Jerzy Sudoł: Zapaliłem papierosa i straciłem przytomność
25.08.2008
, aktualizacja: 25.08.2008 16:49
Jerzy Sudoł, trener i działacz PZLA, zrezygnował z pełnienia funkcji wiceprezesa związku i zadeklarował, że zwróci koszty pobytu w Pekinie. Wyraził ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji i przeprosił całe środowisko sportowe.
ZOBACZ TAKŻE
- Jakie to były igrzyska? Polska mistrzem sportu byle jakiego (25-08-08, 11:14)
- Ukrainka dożywotnio zdyskwalifikowana za doping (29-08-08, 21:41)
- Złota Liga w Zurychu: Noga i Pyrek na podium (29-08-08, 21:00)
- Artur Noga niezadowolony ze startu w finale, teraz chce złota w Londynie (28-08-08, 11:48)
- Według trenera Bolt mógł pobiec 9,52! (27-08-08, 16:07)
- Pekin: Amerykanie ponownie wygrali lekkoatletyczną klasyfikację medalową (26-08-08, 12:30)
- Ministerstwo dziwnych punktów, czyli latający cyrk ministra Drzewieckiego (25-08-08, 18:57)
- Prezydent Egiptu pyta, dlaczego jego rodacy zdobyli tak mało medali (25-08-08, 18:04)
- Chińskie służby manipulowały pogodą w Pekinie? (25-08-08, 13:57)
- Brytyjski skok na medale (25-08-08, 11:08)
- Fenomen nie, ale znakomity sportowiec (25-08-08, 07:15)
- Seks w wiosce olimpijskiej - temat tabu (24-08-08, 13:53)
Prezes PKOl.: Wstyd mi za działaczy »
Wiceprezes PZLA ds. szkolenia decyzją kierownictwa polskiej reprezentacji musiał opuścić wioskę olimpijską i wcześniej niż planowano wrócić do kraju. Powodem - jak poinformował Polski Komitet Olimpijski - było "naruszenie regulaminu ekipy olimpijskiej".
W swoim oświadczeniu Sudoł tłumaczy podłoże incydentu, który spowodował wykluczenie go z ekipy.
- Igrzyska Olimpijskie to wielki stres zarówno dla uczestników, jak i osób odpowiedzialnych za całokształt przygotowań do tej imprezy - napisał Jerzy Sudoł. - Jako wiceprezes PZLA ds. szkoleniowych poświęciłem ostatnie cztery lata swej pracy na rzecz stworzenia polskim lekkoatletom optymalnych warunków treningowych, będąc sam jednocześnie trenerem jednej z zawodniczek uczestniczącej w Igrzyskach.
- Narastająca presja sukcesów i trudne warunki klimatyczne coraz bardziej odbijały się negatywnie na moim zdrowiu już wcześniej, a po nieudanym starcie mojej zawodniczki zacząłem zażywać leki uspokajające - wyjaśnił. - W feralnym dla mnie dniu wypiłem trzy lampki wina, po których poczułem się bardzo słabo i dlatego wyszedłem na zewnątrz budynku. Tam usiadłem na trawie, zapaliłem papierosa i dalej straciłem świadomość. Po chwili straż wioski wezwała szefa polskiej misji olimpijskiej.
W dalszej części oświadczenia działacz poinformował, że zrezygnował z funkcji wiceprezesa związku, przeprosił całe środowisko sportowe za zaistniały incydent i zadeklarował zwrot kosztów jego pobytu w Pekinie.
Jerzy Sudoł dla Sport.pl:
Dzisiaj Jerzy Sudoł zrezygnował z pełnienia wszelkich funkcji w Polskim Związku Lekkiej Atletyki. W oświadczeniu przesłanym PAP wyjaśnił podłoże całego zajścia. Później, w krótkiej rozmowie telefonicznej z Gazetą Wyborczą i Sport.pl powiedział, że całe zajście bardzo się na nim odbiło.
- Zawiodłem całe środowisko i nie ma już dla mnie miejsca w Polskim Związku Lekkiej Atletyki - powiedział. - Cały czas pozostanę trenerem. W Pekinie miałem zawodnika i tu cały czas mam zawodników - odpowiedział zapytany o to co będzie robić teraz. - Ta cała nagonka na mnie sprawiła, że boję się wychodzić z domu. Jestem teraz wrakiem człowieka - zakończył.
Działacz PZLA znaleziony na trawniku. Szewińska: Będą konsekwencje »
Wiceprezes PZLA ds. szkolenia decyzją kierownictwa polskiej reprezentacji musiał opuścić wioskę olimpijską i wcześniej niż planowano wrócić do kraju. Powodem - jak poinformował Polski Komitet Olimpijski - było "naruszenie regulaminu ekipy olimpijskiej".
