Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Brązowy medalista mistrzostw świata w Berlinie, Sylwester Bednarek
Brąz Sylwestra Bednarka w skoku w wzwyż to na MŚ w Berlinie to jedna z największych sportowych niespodzianek roku. Teraz młody zawodnik zmaga się z kontuzją, ale liczy że nie wykluczy go ona z sezonu halowego.
- Zdiagnozowano u mnie w kolanie rozwarstwienie ścięgna przyczepu podrzepkowego. Chodzi oczywiście o nogę odbijającą. To typowa kontuzja skoczka wzwyż. Z tego co wiem kiedyś podobne problemy miał Jacek Wszoła - tłumaczy Bednarek. - Wtedy nie było jeszcze takich dobrych sposobów leczenia i musiał z tym urazem skakać dziesięć lat. Dziś podobno jest sto sposobów leczenia tej kontuzji, nie ma jednego idealnego. Miałem zabieg i wracam do zdrowia. Na razie przygotowuję się na 70 procent - dodaje.
Bednarek nie wyklucza jednak, że dojdzie do pełnej sprawności i będzie startował w nadchodzącym sezonie halowym. - Jeszcze nie ma decyzji. Nie skreślam hali. Zresztą, mój lekarz też jest dobrej myśli - komentuje skoczek.
Wybiega też myślą do letnich mistrzostw Europy na otwartym stadionie. - Chciałbym wystartować w Barcelonie i również tam coś zdziałać - tak jak niedawno w Berlinie. Ale to będzie uzależnione głównie od mojego zdrowia - trzeźwo ocenia Bednarek.