Fot. ArchiwumTomasz Majewski i Christian Cantwell potraktują rywalizację w Łuczniczce jako mały rewanż za igrzyska w Pekinie.
Mistrz świata w pchnięciu kulą Christian Cantwell zapowiedział, że w marcowych mistrzostwach świata w Dausze chce obronić tytuł wywalczony przed dwoma laty w Walencji. Amerykanin przyznał, że nie boi się rywalizacji z mistrzem olimpijskim Tomaszem Majewskim (AZS AWF Warszawa).
- Cel mam jeden - złoto w Katarze. Jak na razie wszystko idzie bardzo dobrze. To mój trzynasty miesiąc bez żadnej kontuzji, więc jestem dobrej myśli. Nie boję się nikogo - powiedział 29-letni Amerykanin.
Podobnie jak Majewski, Cantwell wrócił już do treningów. Po sezonie odpoczywał jedynie dwa tygodnie. - Obliczyliśmy z trenerem, że tak będzie optymalnie. Organizm zdąży się odpowiednio zregenerować, a do pierwszego startu pozostanie 17 tygodni - dodał.
Halowe mistrzostwa świata odbędą się w dniach 12-14 marca.