Sport.pl

Lekkoatletyka. Francuzi pobili się po zakończeniu biegu

W piątkowy wieczór, podczas mityngu Diamentowej Ligi w obecności książęcej pary i innych znamienitych gości (m.in. Jelena Isinbajewa, Novak Djoković), na stadionie w Monako dwóch Francuzów stanęło po biegu na 1500 m do dogrywki na pięści. Wywiązała się regularna bójka, a bił się nie byle kto - francuski przeszkodowiec, wicemistrz olimpijski z Pekinu, aktualny mistrz Europy Mahiedine Benabbad oraz jego rodak, brązowy medalista ostatnich igrzysk, wicemistrz świata, podwójny mistrz Europy Mehdi Baala.
W biegu zwyciężył Kenijczyk Silas Kiplagat, więc wszyscy pognali do niego z gratulacjami. Jako że bokserskiego starcia w planie nie było, Francuzi tłukli się kilkadziesiąt sekund, a stojący sędziowie nie bardzo wiedzieli jak zareagować.

Benabbad i Baala stanęli naprzeciw siebie jak koguty. Baala nagle wyprowadził akcję głową, a Benabbad ruszył z prawymi sierpami.

Najciekawsze są wyjaśnienia obu panów. Baala, w co akurat można uwierzyć patrząc na film, miał pocieszać kolegę-rywala po nieudanym biegu. Ale sam w tym biegu nie błysnął, więc Benabbad uznał to pewnie za prowokację i rzucił kilka nieprzyjemnych słownych czułości.

- Widząc Mahiedine tak przygnębionego po wyścigu chciałem go pocieszyć, zrobić coś, czego on z pewnością nigdy nie zrobiłby dla mnie - tłumaczył Baala.

Według niektórych źródeł Benabbad miał odpowiedzieć: Odejdź ode mnie, nie jestem twoim chłopakiem. I tak się zaczęło.

Obu grozi teraz dyskwalifikacja i wykluczenie z kadry na mistrzostwa świata w Daegu (przełom sierpnia i września). Zwłaszcza że panowie-koguty nie zrozumieli chyba, na jaki szwank narazili siebie, Francję i mityng w Monako. - Nic się nie stało, wszystko było ustawione, omówiliśmy sobie później naszą akcję, przecież to była przepychanka - bagatelizuje sprawę Benabbad.



Podyskutuj o całym zdarzeniu na blogu Przemysława Iwańczyka - iwanczyk.blox.pl

Więcej o: