Sport.pl

Lider list światowych na 100 metrów stanie przed komisją USADA! Oficjalne zarzuty dopingowe

Oficjalnie! Christian Coleman, lider list światowych na 100 metrów (9.81), stanie czwartego września przed komisją dyscyplinarną amerykańskiej agencji antydopingowej (USADA). Wicemistrz świata musi się wytłumaczyć z postawionych mu zarzutów unikania kontroli antydopingowych.

Miał być faworytem zbliżających się mistrzostw świata, pierwszych po epoce Usaina Bolta. Tylko sześciu sprinterów w historii ma lepszy rekord życiowy niż 9,79 Christiana Colemana. Nikt w tym roku nie miał lepszego wyniku niż uzyskane przez niego w czerwcu 9,81. W poprzednich MŚ Coleman zdobył srebro. Trochę zlekceważone, bo całą uwagę przykuli wygwizdany przez publiczność w Londynie mistrz Justine Gatlin (z powodu dopingowej przeszłości nie jest zapraszany na mityngi w Wielkiej Brytanii, ale w MŚ pobiegł) oraz żegnający się z bieżnią Bolt, który przybiegł dopiero na trzecim miejscu. Ale Colemana na mistrzostwach może zabraknąć. Wszystko przez unikanie kontroli antydopingowych. Coleman miał już trzy takie przypadki. Czwartego września sprinter stanie przed komisją dyscyplinarną amerykańskiej agencji antydopingowej. USADA  oskarżyła go już formalnie o unikanie kontroli. Po wysłuchaniu jego tłumaczeń, agencja ma 5 września zdecydować o ewentualnej karze. Mistrzostwa świata zaczynają się 28 września.

Chris Coleman może zostać zawieszony na dwa lata

Zgodnie z przepisami, trzecia absencja równa się dopingowej wpadce i jest karana tak jak ona. Coleman jeszcze próbuje podważać, czy do wszystkich nieobecności doszło z jego winy. Zgodnie z przepisami, każdy sportowiec objęty elektronicznym systemem antydopingowym ADAMS musi podawać, gdzie będzie dostępny dla kontrolerów każdego dnia przez wskazaną przez siebie godzinę. I muszą te informacje uaktualniać, jeśli nagle zmienią im się plany. Jeśli Coleman nie będzie miał dobrego wytłumaczenia dla swojego roztargnienia, grozi co najmniej rok, a najprawdopodobniej dwa lata dyskwalifikacji.

- Jestem pewny, że zostanę uniewinniony, bo w ogóle nie biorę jakichkolwiek suplementów i nigdy nie bałem się kontroli antydopingowej - broni się Coleman.

Więcej o:
Komentarze (12)
Lider list światowych na 100 metrów stanie przed trybunałem arbitrażowym! Oficjalne zarzuty USADA
Zaloguj się
  • the_foe

    Oceniono 4 razy 2

    ktoś z takimi wynikami, zupełnie czysty, NIGDY by nie zapomniał dopełniać formalności. Robi to tylko bezczelny oszust, który ma pewność wpadki a nie chce tracić wartości marketingowej.

  • niktalboktos

    Oceniono 2 razy 0

    USADA i tak mu pomoże i jakos wszystko zatuszuje. Musieli zareagować, bo skandal robi się co raz większy. W praktyce kazda narodowa federacja kryje dopingowiczów, karze jak juz nie ma wyjscia i sprawa jest powszechnie znana. Amerykanie w tym brylują od wielu wielu lat. Rosjanie tez to robią, ale Amerykanie nie są lepsi a najczesciej wszystko im uchodzi na sucho. Kiedys przed laty załatwili koksiarza Bena Johnsona, a Lewisa kryli wszystkimi możliwymi środkami.

  • cejman

    Oceniono 2 razy 0

    Myślę, że chłop jest czysty, a dobre wyniki osiąga dzięki piciu kakałka i jedzeniu witaminek.

  • janadamf

    Oceniono 2 razy 0

    Nic mu komisja nie zrobi. Medal wazniejszy.

  • romangrzybek

    Oceniono 3 razy -1

    Czy wiecie że słynny amerykański pływak Phelps jest bardzo "chory" na astmę i przed każdym startem "musi" przyjmować środki bardzo ułatwiające oddychanie. Wszyscy inni za te środki są dyskwalifikowani.
    Czy wiecie że mistrzyni z Kosowa w dżudo z Rio de Janeiro jako pupilka USA mogła sobie pozwolić odmówienia wszelkich kontroli antydopingowych przez igrzyskami. I konsekwentnie odmawiała bo podobno tak jej kazał trener. Medalu jej nie zabrano bo pokrętnie wytłumaczono ze skoro trener jej nie pozwolił to nie jej wina.

  • romangrzybek

    Oceniono 6 razy -2

    Czy wiecie że kilka lat temu Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) straciła wszystkie próbki dopingowe sportowców amerykańskich występujących w reprezentacji USA od 1990 do 2016 roku. I zupełnie przypadkowo zaraz po tym rozpoczęło się polowanie na dopingowiczów z Rosji.W agencji wyjaśniono, że było to wynikiem nieostrożności sprzątaczki, która przez przypadek upuściła regały z próbkami pobranymi od amerykańskich sportowców i 30 tys probówek rozbiło się w drobny mak.Jak pech, to pech…O zniszczeniu próbek amerykańskich sportowców doniosła brytyjska agencja BBC:„W wyniku nieostrożnych działań pracowniczki firmy sprzątającej, WADA straciła wszystkie próbki dopingowe pobrane od amerykańskich sportowców, którzy pojawili się w reprezentacji USA od 1990 roku”.„To straszne – amerykańska sekcja próbek w naszym archiwum została całkowicie zniszczona. Obecnie nie posiadamy żadnych próbek dopingowych reprezentantów USA od 1990 roku” – powiedział korespondentowi BBC, Danielowi Sandfordowi, jeden z najważniejszych pracowników WADA, który pragnie pozostać anonimowy.Na pytanie, co się stało, urzędnik WADA powiedział, że „Jedna z pracownic firmy sprzątającej podczas sprzątania amerykańskiej sekcji nieopatrznie dotknęła regału z próbami, który przewrócił się, pociągając za sobą inne regały na zasadzie domina. W efekcie ponad 30000 probówek zostało rozbitych, a pozostałych nie można zidentyfikować, ponieważ wprawdzie znajdowały się w ponumerowanych i podpisanych komórkach, lecz na samych probówkach nie było żadnych etykiet z informacją. [Sic! To są kpiny. Bezpowrotnie utracono próbki od 1990 do 2016 roku, wyjęte ze specjalnych komór chłodniczych w związku z ich ponadplanową naprawą i umieszczone na zwykłych regałach. Prace powinny były zająć nie więcej niż 1-2 dni, po czym próbki powinny były wrócić na miejsce”.BBC zauważa, że do incydentu z „upadkiem regałów” doszło w przeddzień wizyty w WADA wspólnej, austriacko-rosyjskiej delegacji mikrobiologów i biochemików o światowych nazwiskach, którzy mieli przeprowadzić analizę porównawczą próbek rosyjskich i amerykańskich sportowców i dokonać wiarygodnych wniosków. Warto zauważyć, że delegacja ta z wielkim trudem otrzymała zgodę na swoją misję, ponieważ na jej drodze stawiano bardzo trudne przeszkody i tylko autorytet jej członków w świecie naukowym pomógł im uzyskać pozwolenie w MKOl. Przedstawiciele WADA stwierdzili, że już zerwali kontrakt z firmą sprzątającą, pracownica której z takim powodzeniem przewróciła regały z próbkami. „Mamy nadzieję, że niezręczną sprzątaczkę czeka wielka przyszłość – jeśli nie w WADA, to w USADA” – ironizuje prezenter BBC

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX