MŚ w lekkoatletyce 2017. Piotr Lisek: nasze tyczki znalazły się na londyńskim lotnisku

05.08.2017 16:08
Paweł Wojciechowski i Piotr Lisek

Paweł Wojciechowski i Piotr Lisek (MARKO DROBNJAKOVIC/AP)

- Komuś na londyńskim lotnisku w końcu zachciało się poszukać i nasze tyczki się znalazły - mówi Piotr Lisek. W sobotnie przedpołudnie kandydat do medalu MŚ w Londynie w skoku o tyczce informował, że obaj z Pawłem Wojciechowskim mają ogromny problem ze sprzętem na dzień przed eliminacjami. - Wielka ulga, że to się tak kończy. Dla Pawła jeszcze większa - mówi teraz nasz halowy mistrz Europy

Lisek i Wojciechowski mają walczyć w Londynie o medale. Ale kiedy dotarli do Wielkiej Brytanii - lecieli bezpośrednio z Polski - okazało się, że ich tyczki zgubiono.

- Obaj z Pawłem jesteśmy w megaszoku. Zgubienie tyczek przez linie lotnicze zdarza się, ale maksymalnie raz w roku, a nam się właśnie przytrafiło drugi raz i to w kluczowym momencie - mówił nam Lisek.

Drugi raz, bo sprzęt Liska i Wojciechowskiego już raz w tym roku przepadł - w połowie lipca linie lotnicze zgubiły tyczki obu Polaków w Casablance. Nasi zawodnicy odzyskali sprzęt dopiero po około dwóch tygodniach.

Lisek w Londynie był jeszcze w o tyle dobrej sytuacji, że poprosił wcześniej producenta, by na wszelki wypadek przysłał mu sprzęt z USA do Londynu. Na miejscu czekał więc sprzęt na Polaka. I choć nie był to komplet, bo brakowało tyczek do mniejszych wysokości, to Wojciechowski mógł tylko pozazdrościć koledze. On sam nie miał nic.

- W sobotnie popołudnie dostaliśmy informację, że nasze tyczki się znalazły. Komuś na londyńskim lotnisku w końcu zachciało się poszukać. Dziękujemy przedstawicielom naszej kadry, że naciskali na pracowników lotniska - mówi Lisek. - Tyczki mają do nas przyjechać w asyście kogoś z PZLA, więc jesteśmy spokojni, że kolejny raz nie zginą. Duża ulga, że je mamy, a dla Pawła oczywiście jeszcze większa niż dla mnie - podsumowuje nasz zawodnik.

Adam Kszczot biegnie po drugi medal MŚ: Straszny ból całego ciała, łącznie z rzęsami. Zdarzają się dziury w pamięci" [WYSPORTOWANI]

Komentarze (10)
MŚ w lekkoatletyce 2017. Piotr Lisek: nasze tyczki znalazły się na londyńskim lotnisku
Zaloguj się
  • bella96

    Oceniono 2 razy 2

    Trzeba było powiedzieć w "lost luggage office", że to nie tyczki tylko mrożony dorsz...

  • tequila57

    Oceniono 4 razy 2

    dobrze że nie sprzedali na aukcji w "Wojnach Magazynowych"

  • Chojrak _2907

    Oceniono 2 razy 2

    Wielka ulga! Miejmy nadzieję, że całe to zamieszanie nie wpłynie na ich formę. Chociaż wcześniej mogli pomyśleć, że taka sytuacja może mieć miejsce i wysłać tyczki np. busem?

  • heliheli

    Oceniono 1 raz 1

    angole baly sie ze mo farah nie wygra z polskiemy tyczkarzamy i zrobily zamet ...

  • kloceklego

    0

    "MŚ w Londynie. Linie lotnicze odnalazły sprzęt Polaków. Po 2 tygodniach"

    "Drugi raz, bo sprzęt Liska i Wojciechowskiego już raz w tym roku przepadł - w połowie lipca linie lotnicze zgubiły tyczki obu Polaków w Casablance. Nasi zawodnicy odzyskali sprzęt dopiero po około dwóch tygodniach."

    o czym jest ten tekst i o co chodzi w tytule linka?

  • krzysztof_ptk

    0

    Zgubienie tyczek przez linie lotnicze zdarza się, ale maksymalnie raz w roku..
    Ale jakie linie lotnicze zgubiły sprzęt sportowców? A gdyby chodziło o konie? też znalazły by się po 5 dniach? Dzisiaj takie słowo zginęło coś podczas lotu- nie istneje!!!

  • ZoV Hax

    Oceniono 10 razy -4

    niech je dobrze sprawdzą, bo Żydzi z UK gotowi je podpiłować, albo podmienić... jak to złodzieje i krętacze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje