Sport.pl

Lekkoatletyczne MŚ. Na próbie generalnej pomylili mężczyzn z kobietami

ŁO, PAP
13.08.2009 , aktualizacja: 13.08.2009 20:04
A A A Drukuj
Piotr Małachowski Fot. Bartosz Bobkowski / AG Piotr Małachowski
Lekkoatletyczny czwórmecz reprezentacji Polski, Niemiec, Szwajcarii i Austrii zawodników do lat 23 miał być próbą generalną Stadionu Olimpijskiego, obsługi i aparatury przed rozpoczynającymi się w sobotę mistrzostwami świata. Czwartkową rywalizację wygrali Niemcy (486 pkt.) przed Polską (431) i Szwajcarią (151), ale, co ważniejsze, zawody pokazały, że przez dwa najbliższe dni organizatorzy mają jeszcze wiele do zrobienia.
Na obiekcie mającym ponad 56 tys. miejsc zebrała się garstka widzów. Wielu zrezygnowało jeszcze przed wejściem, bo zamiast o 13.00 kibiców zaczęto wpuszczać na stadion z półgodzinnym opóźnieniem. Nie tylko później otworzono drzwi dla fanów, również zawody rozpoczęły się z pewnym poślizgiem.

Na kolejne potknięcie nie trzeba było długo czekać. Austriacki hymn, puszczony z kasety przypominał nieprzyjemny szum, sprawozdawcy nie mieli początkowo gdzie usiąść, a spiker odczytując listy startowe pomylił mężczyzn z kobietami.

Sportowcom przeszkadzał wiatr, ale jakiej siły trudno powiedzieć, bo na stadionie przez długi czas nie działała aparatura pomiarowa. Mimo wszystko młodzi zawodnicy zadowoleni i dumni byli z tego, że mieli możliwość rywalizować na obiekcie, gdzie za dwa dni konkurować będą największe gwiazdy światowej lekkiej atletyki.

Organizatorzy zadbali również o to, by przez chwilę poczuli się jak "mistrzowie". Pamiątkowe krążki odbierali stojąc na podium, z którego w sobotę jako pierwsi schodzić będą medaliści konkursu pchnięcia kulą.

22 metry? Da się zrobić - mówi Majewski »


Podziel się