkursie powinni dostać brązowy medal. Bo niby dlaczego tylko Nowickiego miał zdeprymować ten spalony rzut Węgra.

  • boliver

    Oceniono 2 razy -2

    Zupelna racja,, bravo,,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX