Najsłynniejszy polski trener lekkoatletyczny dawno temu prowadził do sukcesów płotkarki, ale jego największą gwiazdą był Wilson Kipketer, najlepszy średniodystansowiec świata.
Gdy Chudzik trafiła do niego, to Nowak myślał, że nic z nią nie osiągnie. - Nie ma żadnych szans. W życiu. No, bo co miałem myśleć, gdy ktoś nie może odbić się od 4800 punktów przez trzy lata. W Polsce są takie dziewczyny, które co roku robią skok - mówi trener. - Na początku myślałem, że ona ma zero talentu. Zero - dodaje.
Nowak uważa, że największą zaletą brązowej medalistki w siedmioboju jest to, że umie wykorzystać wiedzę trenera. - Bo moje zawodniczki nic więcej nie potrzebują - tylko wykorzystywać moja wiedzę i doświadczenie. Kamila umie słuchać, jest inteligentna. Ale do tej pory nie wierzyła w siebie. Ja się nie dziwię - mówi trener.
Nowak mówi, że w Chudzik przez ostatnie lata najbardziej zmieniło się, to ,że uwierzyła w siebie. - W lekkoatletyce są dwie możliwości związku trenera z zawodnikiem - trener rośnie z zawodnikiem, jak przy Johnatanie Edwardsie jego trener, który przedtem był nikim, albo zawodnik przychodzi do najlepszego trenera i mu wierzy. Jest dla niej trochę guru -powiedział trener.