- Usain jest moim celem, tarczą, w którą strzelam. Wiem, że można go pokonać i zrobię wszystko, by w przyszłym roku tego dokonać - zapowiedział Powell.
Brązowy medalista tegorocznych MŚ w Berlinie w biegu na 100 m nie chce jednak przewidywać, jaki rezultat może zapewnić zwycięstwo nad Boltem. W przyszłym sezonie rywalizacja skupi się przede wszystkim w mityngach Diamentowej Ligi (zastąpiła Złotą), bowiem nie odbędą się ani igrzyska olimpijskie, ani mistrzostwa świata.
- Ciężko określić na ile będziemy przygotowani i jak czołówka potraktuje rok bez najważniejszych imprez. Rekord świata wynosi w tej chwili 9,58, ale wiem, że człowiek jest w stanie pobiec szybciej, np. 9,5. Czy ktoś zejdzie poniżej tego pułapu? Ciężko powiedzieć. Obiecuję jednak, że w przyszłym roku nie zabraknie emocji - dodał.
- Jak można pokonać Bolta? Wszystko musi wyjść idealnie. Najważniejszy moment to wyjście z bloku. On, ze względu na swój wzrost (1,96 m), ma z tym problemy. W tym elemencie jestem znacznie lepszy od niego i w tym widzę swoją szansę. On z kolei rozpędza się z każdym metrem, więc nie mogę dopuścić do tego, by właśnie w końcówce mnie dogonił" - podkreślił Powell.