W swoim oświadczeniu Sudoł tłumaczy podłoże incydentu, który spowodował wykluczenie go z ekipy.
- Igrzyska Olimpijskie to wielki stres zarówno dla uczestników, jak i osób odpowiedzialnych za całokształt przygotowań do tej imprezy - napisał Jerzy Sudoł. - Jako wiceprezes PZLA ds. szkoleniowych poświęciłem ostatnie cztery lata swej pracy na rzecz stworzenia polskim lekkoatletom optymalnych warunków treningowych, będąc sam jednocześnie trenerem jednej z zawodniczek uczestniczącej w Igrzyskach.
- Narastająca presja sukcesów i trudne warunki klimatyczne coraz bardziej odbijały się negatywnie na moim zdrowiu już wcześniej, a po nieudanym starcie mojej zawodniczki zacząłem zażywać leki uspokajające - wyjaśnił. - W feralnym dla mnie dniu wypiłem trzy lampki wina, po których poczułem się bardzo słabo i dlatego wyszedłem na zewnątrz budynku. Tam usiadłem na trawie, zapaliłem papierosa i dalej straciłem świadomość. Po chwili straż wioski wezwała szefa polskiej misji olimpijskiej.
W dalszej części oświadczenia działacz poinformował, że zrezygnował z funkcji wiceprezesa związku, przeprosił całe środowisko sportowe za zaistniały incydent i zadeklarował zwrot kosztów jego pobytu w Pekinie.
Jerzy Sudoł dla Sport.pl:
Dzisiaj Jerzy Sudoł zrezygnował z pełnienia wszelkich funkcji w Polskim Związku Lekkiej Atletyki. W oświadczeniu przesłanym PAP wyjaśnił podłoże całego zajścia. Później, w krótkiej rozmowie telefonicznej z Gazetą Wyborczą i Sport.pl powiedział, że całe zajście bardzo się na nim odbiło.
- Zawiodłem całe środowisko i nie ma już dla mnie miejsca w Polskim Związku Lekkiej Atletyki - powiedział. - Cały czas pozostanę trenerem. W Pekinie miałem zawodnika i tu cały czas mam zawodników - odpowiedział zapytany o to co będzie robić teraz. - Ta cała nagonka na mnie sprawiła, że boję się wychodzić z domu. Jestem teraz wrakiem człowieka - zakończył.
Działacz PZLA znaleziony na trawniku. Szewińska: Będą konsekwencje »
-
08-02-2012 20:03
Anna Rogowska w Pedro's Cup: Brak dynamiki, kłopoty z techniką
-
08-02-2012 19:29
Pedro's Cup. Michalski pokonał gwiazdy
-
08-02-2012 15:32
Pedros Cup. Wojciechowski chory, ale wystartuje
-
08-02-2012 14:07
Pedros Cup. Spięta caryca w Bydgoszczy, Rogowska tryska humorem
-
08-02-2012 09:01
Anna Rogowska rozpoczyna operację Londyn 2012. Już na początek starcie z Jeleną...
-
07-02-2012 17:18
Mistrz świata woli Bydgoszcz zamiast podróży do RPA
-
06-02-2012 22:52
Isinbajewa jest w Bydgoszczy. Schowała się w hotelu
-
Jerzy Sudoł: Zapaliłem papierosa ...
tewie60
25.08.08, 16:59
Czy to był rzeczywiście papieros, czy może blant, którym uraczyli go miejscowi ? A winko było nasze jabłkowe, francuskie gronowe, czy może zbożowe 95% C2H5OH ? Wreszcie, czy trawa na której »
-
3 lampki wina!!! ha ha ha ale ściemniacz!!!!
goska.gurtowska
25.08.08, 17:41
walił gołdę aż mu się film urwał.bramki strzelone na wyjeździe liczą się podwójnie więc "rispekt".»
-
OK OK !! juz wystarczy!!!
1sz-truten
26.08.08, 05:28
zawalil ryja i sie przyznalco prawda troszke sklamalale i tak wyszedl z twarza z tego upadkuwiec zamykamy to ujadanie i przenosimy sie do innego watku ok?»
Najczęściej czytane
- 1.Pedro's Cup. Michalski pokonał gwiazdy
- 2.Pedros Cup. Spięta caryca w Bydgoszczy, Rogowska tryska humorem
- 3.Caryca tyczki w Bydgoszczy. Isinbajewa w Pedro's Cup
- 4.Lekkoatletyka. 16 rekordów Polski z (długą) brodą. Kto je pobije?
- 5.Lekkoatletyka. Bekele i Dibaba oraz 33 etiopskich lekkoatletów zostało zawieszonych
- 6.Lekkoatletyka. Kirani James z najlepszym w tym roku czasem





