Sport.pl

Lekkoatletyka. Niemcy uznali rekord w skoku wzwyż po... 73 latach

dsz, PAP
24.11.2009 , aktualizacja: 24.11.2009 07:50
A A A Drukuj
Skok wzwyż Fot. Thomas Kienzle AP Skok wzwyż
Aż 73 lata czekała Gretel Bergmann na uznanie rekordu Niemiec w skoku wzwyż. W 1936 roku uzyskała 1,60 m, ale naziści nie chcieli zaakceptować i wpisać do tabel wyniku, bowiem zawodniczka miała żydowskie pochodzenie. W poniedziałek rekord uznała Niemiecka Federacja Lekkiej Atletyki (DLV).
- Wiemy, że to żadne odszkodowanie, a jedynie symboliczny gest będący

uszanowaniem dla pani Gretel Bergmann - powiedział honorowy prezydent DLV Theo Rous.

95-letnia Bergmann mieszka z 99-letnim mężem w Stanach Zjednoczonych od 1937 roku.

W 1934 roku wyjechała do Wielkiej Brytanii, ale została ściągnięta z powrotem przez nazistów i przyjęta do reprezentacji, bowiem Stany Zjednoczone groziły bojkotem berlińskich igrzysk (1936), jeśli Żydzi nie dostaną szansy startu.

Kiedy okazało się, że amerykańska ekipa narodowa wyruszyła w drogę do Europy, w Niemczech zrezygnowano z Bergmann. Oficjalna wersja głosiła, że jest kontuzjowana i bez formy, a tymczasem poprawiła rekord kraju (1,60). Nie miała szansy na olimpijskie złoto, bowiem w reprezentacji zastąpiła ją Dora Ratjen, która tak naprawdę miała na imię Horst i była mężczyzną. Zmuszany był do przebierania się za kobietę. Dwa lata po zajęciu czwartego miejsca w Berlinie (triumfowała Żydówka z Węgier Ibolya Csak) został wcielony do Wermachtu.

O historii Gretel Bergmann opowiada niedawno powstały film "Berlin 1936". - Na zgrupowaniach wszystkich zastanawiało, dlaczego Dora nigdy nie rozbierała się w szatni. Sądziłyśmy, że jest nieśmiała - mówiła Bergmann w jednym z wywiadów.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się