Sport.pl

USADA chciała zdyskwalifikować nową gwiazdę sprintu, ale musiała się przyznać do błędu

To kuriozalna pomyłka: amerykańska agencja antydopingowa chciała zdyskwalifikować nową gwiazdę sprintu Christiana Colemana za wpadkę proceduralną, a okazało się, że sama agencja nie zna wszystkich procedur.

W czwartek 5 września Christian Coleman, faworyt biegu na 100 metrów w zbliżających się lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Katarze, miał stanąć przed komisją dyscyplinarną Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA). I dowiedzieć się, czy w ogóle będzie mógł w MŚ wystartować. Groziła mu dyskwalifikacja za unikanie kontroli antydopingowych.

22 sierpnia pojawiły się w mediach przecieki, że Coleman ma problemy. 25 sierpnia USADA wszczęła postępowanie w sprawie złamania przepisów. To zabrzmiało jak wyrok. W sprincie domniemanie niewinności to tylko teoria, zbyt wiele gwiazd już upadło przez ostatnie dekady. A Coleman to najszybszy człowiek świata w erze po Usainie Bolcie, lider list światowych w ostatnich trzech sezonach (w 2016 roku z czasem 9,82, w 2017 9,79, w 2018 9,81). USADA to też lider – w walce z dopingiem. Amerykańska agencja uważa się za sumienie walki z dopingiem i regularnie ściera się z agencją światową, WADA, wzywając ją do większego zdecydowania w działaniu. Ale teraz to USADA strzeliła sobie samobójczego gola.

Christian Coleman roztargniony albo nierozsądny. Ale za to nie skazują

Amerykańska agencja oskarżyła Colemana o trzy próby uniknięcia niezapowiedzianej kontroli antydopingowej w ciągu 12 miesięcy (niestawienie się na test lub błędne podanie miejsca pobytu w antydopingowym systemie elektronicznym ADAMS), co traktuje się jak normalną wpadkę na dopingu i karze dyskwalifikacją nawet na dwa lata. Ale Coleman nie tylko nie będzie ukarany: nawet nie musi już stanąć przed komisją dyscyplinarną. A niewykluczone że jeszcze będzie mógł domagać się jakiegoś zadośćuczynienia za omyłkowe oskarżenie. W poniedziałek USADA oczyściła go z zarzutów. Okazało się, że oskarżyciele nieprzepisowo wyliczyli terminy popełnienia przewinień. Gdy po konsultacjach z WADA zrobili to zgodnie z wykładnią światowej agencji, wyszło im że Coleman miał trzy przypadki rozminięcia się z kontrolerami przez więcej niż 12 miesięcy. A to już nie daje podstaw do dyskwalifikacji (po upływie roku każdy przypadek unikania kontroli traci ważność, a dyskwalifikacja jest za trzy ważne przypadki).

Oczywiście: to, że faworyt mistrzostw świata w sprincie zebrał w 14 miesięcy aż trzy takie wpadki – niektórzy sportowcy tylu nie zbierają przez całą karierę – każe podchodzić do jego wyczynów na bieżni z ogromną ostrożnością. Coleman jest, delikatnie rzecz ujmując, albo bardzo roztargniony, albo bardzo nierozsądny. Ale to nie rozgrzesza USADA z popełnionego falstartu. Skąd wzięła się pomyłka? Z zawiłych procedur związanych z ADAMS (Anti-Doping Administration and Management System), czyli elektronicznym systemem, w którym najlepsi sportowcy świata, objęci najwyższymi rygorami antydopingowymi, muszą stale uaktualniać swoje dane: podawać miejsce pobytu oraz wybraną godzinę, podczas której na pewno będą do dyspozycji kontrolerów antydopingowych.

"Filling failure" i "missed test": obie wpadki mają ten sam skutek, ale inaczej wyznacza się ich daty

Są dwa rodzaje wpadek związanych z tym systemem: jeden to błąd w wypełnianiu danych, lub brak ich aktualizacji („filling failure”), a druga to niestawienie się na badanie podczas tej wspomnianej godziny, którą każdy zawodnik wskazuje w ADAMS-ie jako najdogodniejszą na wizytę kontrolera („missed test”). Bardzo upraszczając, najważniejsza różnica sprowadza się do tego: jeśli kontroler pojawi się punktualnie w wyznaczonym oknie czasowym i nie zastanie sportowca w podanym w ADAMS-ie miejscu, wtedy mówimy o „missed test”. Ale jeśli kontroler pojawi się spóźniony, albo w ogóle poza wskazanym oknem, i nie zastanie sportowca, wtedy mówimy o „filling failure”, błędzie w wypełnianiu formularzy ADAMS-a.

