Wielobojowe zawody były drugimi jakie rozegrano na szczecińskim stadionie pod egidą europejskiej federacji. Dwa lata temu prestiż był nieco niższy. Zawodniczki rywalizowały wówczas w superlidze, a zawodnicy w I lidze.
- Te zawody organizowało nam się dużo łatwiej. Mieliśmy doświadczenie, zrobiliśmy je jakby z marszu. Wprowadziliśmy drobne korekty i - wydaje mi się, że było lepiej niż dwa lata temu. Ostateczną ocenę otrzymamy jednak z europejskiej federacji. Było tu dziewięciu obserwatorów - powiedział Bartnik.
Szczecin traktuje organizację Pucharu Europy jako wstęp do imprezy o jeszcze większej randze i prestiżu.
- Chcielibyśmy dostać prawo organizacji młodzieżowych mistrzostw Europy, a potem drużynowych mistrzostw. To jest nasz cel. Podobną drogę przeszła
Bydgoszcz. Im się udało, nam też się uda - dodał Bartnik.
Stadion im. Wiesława Maniaka w
Szczecinie zanim doczeka się kolejnych zawodów międzynarodowych przejdzie kolejną modernizację. Ma powstać dodatkowa trybuna, na prostej przeciwległej do startu oraz boisko treningowe.
- Projekty są gotowe, trzeba tylko pieniędzy, by ruszyć z budową. Chcielibyśmy zacząć jeszcze jesienią - planuje Bartnik, który jest także szefem Miejskiego Klubu Lekkoatletycznego i radnym szczecińskim.
- Na wrześniowy mityng Pedro's Cup postawimy trybunę tymczasową, większą niż przed rokiem. Warto będzie, bo organizatorzy rozmawiają z takimi gwiazdami lekkiej atletyki, by obsada tych zawodów była jeszcze mocniejsza niż w 2008 roku - poinformował.