I teraz najważniejsze: obydwa rodzaje wpadek liczą się tak samo, ale inaczej wyznacza się datę ich popełnienia. W przypadku „filling failure” datą wpadki –niezależnie od tego, kiedy została wykryta - jest zawsze pierwszy dzień nowego kwartału, bo sportowcy muszą wpisywać dane o swojej dostępności dla kontrolerów właśnie co najmniej raz na kwartał. A w przypadku „missed test” datą wykroczenia jest po prostu data niestawienia się na badanie.

Liczy się nie data wykrycia błędu w ADAMS, tylko data złego wypełnienia formularza

Co to oznacza konkretnie w sprawie Colemana? USADA postawiła mu zarzuty dotyczące trzech wpadek: 6 czerwca 2018 - filing failure. 16 stycznia 2019 - missed test, 26 kwietnia 2019 - filing failure. Uznała to za trzy wpadki w niespełna 11 miesięcy, czyli podstawę do dyskwalifikacji. Ale WADA zwróciła jej uwagę, że skoro to „filling failure”, to datą przewinienia nie będzie data wykrycia, tylko wprowadzenia danych: 1 kwietnia 2018. I wtedy już okres popełnienia trzech wykroczeń wydłuża się ponad 12 miesięcy.

Coleman nigdy nie został złapany na przyjmowaniu zakazanych substancji. USADA podkreśliła to w swoim komunikacie o odwołaniu zarzutów: że we wspomnianym czasie badano go 20 razy i zawsze wynik był negatywny. – Nigdy nie brałem niczego zakazanego i nigdy nie złamałem reguł antydopingowych – komentuje Coleman. – Nie mogę się już doczekać reprezentowania USA w mistrzostwach świata. Dwa lata temu w MŚ w Londynie był drugi, za dopingowym recydywistą Justinem Gatlinem, przed kończącym karierę Boltem. Teraz będzie faworytem. I wyrzutem sumienia USADA.

Więcej o:
Komentarze (9)
USADA chciała zdyskwalifikować nową gwiazdę sprintu, ale musiała się przyznać do błędu
Zaloguj się
  • awitold4

    Oceniono 7 razy 7

    A powinien zrobić jak Serena W. Jak przyszła do niej komisja antydopingowa, to zamknęła się w kuchni i zadzwoniła na policję, że przyszli ją zgwałcicić

  • byann

    Oceniono 5 razy 3

    Hahahahahahaa. Amerykańska propaganda nie zna granic. To USADA trzy razy złapała Carla Lewisa na dopingu przed olimpiadą 1988 ale nie ujawniła. Dostał medal zamiast Bena Johnsona.
    Lewis: 'Who cares I failed drug test?'
    theguardian.com/sport/2003/apr/24/athletics.duncanmackay
    "There were hundreds of people getting off," he said. "Everyone was treated the same."
    Lewis has now acknowledged that he failed three tests during the 1988 US Olympic trials, which under international rules at the time should have prevented him from competing in the Seoul games two months later.
    The admission is a further embarrassment for the United States Olympic Committee, which had initially denied claims that 114 positive tests between 1988 and 2000 were covered up.

  • jopekpopek

    Oceniono 6 razy 2

    WADA i jej nadzorca USWADA to polityczne goebelsowskie instytucje bez możliwości kontroli. Postawili się poza prawem. Gdyby ten gość był Rosjaninem dostał by 4 lata dyskwalifikacji i rozpętano by jeszcze nagonkę na prez. Putina. Sport to polityka i kryminał.

  • marek_p1846

    Oceniono 1 raz 1

    "trzy przypadki rozminięcia się z kontrolerami przez więcej niż 12 miesięcy."
    Kamień spadł mi z serca.
    Amerykanie są czyści! Dwa razy w ciągu 12 miesięcy, każdy ma prawo a nawet obowiązek.
    Trzy razy w ciągu 13 miesięcy, ale by się wygłupili!

  • leoleo

    0

    usany ostatnio złapały irańczyków na ścisłym wykonywaniu umowy przeciwatomowej i posłały do zatoki lotniskowiec, co prawda tylko medialnie i co prawda po tygodniu się/go wycofały ale skazanie jest i recydywa też może być

  • szeryfek23

    0

    Jeśli trzeci przypadek to też „filling failure”, to powinien sie liczyć od 1 kwietnia. Czyli trzy przypadki były od 01.04.2018 do 01.04.2019. Rok i JEDEN dzień.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX